To już przesądzone, rząd nie zakupi 50 maszyn H225M Caracal dla SP RP. To zwrot o 180 st. w stosunku do rządu premier Kopacz i min. Siemoniaka. Już wtedy pisaliśmy, że to była bardzo zła i niemerytoryczna decyzja. Można nie lubić min. Macierewicza, a nawet nie zgadzać się z jego decyzjami, ale to posunięcie jest zgodne z polską racją stanu. Dodajmy jednak, że minister ze swoimi doradcami głęboko szukał pretekstu, aby zgodnie z prawem zerwać umowę bez strat własnych.
fot. jegostrona.pl
Tym samym strona polska uznaje za zakończone negocjacje umowy offsetowej z Airbus Helicopters, której głównym celem był kontrakt na zakup wielozadaniowych śmigłowców. Prawda jest taka, że oprócz wielu protestów np. ze strony Świdnika i Mielca ten śmigłowiec, tak naprawdę, nie był wielozadaniowy (nie było np. wersji morskiej głównie do zwalczania okrętów podwodnych, był też przestarzały gdyż jest zmodernizowana wersją śmigłowca SA330 Puma z 1968 roku i Super Puma z 1978 r.).
Głównym jednak powodem zerwania kontraktu był zarzut nie przedstawienia oferty offsetowej wynoszącej ok. 13-13,5 mld złotych (na taką sumę wstępnie podpisano umowę dot. zakupu śmigłowców). Naszym zdaniem cena tych maszyn była zdecydowanie za wysoka. Zarówno Turcja, jak i Izrael za podobną liczbę francuskich śmigłowców miały zapłacić znacznie taniej. Bądźmy szczerzy Caracale konkurowały z radzieckim Mi 8/Mi 17, owszem mają lepszą elektronikę i awionikę, ale na polu walki to postradzieckie maszyny górowały, co pokazuje liczba zakupionych przez Blok Wschodni maszyn ok. 17 tys. podczas gdy Airbus sprzedał dziesiąta cześć tej liczby (głównie z powodu awarii).
- Rozbieżności w stanowiskach negocjacyjnych obu stron uniemożliwiają osiągnięcie kompromisu, w związku z czym dalsze prowadzenie rozmów jest bezprzedmiotowe – podało radio ZET
Od razu tzw. fachowcy podjęli rozpaczliwy lament, iż to błąd wizerunkowy i brak wiarygodności Polski. Cóż, już raz tak zrobiliśmy w sprawie zakupu nielotów F-16, a dziś chcemy je odsprzedać Rumunii. Kolejny kontrakt na zakup baterii Patriot też należy prześwietlić, bo oprócz tego, że prosimy się o zakup, to Amerykanie chcą nam sprzedać wersję mocno przestarzałą.
Z ostatniej chwili:
- Caracale nie dokonałyby przełomu, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo naszej armii - powiedział w wywiadzie dla TVP3 Lublin prezes PiS Jarosław Kaczyński
W rozmowie z dziennikarzami ws. Caracali dla polskiego wojska prezes PiS tłumaczył, że nawet armia francuska nie ma wielu modeli Caracali i posługuje się także helikopterami innych typów.
- A tutaj będziemy mieli, mam nadzieję, bardzo nowoczesne śmigłowce, można nawet powiedzieć supernowoczesne śmigłowce, które są w stanie wykonać bardzo wiele zadań bojowych, i wyposażenie do nich. To jest oczywiście sprawa za jakiś czas, ale Caracale też przecież nie miały w Polsce być tak od razu, tylko miano je wyprodukować, także tutaj proszę się o to nie niepokoić - powiedział Jarosław Kaczyński /www.money.pl/
poniedziałek, 10 października - prezydent Francji przekłada wizytę w Polsce, w dyplomacji oznacza to wielkie ochłodzenie stosunków. Dlaczego, zerwany kontrakt to tylko pokłosie "dobrej zmiany". Problem jednak w tym, że opinia publiczna znała tylko jedną stronę medalu, czyli wersja samego min. Macierewicz i premier Szydło. Teraz Francuzi odkrywają karty.
Zdaniem Francuzów Warszawa pod rządami PiS od początku negocjowała tak, jakby chciała, by do porozumienia nie doszło. Jak wcześniej napisaliśmy szukano pretekstu, najlepszego pretekstu. Teraz nastąpią retorsje. Odwołanie wizyty prezydenta Hollande'a to dopiero początek pisze wyborcza.pl.
Największe zdumienie budzi zdanie z komunikatu Ministerstwa Rozwoju, że Airbus Helicopters nie przedstawiło propozycji offsetowej odpowiadającej interesom gospodarki i bezpieczeństwa Polski. Czyżby?
