Nowa Panda - najlepsza w historii, ale rynek jej nie chce

Nowa Panda  jest najlepsza w historii, ale rynek jej nie chce. Dlaczego? Bo nie ma rynku. To tylko niektóre przemyślenia Sergio Marchionne, dyrektora generalnego Fiata i Chryslera.

Fiat Panda

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

W opublikowanym we wtorek wywiadzie dla dziennika "La Repubblica" Marchionne odparł falę krytyki i zarzutów, że chce porzucić Włochy, po tym kiedy dyrekcja ogłosiła, że w związku z ciężkim kryzysem na rynku motoryzacyjnym rezygnuje z planów zainwestowania 20 mld euro w krajowe fabryki firmy.

Deklaracja ta wywołała burzę oraz poważne obawy o przyszłość miejsc pracy we włoskich zakładach. Wyjaśnień zażądali ministrowie z rządu Mario Montiego oraz związkowcy. Niektórzy politycy i liderzy związkowi zarzucili kierownictwu turyńskiego koncernu zdradę włoskich interesów, nieodpowiedzialność i niedotrzymanie złożonych obietnic w sprawie wielkich inwestycji w krajowe fabryki i podwojenia liczby produkowanych w nich samochodów.

- We Włoszech rynek samochodowy pogrążył się w bezprecedensowym kryzysie, poszedł ostro w dół, powracając do poziomu z lat 70. Straciliśmy nagle 40 lat - powiedział szef Fiata, tłumacząc powody rezygnacji z realizacji ogłoszonego ponad dwa lata temu projektu wielkich inwestycji, znanego pod nazwą Fabbrica Italia.

Shell

Panda jest genialna, ale nikt jej nie chce. Szef Fiata zauważył, że gdyby zgodnie z wcześniejszymi planami wprowadził na rynek kolejne nowe modele samochodów, spotkałby je taki sam los, jak nową Pandę, której produkcję przeniesiono z Tychów do fabryk iw Pomigliano d'Arco na południu Włoch. Wcześniej jednak Marchionne zezwolił na rozrzutność i... zainwestowaniu w zakład 800 mln euro. Przypomnijmy, że fabryka w Tychach była (i jest) postrzegana przez Włochów, jako najlepsza w Europie.

Fiat Panda

fot. Fiat

Wprawdzie związki zawodowe są po jednaj i drugiej stronie, to jednak tak spektakularnego pokazu niezadowolenia z polityki FIATa, jak we Włoszech nie obserwujemy - na szczęście -  na polskiej scenie motoryzacyjnej. Zatem rozrzutność, celowe działanie czy ratowanie kulejącej produkcji Fiata? 

Naszym zdaniem, Marchionne przesadza w strategicznych celach koncernu, co więcej, nie wyciąga wniosków z nie najlepszej sprzedaży w USA, wreszcie nie obcina (sobie) stawki od przyznanych zysków z  dywidendy. To mniej więcej tak jak w Polsce, Kompanie Węglowe ledwo dyszą, a prezesi zgarniają niemałą kasę. Prawda jest też taka, że brak zamówień, praca tylko na dwie zmiany (od poniedziałku do piątku) w zakładach Pomigliano może skutkować zwolnieniami. Problem ten może dotyczyć ok. 8 tys. robotników Fiata.

Źródło: PAP, Carscoop


{youtube}RLJudMg48wI{/youtube}

Publish modules to the "offcanvas" position.