VIII Liceum Ogólnokształcące - obóz wojskowy w Zamrzenicy, wstęp do przygody żołnierza zawodowego

Rok szkolny rozpoczęty, ale w VIII Liceum Ogólnokształcącym, klasa wojskowa,  właśnie zakończyła obowiązkowy obóz szkoleniowy. To wymóg, jaki postawiło Ministerstwo Obrony Narodowej, na okoliczność zaliczenia kształcenia wojskowego i otrzymania certyfikatu. To przepustka i punkty podczas rozmowy kwalifikacyjnej w trakcie przyjęcia na studia wojskowe. To także przetarcie, w przyszłej karierze żołnierza zawodowego.

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Niestety było zimno, często padał deszcz, a zajęcia podczas obozu były przygotowane tak, aby bloki tematyczne (trzy każdego dnia) kończyły się wieczorem (godz. 21.30, a nawet 23.00). Instruktorzy: Tomasz, Daniel i Rafał nie odpuszczali, deszcz nie był przeszkoda do zerwania zajęć.
Były zatem zajęcia nocne, marsz na  azymut, marsz ubezpieczony z wykorzystaniem mapy, kompasu i przedmiotów terenowych. Klasa  wróciła późno, bo grubo po godz. 23.00, ale zadowolona, iż nauczyła się sztuki przetrwania,  mając do dyspozycji mapę, latarkę i znajomość przedmiotów terenowych np. słupków oddziałowych w lesie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Jeśli spytacie jak wyglądają zajęcia dla klasy mundurowej, to powiemy od razu – mają uzupełnić zajęcia teoretyczne w liceum, praktyczne w jednostce wojskowej, a także te spędzone niemal dwa lata przed monitorem podczas nauki zdalnej, w okresie postępującej pandemii COVID-19.  Zajęcia obejmowały musztrę pojedynczego żołnierza, musztrę drużyny (plutonu), a także zajęcia w parku linowym (duża atrakcja). Ponadto, dochodzą typowe zajęcia wojskowe, jak: samoobrona (self defence), postawy strzeleckie, zasady bezpieczeństwa BLOS), strzelanie z karabinków wojskowych (replika ASG), ratownictwo medyczne pola walki, marsz ubezpieczony, topografia wojskowa, survival czy maskowanie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Ścieżka edukacyjna - pokonywanie bagien wokół strugi Zamrzonka

- Ścieżka edukacyjna "Nad Zamrzonką" przebiega przez lasy otaczające osadę Zamrzenica, przecinając miejscami dolinę strugi Zamrzonka biorącej swój początek w jeziorze Zamrzeńskim i wpływającej do Zalewu Koronowskiego w Zamrzenicy - czytamy  w opracowaniu  Nadleśnictwa Zamrzenica

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / w niektórych miejscach bagna są aż "po pachy"...

Wielką frajdą dla kadetów było pokonywanie bagien powstałych wokół strugi Zamrzonka. Teren ten oddano - wraz ze ścieżką edukacyjną - w 2008 roku. Choć temperatura powietrza nie przekraczała 17 st. Celsjusza (strugi pewnie jeszcze mniej) pokonywanie bagien pod opieką instruktora Tomasza było wielką przygodą dla licealistów. 

fot. Tomasz Zieniewicz, obozy militarne

Dodajmy,  to nie było zamoczenie kolan, tylko przeprawa, w niektórych miejscach bardzo trudna, wymagająca asekuracji. Jeśli grupa nie ma wykwalifikowanego przewodnika, pokonywanie bagien należy zgłosić w Nadleśnictwie Zamrzenica, do pracownika zajmującego się edukacją przyrodniczo-leśną. Nigdy nie odmówi!

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Survival – to oczko w głowie instruktora Tomasza, który pokazał i nauczył kadetów(ki), jak należy zachować się w lesie, jak zbudować i zamaskować ukrycie (np. dwie pałatki, siatka maskująca), jak rozpalić ognisko (nawet podczas deszczu) czy wreszcie,  jak wykonać filtr do wody.

Kadetki były tak zawzięte, iż do końca walczyły z rozpaleniem ognia, podczas siąpiącego deszczu. Udało  się im rozpalić dwa ogniska, co należy uznać za dobry wynik w tych warunkach,

- Jednak samo rozpalenie, to dopiero połowa sukcesu. Trzeba jeszcze utrzymać ogień – mówił instruktor

Jak to zrobić? Najpierw trzeba przygotować rozpałkę (płaty kory brzozowej, igliwie, drobne patyczki, wraz z drobinkami żywicy). Wystarczy teraz umiejętnie użyć krzesiwa i powalczyć o ogień. Z dwóch małych ognisk kadetki zrobiły jedno większe, a dla podtrzymania ognia dokładano sosnowe gałęzie i wspomniane drobinki żywicy.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Jak zrobić prowizoryczny filtr do wody? Sposobów jest kilka. Wystarczy butelka (najlepiej plastikowa), dalej obcinamy  denko, wkładamy pokruszony ze szczapy sosnowej węgiel, następnie dokładamy drobny żwir (w razie braku, mogą być liście olchy), a na koniec garść sosnowego igliwia (lub dębowych liści). Wodę np. z bagna wstępnie oczyszczamy specjalnymi tabletkami np. Pantocidum, Javel Aqua, Aguatabs  po czym wlewamy do wcześniej przygotowanego filtra. Pamiętajcie jednak, że tak przefiltrowana woda jeszcze nie jest zdatna do picia, należy ją przegotować na wcześniej rozpalonym ognisku.

