"Złoty pociąg" – wielki blamaż poszukiwaczy pana Piotra Kopera?

Przed chwilą odbyła się konferencja prasowa w Wałbrzychu, gdzie ogłoszono wyniki badań specjalistów AGH, którzy prowadzili pomiary geologiczne w dniach 11-14 listopada br. na okoliczność ewentualnego zakopania pociągu pancernego - a nie "złotego pociągu". Konsternacja, każda ze stron przedstawiła swoje stanowiska i metody pomiarowe, nie odnosząc się do wyników żadnej z grup badawczych.

fot. konferencja prasowa dzięki onet.pl / konferencja rozpoczęła się niepunktualnie, od awarii laptopa

 

Centrum Nauki i Sztuki Stara Kopalnia w Wałbrzychu. Po kilkunastominutowym wykładzie ogłoszeniu pierwszych wyników przez prof. Madeja z AGH w Krakowie, prowadzonych za pomocą metody grawimetrycznej, georadarowej i magnetycznej - konkluzja jest druzgocąca dla pana Piotra Kopera.

 – Pociągu nie ma, aczkolwiek nie wykluczam tunelu – powiedział prof. dr Janusz Madej, Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie

Jak powiedzieliśmy dwie niezależne zespoły mają zupełnie inne wyniki, zespół XYZ p. Kopera i Andreasa Richtera dalej twierdzi, iż pociąg istnieje, co więcej, mówi o zupełnie innym sposobie pomiaru i zastosowaniu innych przyrządów badawczych. Skąd zatem tak różne wyniki? Tego dowiemy się dopiero po decyzjach i wizycie u prezydenta miasta Wałbrzycha. Istnienie tunelu na 65 kilometrze trasy kolejowej Wrocław-Wałbrzych potwierdza także dr Adam Szynkiewicz.

Zdaniem prof. Madeja wyniki badań jego zespołu są wiarygodne, a metoda magnetyczna nie do podważenia. Podczas konferencji prasowej prof. Madej wspomniał o innych pracach badawczych w Głuszycy, gdzie zdaniem eksploratorów miały być ukryte działa niemiecki. Po odkopaniu terenu znaleziska, okazało się, że taki sygnał dawały... hełmy niemieckie.

Auto Gaz Holandia

Jednak pan profesor nie ustrzegł się błędu, wspomniał iż w tym regonie biegnie linia wysokiego napięcia 20 tys. kilowoltów!  Otóż takich linii w Polsce i na świecie jeszcze nie ma, u nas wykorzystuje się napięcie 60-220 kV (w praktyce 110 kV tj.  110 tys. woltów), w Japonii zaś już budowane są linie napowietrzne 1100 kV. Oczywiście taka linia powoduje bardzo duże natężenie pola elektromagnetycznego, ale podobne warunki panowały podczas pomiarów grypy XYZ. Wygląda na to, że geodeci z AGH mieli nawet luksusowe warunki pracy, gdyż  w tym czasie linia napowietrzna miała być okresowo wyłączana. Z kolei eksploratorzy p. Kopera pracowali tylko raz, do tego w warunkach rzeczywistych, jak na wojnie. Czy to mogło być przyczyną tak biegunowych wyników?

Pod koniec konferencji p. Koper zaprezentował zdjęcia z siatkami maskującymi mającymi dowodzić, iż coś cennego było zakamuflowane w tym rejonie. Powoływał się tez na zeznania świadków. Wygląda na to, ze wiedza naukowców poparta rzetelnymi badaniami i najnowszymi przyrządami ściera się z amatorskimi sensacjami poszukiwaczy. Na zakończenie konferencji prasowej prof. Madej powiedział słowami Seneki: "Błądzić jest rzeczą ludzka, tkwić w błędzie - głupotą".

- przeczytaj:

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.