O smogu mówi się ostatnio dużo. Niektórzy nawet myślą, że to temat zastępczy. Cóż, ani zastępczy, ani nowy. Niezadowalające są też pomysły na zmianę tego stanu rzeczy. Dlaczego o tym piszemy, bo trafiliśmy do Kotliny Jeleniogórskiej zaraz na początku ferii zimowych, gdzie z wysokości Kapeli próbowaliśmy zobaczyć Jelenią Górę, Karpacz, Pakoszów, Świeradów i inne znane miejscowości. Niestety, dziś spowite trującymi zanieczyszczeniami jak PM10 czy PM2,5.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Oplatająca kotlinę zawiesina jest nie tyle trująca, co uniemożliwiająca podziwianie zimowych widoków na Góry Izerskie. Choć było słońce i minus 9 st. Celsjusza, to Karkonosze, z widokiem na Śnieżkę nie przebiły się w kadrze naszego Nikona. Zresztą kilka widoków pokazujemy na załączonych fotkach.
Wspomnieliśmy też o nieudanych próbach przeciwdziałania PM10 i PM2,5. Media dość rozlegle piszą o trujących dieslach i normie Euro 7. Jednak to nie tylko samochody z silnikami Diesla trują. A skoro tak twierdzą doradcy pani premier, to dlaczego nie zapalono zielonego światła na alternatywne źródła zasilania (CNG, LNG czy elektryczne autobusy). Mówi się też o węglu, zwłaszcza o niebotycznych kosztach wydobycia i – de facto – jego nieopłacalności. Dlaczego? Bo węgiel z Białorusi czy Rosji jest znacznie tańszy. Problem w tym, że niskokaloryczny, złej jakości, z dużą ilością popiołów, a nawet... kamieni.
Już kiedyś poruszaliśmy na naszych łamach pomysły na temat przetwórstwa polskiego węgla. Skoro mamy go tyle, to dlaczego nie podjąć tematu jego przetwórstwa np. na benzynę syntetyczną (metoda Bergiusa czy Fischera-Tropscha), dość szeroko wykorzystywaną jeszcze w czasie II wojny światowej przez Niemców. W kontekście odłożenia do zamrażarki programu budowy elektrowni atomowej i postawieniu na węgiel, można zrobić więcej.
Ale to już było, jak śpiewa Maryla Rodowicz. Może warto raz jeszcze spróbować z gazem i odważniej zainteresować się polskim węglem.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / fot. 1 widok na Karkonosze z Kapeli, fot. 2 kościół w Dziwiszowie p.w. św. Wawrzyńca z I poł .XIV w., fot. 3/4 Pałac na Wodzie w Staniszowie
*/ W styczniu 2017 w południowej Polsce wystąpiło rekordowo wysokie zanieczyszczenie powietrza. Normy pyłów PM10 i PM2,5 zostały przekroczone nawet o ponad 300 proc. Według Głównego Inspektora Sanitarnego poziomy alarmowe (300 mikrogramów na metr sześcienny, kiedy to samorządy powinny podjąć specjalne doraźne działania) przekroczone zostały w Radomsku, Rybniku, Żywcu, Zabrzu, Częstochowie i Wodzisławiu Śląskim. Dobra i bardzo dobra sytuacja jest w województwie podlaskim i lubuskim. Białystok, Augustów, Łomża, Ełk, Suwałki, Zielona Góra, Gorzów Wielkopolski, Żary – tam mieszkańcy mogą oddychać bezpiecznie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / fot. 1/2 Pałac Wojanów,fot. 3 Zamek Karpniki, fot.4 Pałac Miłków
Na wsi faktycznie palą byle czym, bo węgiel za drogi. Ale można to zmienić np. dofinansowując instalacje solarowe lub źródła geotermalne (np. odwierty). Są takie miejscowości, jak Cieplice (obecnie już dzielnica Jeleniej Góry), Sosnówka, Staniszów, z pewnością także Łomnica, Wojanów czy Karpniki, gdzie gorąca woda tylko czeka na odwierty, jak to zrobił niedawno ojciec Dyrektor w Toruniu. Problem w tym, że nikomu nie chce się nawet pomyśleć, aby taką wieś zasilić magistralą CO ogrzewaną prosto z głębin Ziemi (200-300 m odwiert). To mogłaby być pierwsza taka aglomeracja w Polsce, ale nikt oprócz właścicieli pałaców i zamków nie docieka, jak to zrobić. W pojedynkę za drogo, a możnego mecenata trudno znaleźć...
Szkoda, bo wspominany Staniszów, gdzie już przed wojną Niemcy odkryli gorące cieki wodne i doskonałą wodę (produkowali znakomitą nalewkę Echt Stonsdorfer Bitter) mógłby być najbogatszą enklawą ekologiczną w Polsce.
Dla przykładu właściciele Pałacu na Wodzie (jeden z trzech w Staniszowie) wykonali odwierty, z których popłynie wkrótce gorąca woda do krytego basenu.
Z kolei Termy Cieplickie już od kilku lat wykorzystują gorące źródła w zespole basenów, z czego oczywiście cieszą się dzieci i ich rodzice. W czasie ferii TC są oblegane jak markety przed świętami. W podobnym stylu mamy przyjemności dla ciała w Hotelu Gołębiewski, Karpacz. Niestety cena wejściówki jest mocno zawyżona w okresie ferii i wakacji.
Co nam zatem pozostaje? Czekać na kolejne pomysły naszych ministrów, albo wziąć sprawy w swoje ręce!
- przeczytaj także:
- Temat dekady - produkcja paliw syntetycznych z węgla kamiennego
- Nowe tanie paliwo - genialne syntezy i ich wynalazcy
- Warto zwiedzić - rycerskim szlakiem, zapomniany Dziwiszów
redakcja autoflesz.com![]()