Rumuński oddział Forda ograniczy produkcję modelu B-Max poprzez planowane przestoje. W październiku zaplanowano 13 dni, a w tym miesiącu jeszcze 7 dni. Główną przyczyną zaplanowanych przestojów jest słabe zapotrzebowanie na ten model na rynku europejskim.

fot. Artur Kania, autoflesz.com
W roku 2008 Ford przejął rumuńskiego producenta samochodów Automobile Craiova, w którym od zeszłego roku rozpoczął produkcję swojego minivana B-Max. Obecnie w zakładzie produkowanych jest dziennie 370 samochodów i 1000 silników.
- Jesteśmy pewni, że jest to tymczasowe i sytuacja sprzedaż samochodów w Europie poprawi się i zacznie powoli nabierać tempa - powiedziała Ana Maria Timis, rzecznik Ford Romania
- W zależności od rozwoju sytuacji na rynku, my również dostosujemy wielkość naszej produkcji w listopadzie oraz grudniu - dodała
Ponad połowa pracowników Forda w Rumunii, czyli około 2500 osób będzie zmuszona do nieplanowanego urlopu, za który otrzyma 80 proc. swoich zarobków.
Ford w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy na Starym Kontynencie sprzedał 48.682 modelu B-Max, co stawia producenta na 4 miejscu sprzedaży w regionie, według danych JATO Dynamics.
Ogólnie rzecz biorąc, rejestracja pojazdów Forda spadły o 7 proc. do 596.517 w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy na rynkach UE i EFTA, gdzie łączny udział w rynku spadł o 5 proc., według stowarzyszenia ACEA.
Być może słabsza sprzedaż Marki i niechęć Europejczyków spowodowana jest decyzjami zarządu, który podjął uchwałę w sprawie zamknięcia dwóch zakładów w Anglii; co więcej, planuje zamknąć swoją fabrykę w Genk, w Belgii, na koniec 2014 roku.
Opracował: inż. Artur Kania
Źródło: Automobilwoche