W Dubaju można spotkać superauta, również te na specjalne zamówienie dla szejków naftowych. Równie drogimi jeździ tamtejsza policja. Ostatnio stróże prawa wzbogacili się o… elektryczne Renault Twizy. Czyżby szejkowie też zaczęli oszczędzać?
fot. WCF
Uroczy skądinąd Renault Twizy zasilany jest motorem elektrycznym o mocy 15 kW, produkuje 57 Nm już od najniższych obrotów. Rączy pojazd ma zasięg 97 km i może być ładowany z przydomowego (lub posterunkowego) gniazdka 230 woltów w ciągu 3 godzin (wymagany prąd 10 amperów).
Twizy rozpędza się do 75 km/h i nie emituje zanieczyszczeń. Ponadto jest zwinny jak serwal i z gracją manewruje w ulicznych korkach. Przy okazji zabiera na transportowy pokład dwóch funkcjonariuszy; dodajmy nie narażając się feministkom - również dwie policjantki w służbowym uniformie. W prezentowanej wersji zamawiający poprosił tylko o jedno, wygodne miejsce dla kierowcy.
Cena podstawowej wersji we Francji kosztuje 6.990 euro, ta posiada wyposażenie specjalne, z całą pewnością - specjalną cenę. Niestety, w tego typu kontraktach cena jest tajemnicą handlową.
Przypomnijmy, że flota policyjna Dubaju jest (bez wątpienia) najbardziej imponującą na świecie. Wystarczy jeśli wymienimy: Aston Martin One-77, Lamborghini Aventador, Mercedes-Benz SLS, Ferrari FF, Chevrolet Camaro, BMW M6 Gran Coupe, Bentley Continental czy Roush Ford Mustang. To jeszcze nie koniec, jak donosi magazyn worldcarfans.com – flota stale rośnie.
Źródło: WCF
