Kto był najgorszym ministrem obrony narodowej w III RP? Ankieta Rzeczpospolitej nie zaskakuje

To pytanie padło w najnowszym sondażu SW Research dla "Rzeczpospolitej". Niespodzianek chyba nie było.  Aczkolwiek w przededniu święta Wojska Polskiego dokonania trzech ministrów są różne, by nie powiedzieć diametralnie różne, jak w przypadku b. min. Macierewicza.

 fot. infografika / gazeta.pl

Antoni Macierewicz najgorszym ministrem obrony?
Źle go oceniło go aż 31,1 proc. respondentów. Ciąży na nim wiele złych i niewytłumaczalnych decyzji. Najważniejszą z nich jest budowanie kapitału politycznego po katastrofie smoleńskiej, a przede wszystkim podkomisja smoleńska, która nie tylko skłóciła Polaków, ale nawet ekspertów byłego już ministra.  Do dziś pan minister nie przekonał Polaków do swojej wersji raportu, którego nie chcieli podpisać nawet jego rzeczoznawcy. 

Ale to nie wszystkie grzechy Antoniego Macierewicza. Mówiąc dość łagodnie, stawiał się wyżej od Prezydenta RP, Zwierzchnika Sił Zbrojnych. Wokół siebie stawiał takie postacie jak: aptekarz z Wołomina p. Bartłomiej Misiewicz. Aczkolwiek Naczelna Izba Aptekarska informuje, że zgodnie z obowiązującym prawem Misiewicz nie był ani farmaceutą, ani aptekarzem. Ponadto miał problemy z prawem w 2019 roku.

Kolejną postacią z otoczenia b. ministra był 20- letni wtedy Edmund Janniger, zatrudniony w MON, jako doradca swojego szefa. Niektórzy nawet mówią szefa wszystkich szefów. Na jakiej zasadzie, czy był sprawdzony przez wywiad i kontrwywiad, to pytanie pozostaje bez odpowiedzi.

Dziś wielu generałów, których zwolnił Antoni Macierewicz, tzw. kwiat armii odeszło w stan spoczynku. Teoretycznie, bo wielu z nich obsiadło  bastiony związane z opozycją, dziś są  nawet komentatorami (krytykami) wszelkich poczynań kolejnego szefa MON min. Błaszczaka. Krytykować jest łatwo, zaś znaleźć złoty środek, powiedzieć iż odejście od poboru było b. złą decyzją jest trudno. Jeszcze trudniej przyznać się do błędu, będąc w opozycji w drużynie b. premiera Tuska. Trudno też zrozumieć, dlaczego uszczelnienie granic z Białorusią jest tak trudnym tematem dla wielu twarzy z tzw. opozycji. De facto, to konstytucyjny obowiązek (Konstytucja RP Art. 26 pkt. 1).

Dla obecnej kadry WP i  żołnierzy, a przede wszystkim dla b. żołnierzy zawodowych nie do pomyślenia jest (i była) polityka kadrowa Antoniego Macierewicza. Przykład nieprofesjonalizmu, braku znajomości przepisów kadrowych (w szczególności art. 42c.1. ustawa o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych), zwykłego szacunku dla podwładnych, zwłaszcza tych na misjach w Afganistanie czy Iraku. No bo jak można było awansować - w niecałe pół roku - panią rzecznik od stopnia majora do stopnia pułkownika (takie przypadki, z oficjalnych źródeł, były dwa).

Z kolei b. minister Tomasz Siemoniak zarzucał swojemu oponentowi brak modernizacji armii i powołanie WOT. To też półprawda - można jedynie postawić zarzut, iż formowanie  WOT odbywało się kosztem regularnej armii, jednak decyzja Macierewicza  słuszna. To akurat strzał kulą w płot, ale pan Siemoniak (także Bogdan Klich) został także b. nisko ceniony przez respondentów „Rzeczpospolitej”.

Według posła, eksperta dra Macieja Laska "Antoni Macierewicz od dwunastu lat propaguje kłamstwo smoleńskie, którego jedynym celem jest podział Polaków". Riposta niby prosta, ale nieprecyzyjna, gdyż podział Polaków (mówi się nawet o plemionach) już dawno się dokonał, zaś podkomisja smoleńska b.min. Macierewicza miała za wszelką cenę podważyć ustalenia komisji dra Laska, a później Jerzego Millera z 2011 roku. Nie udało się, nikt nie kupił "pękających parówek", ani słynnej brzozy. Ale dziś wiemy, kto nalegał (lub miał nalegać) na rozdzielenie obu delegacji do Smoleńska.*

*/Joanna Lichocka w Sejmie (10 kwietnia 2022) powiedziała, że Donald Tusk podjął decyzję o rozdzieleniu wizyt w Katyniu na wniosek Moskwy.  Żądał tego Władimir Putin. 

