BMW M2 to debiut ze wszech miar oczekiwany, jak najnowsze autko Toyoty z ogniwami paliwowymi. Różnica polega na tym, że Bawarczyk tryska mocą, a Toyota Mirai oszczędnością pochodząca z... wodoru.
fot. Carscoops
M2 ma trudne zadanie, bo sportowa dywizja torpedowców koncernu już miała kultowe hot hatche, np. M3 E30. Niezależnie od pierwszych ocen, a te wypadają wręcz entuzjastycznie, najnowszy model ma czym oddychać.
Pod maską podwójnie doładowana jednostka 3.0 R6 TwinPower Turbo dostarczająca lekkiemu nadwoziu (tylko 1565 kg) aż 370 KM i 465 Nm momentu obrotowego. Krótkotrwale, podobnie jak w Fordzie, można pracować z tzw. overboostem dającym aż 500 Nm!
Elektrownia polowa współpracuje z 6-biegową ręczną skrzynią biegów bardzo szybka, sprint do setki trwa jedynie 4,5 s. Za dopłatą można wybrać dwusprzęgłową, 7-biegową przekładnię DCT. Kierowca ma do dyspozycji trzy tryby pracy: Comfort, Sport oraz Sport+ oraz Launch Control.
fot. Carscoops
Co do zużycia paliwa to zdania są podzielone, producent gwarantuje 8-8,5 l/100 km. Cóż, tym hot hatchem nie jeździ się na ryby, więc zużycie paliwa ma dla kierowcy drugorzędne znaczenie. Warto tylko dodać, że ECU ma założony kaganiec nie pozwalający rozkręcić się więcej niż 250km/h.
Do sprzedaży BMW M2 ma wejść dopiero w pierwszym kwartale roku przyszłego.
- przeczytaj:
Źródło: Carscoops