PKP Cargo podpisało z PGNiG Obrót Detaliczny list intencyjny, w którym strony zadeklarowały rozważenie współpracy w zakresie przewozu przez PKP Cargo paliwa gazowego LNG z wykorzystaniem sieci kolejowej. To bardzo dobry początek do szerszego zastosowania skroplonego gazu. Jeszcze ciekawiej byłoby, gdyby króryś z potentatów pojazdów szynowych rozpoczął pilotażową produkcję lokomotyw zasilanych LNG!

List intencyjny ma być początkiem długoterminowej współpracy nakierowanej na "przygotowanie usługi transportu kolejowego skroplonego gazu ziemnego LNG w kraju i za granicą" - podano w komunikacie.
Obie spółki deklarują współpracę - pilotażowego transportu LNG na trasie Świnoujście – Oświęcim. Dodajmy, już w roku przyszłym.
PKP Cargo wykazuje zainteresowanie, dotyczące utworzenia centrów przeładunkowych LNG, zlokalizowanych przy terminalach, będących w dyspozycji spółki. Umożliwiłoby to transport intermodalny, pozwalający na szybką lokalną dystrybucję paliwa LNG do odbiorców końcowych.
- Chcemy w pełni wykorzystać potencjał biznesowy, jaki daje nam technologia LNG - powiedział Henryk Mucha, prezes PGNiG Obrót Detaliczny
- Gaz skroplony dzięki aktywności PGNIG wykorzystywany jest jako ekologiczne paliwo w przemyśle, rozwija średni i mały biznes na terenach, gdzie nie ma gazu sieciowego, znajduje zastosowanie w ciężkim transporcie kołowym oraz służy do zasilania autobusów miejskich – powiedział Mucha
Aktualnie skroplony gaz z gazoportu-terminalu LNG w Świnoujściu transportowany jest do odbiorców w całym kraju głównie z wykorzystaniem kriogenicznych autocystern. Uruchomienie transportu kolejowego do przewożenia paliwa LNG znacząco podniesie ilość dostarczanego gazu w krótkim czasie.
Przypomnijmy, że również Shell jest bliski rozpoczęcia budowy pierwszej stacji LNG dla samochodów ciężarowych. "W transporcie ciężkim to na obecną chwilę jedyna realna alternatywa dla diesla" - sugerują przedstawiciele firmy.
- Mamy już pozwolenie na budowę pierwszej polskiej stacji LNG. Zakładamy, że na jesieni będzie ona gotowa, pod warunkiem otrzymania wszystkich pozwoleń - zapowiada Marcin Płocharski z Shell Polska
Docelowo Shell chciałby wybudować w Polsce 8 stacji LNG (z ciekłym gazem ziemnym) dla samochodów ciężarowych. Koncern już dziś dysponuje 7 stacjami w Holandii, 3 w Belgii i jedna w Niemczech.
Koszt zakupu samochodu ciężarowego zasilanego LNG to około 120 tys. euro. To więcej niż analogicznego pojazdu napędzanego silnikiem Diesla (70-80 tys. euro). Jednak jak podkreślają eksperci, LNG jest paliwem znacznie wydajniejszym. Litr oleju napędowego to około 0,72 kg LNG, przy czym ciężarówka zasilana LNG spala przeciętnie 20-24 kg na 100 km, w porównaniu do 27-28 litrów ON.
Aż dziw bierze, że rzad premiera Morawieckiego jeszcze nie odkrył korzyści płynących ze skroplonego gazu ziemnego. Elektromobilność w postaci samochodów elektrycznych to wymysł bogatych właścicieli, możliwość obrony koncernów motoryzacyjnych przed nałożeniem kar przez Komisję Europejska za przekroczenie emisji CO2 na poziomie powyżej 95 g/km, osłabienia tzw. śladu węglowego ciągnącego się za autami elektrycznymi.
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: money.pl