Antoni Macierewicz zasłynął także z wielu innych wpadek, jak chociażby doprowadzenie do wypadku samochodowego na rogatkach Torunia spowodowanego nieprzestrzeganiem przepisów drogowych (niedostosowanie prędkości do warunków drogowych), co więcej nie poniósł za to żadnych konsekwencji. 

Minister Macierewicz nie miał głowy do zamówień publicznych, przetargów, wprowadzanie uzbrojenia dla WP, ale to za jego kadencji podpisano umowę na produkcję armatohaubic Krab (świetnie ocenione przez Ukraińców),  a przy współudziale Bartosza Kownackiego zaimplementowano nowy system obsługi lotniczej najważniejszych osób w państwie. Co więcej, b. minister zerwał kontrakt na francuskie Caracale, opinie są różne co do tej decyzji, ale późniejsze wpadki tych „nielotów” znamy. Niestety pogorszyły się - przez takie obcesowe zerwanie kontraktu  – stosunki z Francją. 

I w tym momencie można by zakończyć ten bilans zysków i strat. Fakt jest taki, że ministra już nie ma, nie ma też okazji do  podważania autorytetu prezydenta RP.  Andrzej Duda dotrwa na stanowisku do końca swojej kadencji, a pan minister nie znalazł już poparcia wśród Jarosława Kaczyńskiego. Jednym słowem... miesięcznice smoleńskie już nie są paliwem wyborczym. 

Mariusz Błaszczak, chciał dobrze, ale nie do końca potraf(i)ł
O każdym z ministrów III RP można książki pisać, ale drugi w kolejce  najgorszych ministrów obrony wg sondażu Rzeczpospolitej  jest min. Mariusz Błaszczak - 9,4 proc. głosów negatywnych. Ma jednak poparcie samego Jarosława Kaczyńskiego i nawet ostatnia słaba passa ministra nie spowodowała wniosków o jego odwołanie.

Niestety, oskarżanie generałów (gen. dyw. Tomasz Piotrowski, gen. broni Rajmund Andrzejczak) o niekompetencje po znalezieniu szczątków rakiety pod Zamościem, nie przystoi rycerzowi, nawet osamotnionemu wśród giermków. Minister obrony, praktycznie odpowiada za wszystko, co się dzieje w armii, ale nie może być miotłą do zamiatania (armia musi być apolityczna)!
Ostatnio miał miejsce kolejny incydent ze śmigłowcami białoruskimi. To się może zdarzać, zwłaszcza w okresie wojny za naszą wschodnią granicą. Problem w tym, iż na początku centrum dowodzenia zbagatelizowało ten incydent, a później min. Błaszczak musiał znów pudrować twarz. Są też inne zarzuty, choćby zakup koreańskich czołgów K2 Black Panther czy armatohaubic K9 i samolotów FA-50 za... wielomiliardowy kredyt.

Niektórym nie podoba się też ta ciągła wypominanka, że za rządów Donalda Tuska likwidowano jednostki wojskowe na wschodniej flance NATO oraz to, że Polacy mogą czuć się bezpiecznie. Niestety "NIE" -  i nawet jakby chór aniołów powołany przez b. premiera Tuska zaklinał  rzeczywistość, głosił przedwyborczą półprawdę – to byłoby  to tylko falandyzowanie siły naszej  armii.   

Radosław Sikorski - indywidualista
Trzecie miejsce przypadło b. min. Radosławowi Sikorskiemu, który kierował resortem obrony narodowej w czasie pierwszych rządów PiS-u w latach 2005-2007 - dostał 8,8 proc. głosów negatywnych. Należy pamiętać, że już w 1991 roku został wiceministrem obrony w rządzie Jana Olszewskiego.

