Niedawno PESA Bydgoszcz oddała jeden pojazd szynowy typu Dart dla PKP Intercity, a miało być ich jeszcze 19. Prezes Żaboklicki twierdzi, że bydgoski gigant zdąży na czas... Czyżby?
fot. autoflesz.com / DART najnowocześniejszy zestaw szynowy bydgoskiej PESY
Termin dostawy zagwarantowano w umowie na 14 grudnia, a jest zaledwie jeden zestaw po próbach i homologacji. Co z następnymi, co z testami? Jak na razie obie strony trzymają się w szachu, choć wiemy iż PESA zatrudniła dodatkowych pracowników i trwa ostatni montaż wykończeniowy. To jednak półśrodki, gdyż nawet oddanie pozostałych pojazdów szynowych do 28 grudnia br. nie rozwiązuje problemu bezpieczeństwa, w tym jazd testowych.
Z kolei PKP Intercity zaczęło naliczać producentowi kary umowne, a ok. 600 mln zł unijnej dotacji na zakup pojazdów szynowych zabezpieczono za porozumieniem obu stron. Być może PESA liczy na aneksy do umowy, jak było w przypadku budowy gazoportu czy autostrad na Euro 2012. Wówczas konstruowano na kolanie ustawy, które z niby autostrady, bez ostatniej warstwy asfaltu i infrastruktury (wiaty, oznakowanie zatok, panele wygłuszające, stacje paliw, etc.) robiły medialny show. Teraz tak się nie da...
Przypomnijmy, iż PKP Intercity i PESA podpisały umowę na dostawę 20 zestawów szynowych typu Dart w maju zeszłego roku, dotąd oddano tylko jeden zestaw mogący konkurować z Pendolino. To jest tylko wierzchołek góry lodowej, gdyż PESA musi jeszcze wyprodukować co najmniej 40 tramwajów dla Krakowa, Łodzi, Torunia, Wrocławia (w tym dla samej Łodzi aż 22 szt.). Brakuje też 11 zestawów typu Swing dla Bydgoszczy, aby zabezpieczyć wybudowaną linię tramwajową do Fordonu.
Prezydent miasta jest zadowolony, bo prezes Żaboklicki obiecuje dotrzymania umowy. Czyżby nastąpiło cudowne rozmnożenie 40 tramwajów jak ...w biblii rozmnożenie chleba? Znów rodzi się pytanie - co z homologacją i próbami technicznymi. Tramwaje mają wozić pasażerów, do tego bezpiecznie, a jazdy testowe to nie jest gonienie Swinga - na razie jedynego - w wizjerze kamery. Jak to zamierzają wykonać osoby trzymające ster na Fordon?
Chcemy wierzyć, że uda się pokonać problemy produkcyjne i trzymamy kciuki za wykonanie zobowiązań. Tylko czy to jeszcze możliwe?
Pytany latem tego roku rzecznik PESY, tak wtedy odpowiadał (dla wyborczej.biz):
(...) to nie wina firmy. Problemem jest skumulowanie produkcji, typowe dla końca okresu finansowania. Przeszkodziły też letnie ograniczenia w dostawie energii z powodu upałów, opóźnienia w dostawie podzespołów i wiosenne strajki niemieckich dostawców. Ale mimo to, zdaniem zarządu PESY, realizacja kontraktów nie jest zagrożona – mówił Michał Żurowski
Czy aby wiedział co mówi? Fordonianie zadają sobie pytanie, w jakim celu podzielono MZK w Bydgoszczy na dwie niezależne spółki. Na te i na kolejne pytania pozostało niewiele czasu. Czy się uda? Odpowiemy jak pan Michał Żurowski w swoich felietonach - z Rosjankami nasze szczypiornistki wygrały, ale z Holenderkami tak łatwo nie pójdzie. Ale ciągle wierzymy...
redakcja autoflesz.com