A jak podgrzać survivalowy posiłek (konserwa, parówka, jajka)? W zestawie survivalowym instruktora zawsze jest chemiczny Flameless Chemical Theather (bezpłomieniowy podgrzewacz chemiczny). Po nalaniu wody do folii rozpoczyna się chemiczna reakcja, powstaje dość wysoka temperatura, wystarczająca do podgrzania wspomnianej konserwy (a nawet wojskowego chleba w puszce). Później można tego podgrzewacza użyć do ogrzania  ciała. Genialny wynalazek, choć znany już od czasów wojny w Wietnamie i kultowych filmów z niezniszczalnym Rambo.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Strzelanie i postawy strzeleckie, walka wręcz – do domena instruktora Damiana. Kadeci(ki) ćwiczyli(ły) postawy strzelecki z wykorzystaniem gumowych karabinków 7,62 kbk AK MS, jak również z replikami karabinków Kałasznikowa ASG. W programie było także strzelanie z wykorzystaniem replik rożnych karabinków i pistoletów tzw. air soft (Air Soft Gun); oczywiście w pełnym zabezpieczeniem  strzelających (okulary ochronne, hełm,  maska typu stalker, kamizelka taktyczna, mundur).

Świetnym uzupełnieniem  bloków ze strzelania była walka wręcz, dokładniej samoobrona (self defence), którą prowadzili instruktorzy Tomasz i Damian. Obowiązkowo były pady, później wstęp do chwytów (obchwytów). Instruktorzy pokazali tez obronę przed uzbrojonym napastnikiem (nóż, pistolet, karabinek).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Park linowy – to domena kolejnego instruktora, Rafała. Ćwiczący jednomyślnie orzekli, iż to świetna zabawa, zwłaszcza konkurencja ze skrzynkami po Coca-Coli. Zabawa ta wymagała dużej sprawności, a przede wszystkim uśpieniu lęku wysokości! Polegało to na zabezpieczeniu (ubezpieczeniu) ćwiczącego liną,  w taki sposób, aby po ewentualnym upadku z wysokości np. po ułożeniu (średnia obozu) 14-15 skrzynek kadet(ka) nie wyrządził(a) sobie żadnej szkody. Podczas tej konkurencji padł rekord 27 skrzynek, a dokonała tego Karolina Łączna. To już wysoko, bardzo wysoko, co pokazujemy na zdjęciach.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 


Niektórzy zapytają, jak zejść (raczej zjechać) z tej piramidy? Do tego właśnie służy asysta instruktora i asekuracja liną. To nieziemskie uczucie, grawitacja kosmiczna i pewna ręka instruktora trzymającego linę.

Kolejnym ciekawym blokiem szkolenia z instruktorem Rafałem był spływ kajakowy po Zalewie Koronowskim, dopływie Brdy i meandrami Kamionki. Potwierdzamy, malownicze trasy, zwałkowy fragment malowniczej Kamionki, atrakcje, siedliska dzikiego ptactwa i nadal czysta woda.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Ratownictwo pola walki – bloki obejmowały zagadnienia związane z udzielaniem pierwszej pomocy przedmedycznej, jak również praktykę w terenie z uwzględnieniem wytycznych TC3 (zakładanie opaski uciskowej, opatrunki indywidualne stosowane w rożnych formacjach np. izraelskie czy Ashermana ACS, nauka opatrywania ran, a także transport rannego rożnymi metodami). Zajęcia przeprowadzili instruktorzy Tomasz  i Damian. O tym, że rany na polu walki wyglądają makabrycznie przekonacie się na zdjęciach, ale... to siła charakteryzacji opanowana do perfekcji przez instruktora.

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Zamrzenica (niem. Sommersin)– osada leśna, malowniczo położona nad wschodnim brzegiem Zalewu Koronowskiego, w gm. Lubiewo. W Polsce Ludowej była znanym ośrodkiem wypoczynkowym jednego z największych pracodawców w Bydgoszczy tj. Bydgoskiego Przedsiębiorstwa Budownictwa Przemysłowego. Obecnie znana jest głownie z prężnie działającego nadleśnictwa Zamrzenica, zadbanych borów, ścieżek edukacyjnych i pozostałości po dawnym młynie, najprawdopodobniej z II poł. XVI.

fot. Krzysztof Golec/ Zamrzenica, po zachodzie słońca

Warto zwrócić uwagę na fakt, że woda w Zalewie Koronowskim nadal jest czysta, nie badaliśmy tego metodami laboratoryjnymi, ale nadaje się do spożycia  w  warunkach bojowych. Pamiętajcie jednak, aby nawet  w takich ekstremalnych warunkach  wodę przegotować!   Z kolei Nadleśnictwo Zamrzenica to  bezsporny przykład bardzo dobrego gospodarza planowej gospodarki leśnej i otwarcia na  potrzeby turystyki, szkolnictwa wojskowego czy takich własnie obozów jak ten.

Podziękowanie: opiekunowie klasy 3w i Dyrekcja VIII LO im. dra E. Warmińskiego dziękują Organizatorom  i instruktorom obozu w Zamrzenicy za profesjonalne przygotowanie programu szkolenia, bezpieczeństwo uczniów i racjonalne wykorzystanie czasu podczas tygodniowej przygody.

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.