Spadkobierca znaku handlowego URSUS, lubelska firma POL-MOT Warfama chce produkować – obok traktorów – autobusy elektryczne. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie pewien fakt – jeszcze w 2011 roku firmie groziło bankructwo. Dziś staje się jednym z wiodących producentów pojazdów komunikacji miejskiej w Polsce.
fot. mmlublin.pl
Sposób na biznes
Za prawa do znaku towarowego holding POL-MOT Warfama zapłacił byłemu właścicielowi tj. spółce Bumar – ponad 15 mln zł. Skąd takie pieniądze? Obrotny holding, w 2011 roku kupił w Lublinie upadające Daewoo Motor Polska, wcześniej kooperował z chińskim koncernem Shandong Foton Heavy Industries przy budowie traktorów. Ponadto, szefowie holdingu mieli głowy nie od parady. Podobnie jak rząd premiera Węgier Viktora Orbana, postawili na motoryzację. Niszą przynosząca coraz większe zamówienia i… rzecz jasna zyski stały się traktory, a ostatnio trolejbusy oraz autobusy elektryczne.
Węgry stają się atrakcyjnym miejscem produkcji dla znanych koncernów motoryzacyjnych
Węgry racjonalnie podchodzą do polityki zagranicznej, nawet w dobie kryzysu i trudnej sytuacji na Ukrainie. Płynność dostaw gazu i ropy naftowej stanowi jądro problemu energetycznego Węgier. Stąd daleko idąca współpraca z Rosją.
Dzięki przemysłowi motoryzacyjnemu bezrobocie, pod koniec lutego br. spadło na Węgrzech do 7,9 proc. I jest o kilka punktów procentowych niższe niż średnia w krajach Unii (średnia 10,5 proc.).
Przypomnijmy, iż na Węgrzech produkują takie koncerny jak:
- Daimler rozpoczął produkcję drugiego modelu auta marki Mercedes-Benz w Kecskemet, dodajmy jedynej w Europie fabryce Mercedes- poza Niemcami;
- w ubiegłym roku fabrykę wybydowało Audi;
- co trzeci silnik koncernu Volkswagena pochodzi z Węgier;
- nowoczesną fabrykę silników serii SIDI wybudował tu Opel;
- Suzuki od lat obecne jest w Esztergom.
Konkurencja dla podpoznańskiego Solarisa
W ubiegłym roku lubelski Ursus nawiązał wówczas współpracę z ukraińskim producentem autobusów - fabryką Bogdan. Wspólna marka Ursus-Bogdan dostała pierwsze zamówienie na dostawę trolejbusów dla Lublina. W sumie, do końca 2015 roku po Lublinie będzie jeździć 38 trolejbusów Ursus-Bogdan. Ambicje obu partnerów są coraz większe, producenci przymierzają się także do produkcji autobusów hybrydowych A70522, wyposażonych w silniki Cumminsa + motor elektryczny.
Projekt autobusy elektrycznego jest bardziej złożny. Trudno nam oceniać jakość autobusów elektrycznych Ursus-Bogdan, bo tak naprawdę jeszcze ich nie ma, ale "papierowo" ustępują parametrami produkcji Solarisa. Ich zasięg to 200 km, ale mają możliwość szybkiego ładowania baterii litowo-jonowych o pojemności min. 200 kWh. Zaletą tej konstrukcji jest umieszczenie baterii pod siedzeniami, a nie na dachu autobusu. Ponadto ładowanie szybkie na końcowym przystanku ma trwać ok. 15 min.
W 2013 roku Lublin otrzymał partię pierwszych 5 trolejbusów, w 2013 otrzyma 12, a w rok później kolejną transzę 21 pojazdów. Wszyscy chwalą te pojazdy, dlatego zapowiedź budowy elektrycznego autobusu przyjęto z zadowoleniem. Dostarczone trolejbusy powstały na bazie produkowanego na Ukrainie modelu T701.
Wracając do elektrycznego autobusu, w Ursusie szacują, że wyprodukowanie jednego egzemplarza będzie kosztowało ok. 1,2-1,4 mln złotych. Pierwsze pojazdy mają wyjechać na drogowe testy już w przyszłym roku. Fabryka chce pozyskać unijne fundusze na dofinansowanie projektu, w który zaangażowana jest także Politechnika Lubelska.
Źródło: Kurier Lubelski