Może styl zerwania rozmów był "bez stylu", ale... oferta offsetowa miała mieć wartość ponad 3 mld euro, brakuje wiec co najmniej 10 mld euro do słynnej sztuki negocjacji 50/50 (kontrakt/offset). Francuzi proponowali utworzenie ponad trzech tysięcy miejsc pracy, 1250 z nich miało być bezpośrednio związanych z realizacją kontraktu, z czego 800 miało być zlokalizowanych w Łodzi, a 250 w Radomiu; około 2000 miejsc pracy miało się wiązać z kontraktem pośrednio, tzn. powstać u podwykonawców, kooperantów itp. Problem jednak w tym, że nikt do takich specjalistycznych zakładów nie wprowadzi ludzi z pośredniaka, to muszą być wyspecjalizowani technicy i inżynierowie, dodatkowo z poświadczeniem o dopuszczeniu do informacji niejawnych.
Umowa offsetowa miała także zapewnić Polsce znaczne transfery technologii i tzw. własności intelektualnej. Czyli "coś" było. Warto tu odnieść się do słynnego zakupu Pendolino, wielokrotnie krytykowanego przetargu przez specjalistów, do tego niedotrzymywanie terminów, brak prób trakcyjnych i homologacji. A jednak rząd b. premiera Tuska zakupił te pojazdy, choć w Polsce mieliśmy i mamy Newag i Pesę. Airbus Helicopters miał się także zobowiązać do rozbudowy zainstalowanego w Polsce ośrodka badawczego, liczącego 30 inżynierów. Ich liczba miałaby wzrosnąć do setki.
Premier Szydło i min. Macierewicz wspominał jedynie o "malowaniu" Caracali w WZL Łódź, a nie transferze intelektualnym. Gdy WZL nr 2 w Bydgoszczy dostały licencję na malowanie powłok F-16 w ramach długo przeciąganego offsetu, to odtrąbiono ten epizod jako wielki sukces. Teraz jest mówienie półprawdy.
Francuzi uważają, że tłumaczenie zakończenia rozmów rzekomo słabym offsetem jest tak ewidentnie naciągane, że rzeczywiste przyczyny tej decyzji mogą być jedynie polityczne. Niezależnie od przyczyn zerwania kontraktu przez stronę polską, zrobiono to nieprofesjonalnie. Fakt było drogo, ale ten argument można było doprecyzować po objęciu rządów przez panią premier. Tymczasem w oczach Francuzów jesteśmy niewiarygodni, nieprzewidywalni, źle wybieramy sojuszników. Polski nie stać na zakup śmigłowca za 270 mln złotych/ sztukę, trzeba było jednak o tym twardo powiedzieć znacznie wcześniej. Dziś to wyglądało bardzo niepoważnie.
Przypomnijmy też epizod słynnej Enigmy, gdy kryptolodzy z Londynu postawili przysłowiowy krzyżyk na pracach Mariana Rejewskiego i kolegów (Zygalski, Różycki), twierdząc że sami rozpracują kody, to właśnie kpt. Bertrand z wywiadu francuskiego podał dłoń. Jak się okazuje, dziś to nie ma znaczenia, nadal wolimy Wielką Brytanię, nawet po Brexicie... / źródło: wyborcza.pl/
Były też inne epizody współpracy gospodarczej z Francją, zwłaszcza w okresie PRL-u: słynny system SECAM, zamiast ogólnie przyjętego PAL, francuskie Berliety PR100 (choć montowano je także w Polsce) czy niewykorzystany przetarg na samolot myśliwski Mirage 2000.
środa, 12 października - echa zerwanego kontraktu nie schodzą z pierwszych stron gazet. Nie wszyscy eksperci są zgodni co do formy zerwania kontraktu, w ostatnim stanie rozmów. Francuzi grożą już Polsce konsekwencjami finansowymi, bo o wizerunkowych już sporo powiedziano. Rzecznik Airbus Helicopters odtajnia proces negocjacyjny, uderza w polski rząd, ostentacyjnie oskarża Ministerstwo Rozwoju o zerwanie rozmów.
Zarówno premier Szydło, jak i min. Macierewicz twierdzą, że nic się nie stało, a offset był niewystarczający. Cóż, Francuzi mają inne zdanie, twierdzą nawet, że silniki główne miały być produkowane w Polsce w Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi.
Kto mówi prawdę, a kto konfabuluje? Tajemnicę negocjacji w pewnych aspektach przybliża Jerzy Aleksandrowicz, prawnik, uczestnik negocjacji.
- Jeżeli obecnie zapadają decyzje na szybko, żeby pokazać, że nie będzie źle, to dzieje się coś, co nie powinno mieć miejsca. Bo to będzie miało jednoznacznie negatywne skutki, zarówno gospodarcze jak i polityczne - tak działania polskiego rządu ocenia Jerzy Aleksandrowicz, który uczestniczył w negocjacjach offsetowych przy zakupie Caracali
Jego zdaniem ostatnie decyzja min. Macierewicz co do szybkiego zakupu śmigłowców Black Hawk jest nietrafiona, bo kupno kilku sztuk nie rozwiązuje problemy, co więcej, w efekcie nie jest tanie. Jego zdaniem warto wydać więcej w takim kontrakcie na zakup np. 50 maszyn, aby później rozwijać technologie, a nawet być producentem podzespołów czy silników głównych. Tak właśnie zrobiła Turcja przy zakupie 120 myśliwców F-16.
