Pisaliśmy niedawno o otwarciu gazoportu przez b. premier Ewę Kopacz. Wtedy było wymuszone otwarcie i parcie na szkło. Jutro, po wielu przekroczonych terminach, ma dopłynąć do terminala w Świnoujściu olbrzymi metanowiec Al Nuaman z płynnym gazem ziemnym, z katarskiego portu Ras Raffan.
Źródło: PGNiG
Jak twierdza specjaliści, dopiero teraz odbędzie się prawdziwa próba i rozruch technologiczny. Przypomnijmy, iż na terenie gazoportu były zawirowania, przeciąganie inwestycji, żądania dodatkowych pieniędzy, a także nieszczelności zbiorników gazowych. Jak dotąd winnych zaniedbań nie rozliczono – mówiąc wprost – winnych nie ma.
Pierwsza partia LNG (ok. 210 tys. m3) umożliwi rozruch technologiczny instalacji, przeprowadzenie ostatnich testów, w tym logistycznych. Katarski gaz ma zaspokoić polskie potrzeby na ten surowiec i jednocześnie zdywersyfikować dostawy, tak aby uniezależnić się od gazu rosyjskiego.
Docelowo, w maju roku przyszłego gazoport ma osiągnąć pracę pełną para. Oznacza to, że co najmniej rok po zaplanowanym terminie. Tankowce, a w zasadzie metanowce będą dostarczać katarski gaz zgodnie z podpisaną jeszcze umową przez ministrów b. premier Ewy Kopacz. O naliczonych karach i renegocjacjach kontraktu cisza, nikt tego tematu oficjalnie nie podnosi.
Al Nuaman, wypłynął w połowie listopada z portu Ras Laffan w Katarze. To jeden z największych metalowców typu Q-flexo długości 315 metrów i szerokości 50 metrów. W zakładach Hyundai Heavy Industries, Daewoo Shipbuilding & Marine Engineering Company i Samsung Heavy Industries wybudowano 16 takich jednostek.
210 tys. m3 katarskiego gazu posłuży do rozruchu technologicznego (głównie do schłodzenia). Ma zastąpić obecny teraz w zbiornikach azot. Po komercyjnym odbiorze gazoportu LNG trafi do instalacji regazyfikacyjnej, w której nastąpi zmiana stanu jego skupienia z płynnego w stan lotny. Odbywa się to poprzez podgrzanie gazu do temperatury otoczenia; w gazoporcie zastosowano system ogrzewania powietrzem, polegający na kąpieli rurociągów LNG w podgrzewanej wodzie. W większości terminali na świecie używa się wody morskiej, ale woda z naszego Bałtyku jest za zimna do zmiany stanu skupienia.
Operator terminalu LNG do 31 maja 2016 roku ma przekazać pełną dokumentację do urzędów dozoru technicznego, aby uzyskać komercyjne pozwolenie na użytkowanie.
LNG po przywróceniu do postaci skroplonej, za pośrednictwem wysokociśnieniowego gazociągu przesyłowego (ok. 80 km), trafi do tłoczni gazu w Goleniowie. Stąd trafi do polskiej sieci przesyłowej, w tym innych odbiorców (zakłady przemysłowe, prywatni odbiorcy).
LNG - Liquefied Natural Gas, to gaz ziemny w stanie skroplonych. W wyniku skomplikowanego procesu skraplania zmienia swój stan skupienia z lotnego na ciekły, dzięki czemu zmniejsza objętość aż 600- krotnie. jest wtedy łatwy do magazynowania i przewożenie np. w zbiornikach autobusów miejskich (Solbus, Solaris. MAN). LNG składa się w 95 proc. z metanu, jest bezbarwny i bezwonny, do tego przyjazny dla środowiska.
Warto dodać, że sama operacja przesyłania siecią rurociągów z metanowca jest nie tylko skomplikowana, ale także widowiskowa dla pierwszych chętnych pragnących zobaczyć ten moment. Po dokowaniu metanowca i rozpoczęciu emisji gazu, LNG zostanie wtłoczone do dwóch zbiorników, do magazynowania skroplonego gazu w temperaturze minus 162 st. Celsjusza. Każdy zbiornik ma pojemność 160 tys. m3, co odpowiada wysokości 20-piętrowego wysokościowca.
- przeczytaj także:
- Gazoport - kolejny termin może być niedotrzymany
- Absurdy polityki gospodarczej - premier Ewa Kopacz otworzyła nieczynny gazoport
Źródło: PGNiG, tvn24
Z ostatniej chwili: metanowiec zakończył w niedzielę 20 grudnia rozładunek i wyruszył w drogę powrotną do Kataru. To wcześniej niż przewidywano. Proces schładzania instalacji i rozładunku odbył się bez zakłóceń. Instalacja została schłodzona do bardzo niskiej temperatury (- 162 st. C), dzięki czemu w ogromnych zbiornikach znajduje się skroplony gaz ziemny LNG.