W tym drugim akcie (2005-2007), na plan pierwszy,  wychodzi ostry konflikt z wiceministrem obrony Antonim Macierewiczem. Spotkały się dwie harde osobowości, które  jechały  tym samym  pociągiem, ale bez miejscówki.  Jak pisał Marek Hentzler w 2006 roku: „Radek Sikorski jest wyraźnie solistą. Nie jest mistrzem partyjnych gier. A w dzisiejszej polskiej polityce osobista charyzma, życiorys, kwalifikacje i popularność dalece nie wystarczają, aby pełnić ważne stanowiska. Raczej przeszkadzają, bo mogą rodzić podejrzenie o chęć samodzielnego podejmowania decyzji. / źródło: Polityka „Sobie-Radek”/ 

Przypomnijmy jednak, że to Radosław Sikorski wynegocjował z Amerykanami umowę o tarczy antyrakietowej, ale już we wrześniu 2009 roku spuścił z tonu, sojusznicy bowiem zmienili decyzję. Sikorski miał niewiele do powiedzenia, gdyż Barack Obama chciał ocieplenia stosunków z Rosją, w zamian za poparcie sankcji wobec Iranu. Mylił się!

Ale, już gdy był wiceministrem obrony narodowej, przynajmniej niektóre media zarzucały mu, że ma podwójne obywatelstwo (polskie i brytyjskie). Sikorski jednak był dumny z oksfordzkiego wykształcenia i pobytu w Afganistanie (korespondent wojenny). Niepotrzebnie jednak chwalił się gen. Władysławem Sikorskim, że to rodzina. Niestety, to dyplomatyczny despekt! 

Powiedzmy szczerze, prawdziwa kariera Sikorski rozkręciła się dzięki PiS i śp. Lechowi Kaczyńskiemu. W  2005 roku dostąpił godności senatora z ramienia tej partii i został ministrem obrony narodowej. Niestety, odwrócił się od śp. Lecha Kaczyńskiego, zmienił barwy klubowe, ale jako minister obrony powinien wiedzieć, że w wojsku obowiązuje hierarchiczność - nawet jeśli się to komuś nie podoba. Szef, zawsze będzie miał nad sobą jeszcze większego szefa!
Nie doszukujmy się przyczyn, gdyż ani śp. Lech Kaczyński, ani tym bardziej Sikorski nie powie wprost, iż obaj panowie - mówiąc delikatnie - mocno się różnili. Jeszcze bardziej się różnili w sprawie gen. Marka Dukaczewskiego...

Ładnie wyglądał, znał angielski, sprawiał dobre wrażenie, więc został ministrem – mówi dziś o tamtej nominacji Karol Karski, profesor UW

Ale to był błąd – dodaje

Ale to kolejna półprawda. Według Antoniego Macierewicza, byłego wiceszefa MON i likwidatora WSI, Sikorski od początku robił wszystko, co mógł, żeby nie dopuścić do zainstalowania w Polsce tarczy antyrakietowej. / źródło: rp.pl/polityka/
Kto zatem się mylił? Druzgocące słowa Macierewicza – niestety – mogą być pokłosiem osobistych urazów obu polityków.

Jakkolwiek by nie oceniać min. Sikorskiego -  jest solistą - który ma  ciągle ambicje na najwyższy urząd - stanowisko prezydenta RP. Niestety, sam Donald Tusk mu tego nie ułatwi.

Tym bardziej,  ostatnia wypowiedź Sikorskiego,  odnosząca się do incydentu naruszenia granicy RP przez białoruskie śmigłowce została bardzo źle odebrana, nawet w jego ugrupowaniu. Tego nie zrobiłby nawet Rambo, gdyby został poproszony o ocenę wypowiedzi polskiego europosła. Przypomnijmy, w radiu TOK FM Sikorski powiedział, że:  "(...) jeśli te helikoptery latały po polskiej stronie przez 10 minut - to było mnóstwo czasu, żeby je zestrzelić". 

Gwoli ścisłości należy powiedzieć, że w pytaniu o najlepszego ministra obrony narodowej ankietowani zaznaczyli b. min. Radosława Sikorskiego - 16,3 proc.,  zaś przy Mariuszu Błaszczaku zakreślono  13,9 proc. pozytywnych odpowiedzi. Co ciekawe b. minister Macierewicz nie znalazł się w ogóle na tej elitarnej liście gwiazd.

Tyle i aż tyle dodatku do sondażu SW Research dla "Rzeczpospolitej".  Pozostali ministrowie wypadli "jak zawsze", co wyrazili ankietowani – co trzeci zaznaczył "trudno powiedzieć".

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: SW Research, Polityka
Radio TOK FM 

Publish modules to the "offcanvas" position.