Brzmi ironicznie, ale nikomu nie jest do śmiechu. W poniedziałek premier Kopacz otworzyła nieczynny gazoport. To powtórka z ery panowania b. premiera Donalda Tuska, który otwierał nieukończone autostrady na Euro 2012. Z kolei wicepremier Piechociński zapewniał całkiem niedawno o produkcji Jaguara w Polsce, wyszło jak zwykle...
fot. Polskie LNG / Drogę dojazdową wykonano dopiero w piątek. pierwsze dostawy techniczne LNG zaplanowano na koniec 2015 roku. W początkowej fazie gazoport może przyjąć 5 mld m3 LNG, później w okresie komercyjnym ok. 7,5 mld m3
Grzechy zaniechania bolą najbardziej
Nie ma sensu nawet przytaczaj wypowiedzi osób będących niby na tym otwarciu. No bo jak można coś otwierać, tym bardziej gazoport, jeśli nadal nie ma odbiory technicznego, brakuje odpowiedzi - co z niezaliczoną szczelnością zbiorników gazowych, jak wygląda techniczny odbiór LNG zakupionego w Katarze, czy Polska już płaci kary szejkom za gaz, którego nadal nie ma.
Do dziś nawet nie ma nawet śladu po tankowcach wtłaczających gaz do sieci. Pani premier chyba nie rozumie podstawowych zasad obowiązujących w tym biznesie. Podobnie było ze wspominanymi autostradami, Pendolino bez homologacji czy Stadionem Narodowym bez dachu podczas ulewy. Na potrzeby kampanii wszystko można zrobić, nawet opowiadać o życiu na Marsie, ale takie wpadki kosztuję. Niestety pani premier pojechała ostro po bandzie, a takie upadki bolą najbardziej.
Specjaliści pracujący przy budowie strategicznego kontraktu alarmują, komercyjna eksploatacja LNG będzie możliwa dopiero w II kwartale 2016 roku, po podpisaniu protokołu odbioru technicznego i uzyskaniu wszystkich decyzji administracyjnych. Dziś nawet nie rozliczono winnych zaniedbań, a w szczególności aneksów do umowy przedłużającej termin jej zakończenia, czy kolejnych żądań płacowych ze strony włoskiego konsorcjum Saipem S.p.A.
Zakończenie budowy choć budowa trwa...
Będący na niby otwarciu mówią o "sukcesie", tylko nie tym językiem co zdecydowana większość Polaków. Herbert Gabryś ekspert ds. energetycznych KIG "(...) cieszy się z zakończenia budowy". O zgrozo, przecież to totalna porażka, która nadal trwa. Przypomnijmy, próbowano bagatelizować, falandyzować prawo na budowie gazoportu, gdy mir gazu łupkowego odtrąbił sam Donald Tusk. Dziś niemal wszystkie firmy mające koncesję na jego wydobycie czmychnęły z Polski. Teraz cisza, czyżby problem sam się rozwiąże, zdaniem polityków sprzyjających pani premier?
Otóż nie, ten problem powróci z zdwojoną siłą. Dlaczego, bo Polska została wyrolowano przez niby ekspertów, ministrów, klakierów pozwalających zawierać umowy gazowe na niekorzystnych warunkach. Jak można pozwolić, aby nasz kraj płacił 526 dol. za 1000 m3, podczas gdy o wiele bogatsze państwa jak Niemcy płaciły w 2012 roku tylko 279 dol./1000 m3!
Andrzej Szcześnak niezależny ekspert ds. energetycznych mówi wprost: "(...) terminal w Świnoujściu będzie pracował komercyjnie dopiero za 6 miesięcy". A jeśli będą kolejne fuszerki?
Saipem bez kontroli i nadzoru?
Przypomnijmy, że po aneksie do umowy oddanie gazoportu zaplanowano na czerwiec 2014 rok. Później był koniec roku, jeszcze później Saipem żądał dodatkowych pieniędzy. Aktualna cena kontraktu to 2,4 mld złotych, ale już dziś wiadomo, iż nie jest ostateczna.
Dlaczego zatem pani premier dała się wkręcić w ten nurt robienia polityki. Jako lekarz powinna wiedzieć, że nie wolno pomylić operacji na żywym organizmie, a w szczególności przeszczepić nie tę nerkę. W Świnoujściu nie tylko źle zdiagnozowano pacjenta, ale nawet nie wykonano operacji ratującej życie. Pacjent zmarł, a winnych, jak zwykle... brak!
- przeczytaj:
- Gazoport w Świnoujściu - kolejny termin może zostać niedotrzymany
- Gazoport Świnoujście w cieniu afery taśmowej
- Gazoport: główny wykonawca żąda aneksu do umowy
redakcja autoflesz.com