- W mojej ocenie propozycja Airbus Helicopters była korzystna z wielu względów dla polskiego przemysłu. Pamiętajmy, że producentowi, który ma zainwestować dużą kwotę, też zależy na tym, by w fabrykach w Polsce stworzyć odpowiedni poziom kompetencji, by pozwoliło to na kompleksowe przeniesienie produkcji - twierdzi Aleksandrowicz / źródło: money.pl/
piątek, 14 października - podczas negocjacji offsetu mieliśmy postawić Francuzom warunki nie do spełnienia – twierdzi RMF FM. Poszło o technologię produkcji amunicji (i jej dalszą sprzedaż) do czołgów Leopard, użytkowanych przez polską armię.
Resort obrony zażądał podobno technologii produkcji amunicji do czołgów Leopard. I to z prawem jej sprzedaży na całym świecie! Zdaniem Francuzów było to „zbyt odległe” od przedmiotu zamówienia i szkodziło ich interesom. Bartosz Kownacki (37 l.) ten od widelców nie chciał tych doniesień skomentować. Powiedział tylko, że „Polska złożyła stronie francuskiej szereg propozycji inwestycyjnych" i zaproponowała, by Francja wskazała swoje propozycje. Nie znalazły one punktów stycznych. Gdy Amerykanie sprzedali nam F-16, to punkty styczne były nawet w modernizacji fabryki Opla w Gliwicach.
Naiwnością min. Macierewicza było pozyskanie technologii francuskich pocisków manewrujących i ich zgoda na sprzedaż pocisków do Leopardów na całym świecie. A podobno Polska nie sprzedaje broni i uzbrojenia (?). Przypomnijmy, że nasi sojusznicy Amerykanie powiedzieli wyraźnie NOT na pociski samosterujące Tomahawk. Teraz kupujemy bez przetargi śmigłowce Black Hawk. I to bez offsetu! /źródło: fakt.pl/
poniedziałek, 17 października - prezydent Duda był na bieżąco informowany o przebiegu negocjacji w sprawie przetargu na śmigłowce się z tym, że należy jak najszybciej doprowadzić do sytuacji, w której polskie wojsko otrzyma nowe śmigłowce. Tak w niedzielnej rozmowie z Onetem mówił Marek Magierowski z Kancelarii Prezydenta. Odniósł się także do umowy CETA i stosunków polsko-francuskich.
Magierowski podkreślał, że zdaniem prezydenta Dudy zakończenie rozmów z Airbus Helicopters było dobrą decyzją. - Okazało się, że druga strona nie jest w stanie spełnić wszystkich wymagań - mówi.
Magierowski uspokaja, że jeśli chodzi o stosunki polsko-francuskie, to nie ma się czego obawiać. - Tego typu zawirowania zdarzają się nawet wśród najwierniejszych sojuszników - zauważył. /wiadomości.onet.pl/
Cóż, to nie było zakończenie rozmów, tylko ich zerwanie, do tego w fatalnym stylu. Niezależnie od opinii jednej i drugiej strony, przez niemal rok szukano stosownego fortelu, aby do tego doszło z winy strony francuskiej. Wyszło niezręcznie, bez kindersztuby, w braku poszanowania tajemnicy pertraktacji.
środa, 26 października - zyski największego europejskiego producenta samolotów i śmigłowców - Airbusa - spadły w trzecim kwartale o ponad jedną piątą. Powodem są problemy z dostawą nowych szerokokadłubowych maszyn i spadek sprzedaży śmigłowców. To właśnie Airbus miał sprzedać Polsce Caracale, czyli śmigłowce wojskowe. Choć firma wygrała przetarg, to polski rząd zakończył rozmowy z producentem, ponieważ nie był usatysfakcjonowany proponowanym przez Airbusa offsetem. Zysk producenta przed odliczeniem odsetek i podatków, z wyłączeniem zdarzeń jednorazowych, spadł do 731 milionów euro wobec 921 mln euro rok wcześniej. Analitycy, pytani wcześniej przez agencję Bloomberg prognozowali, że będzie to 735 mln euro. /www.money.pl/
- przeczytaj także:
- Eksperci krytykują zakup H225M Caracal
- Airbus H225 dla Sił Powietrznych - Świdnik i Mielec przegrywa przetarg na śmigłowiec dla armii
- Prezes PZL Świdnik odpiera zarzuty MON w sprawie oferty na śmigłowiec wielozadaniowy dla armii
- Dzień Wojska Polskiego - największa od lat defilada! Po raz pierwszy, oficjalnie Leopard 2A5
- Szczyt NATO - co ustalona dla Polski, Unii Europejskiej, świata
redakcja autoflesz.com![]()