Anomalie pogodowe to już nasza specjalność. Dziś doświadczyliśmy zapowiadanego przez synoptyków... kataklizmu. Niektórzy mówi, że to Armagedon. Wystarczyły silne burze, wyładowana atmosferyczne, a przede wszystkim ulewne deszcze, aby Bydgoszcz stanęła w gigantycznych korkach.
fot. autoflesz.com
Nawałnice, hektolitry wody na małej powierzchni, porywiste wiatry i wyładowania atmosferyczne – to krajobraz po bitwie, na kilku największych ulicach miasta. Już od ul. Focha, Jagiellońskiej, do ronda Fordońskiego, dalej na całej długości Fordońskiej rzadko widywane korki i spowolnienia w ruchu. Praktycznie każde rondo zapchane, brak kierowania ruchem i - po raz kolejny - tramwaje, które tym razem nie miały wolnej drogi z prozaicznego powodu - zalane tory. ITS, jak zwykle nie zadziałał! Niecki, w których ułożono tory zostały dokładnie zalane wodą, szyn (główka szyny) nie było widać, a zestawy unieruchomionych tramwajów czekały na wozy Straży Pożarnej. Na chodnikach powalone drzewa, ze skarp zsunęła się maź przypominająca groźne osuwisko (w rejonie stacji przesiadkowej Bydgoszcz-Wschód). Jednym słowem nie potrzeba nam zamachów terrorystycznych, natura zrobiła swoje, a służby nie dawały rady ze skutkami popowodziowymi.
fot. autoflesz.com
Jakby tego było mało, niemal przed stacją Statoil przy ul. Jagiellońskiej pękła rura wodociągowa, dzieci miały ubaw po pachy, ale kierowcy musieli omijać rozlewisko, do tego zrobiono prowizoryczny objazd jedną nitką jezdni (żadnych informacji, kierowania ruchem, czy pożytku z ITS). W Galerii Pomorskiej zaś woda wlewała się do środka hali, a reklamy i banery fruwały jak zapałki.
Dodajmy także, że w niektórych dzielnicach brakowało prądu, a nadajniki telewizyjne przestały transmitować sygnał telewizyjny do odbiorców. Tak było na Okolu, Miedzyniu czy na Piaskach. Służby ratownicze miały co robić, do późnych godzin wieczornych potrwa usuwanie skutków ulewnych deszczy... Rejon zagrożenia obejrzyjcie na załączonych zdjęciach.
redakcja autoflesz.com![]()