Po zakończeniu Rady Gabinetowej u prezydenta Dudy wiemy, iż nie będzie obowiązkowych szczepień dla nauczycieli, jak sugerowali profesorowie z PAN. Nie będzie też takich szczepień obowiązkowych dla uczniów. Rok szkolny rozpoczyna się niemal jak zwykle, ale w trybie sanitarnym.
fot. Agnieszka, autoflesz.com / Szkoła Podstawowa w Sosnówce
Rok szkolny rozpoczynają wszyscy uczniowie w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych... niemal jak zwykle. Ministerstwo i min. Czarnek nie zakładają też nauczania hybrydowego. Sam prezydent powiedział coś, co krytykują jego oponenci - nie jest zwolennikiem obowiązkowych szczepień, w szczególności w kwestii szczepień dzieci. To rodzic ma decydować, czy zaszczepić córkę lub syna (lub córki i synów).
Nadal jednak pozostajemy w obostrzeniach sanitarnych: noszenie maseczki na korytarzach, wietrzenie sal, dezynfekcja. Mówiąc krótko wracamy do nauki stacjonarnej. Z kolei dyrektorzy szkół, w porozumieniu z inspektorem sanitarnym, będą decydować o charakterze nauki, gdy czwarta fala pandemii będzie ewaluować. Sprzęt dodatkowej ochrony osobistej będzie finansowany z budżetu państwa, w kwocie ok. 100 mln zł.
Jednak resort szkolnictwa nie odpowiedział na pytania dot. zajęć sportowych w szkole. Sugerowano bowiem - ogólnikowo - wykorzystać zajęcia WF do... wycieczek. To niezbyt dobry pomysł, ale lepszych, jak do tej pory nie wymyślono. Co ciekawe, zajęcia sportowe w klubach, w tym siłownie, fitness czy baseny - bez wycieczek i spacerów. Mówiąc wprost, sytuacja epidemiczna jest trudna do opanowania - porównaj choćby ewakuację ludności w Afganistanie. Tam był żywioł i niebezpieczeństwo (do 31 sierpnia zakończona misja Amerykanów), a dla przykładu lecąc do Szwajcarii trzeba zrobić wiarygodny test na SARS-Cov2 na trzy dni przed wylotem (72 godz.).*
*/ może to być test PCR wykonany do 72 godzin przed wylotem lub test antygenowy wykonany do 48 godzin przed wylotem. O cenę nie pytamy, bo jest... "odpowiednia"!
redakcja autoflesz.com