Złoża geotermalne to świetlana przyszłość dla Polski – prawda czy tylko mit?

Minister Szyszko jeszcze nie otrząsnął się po kicie legislacyjnym dot. wyrębu drzew, a już  ogłosił kolejną krucjatę  w stronę geotermii. Czy ten pomysł zrodził się po wizycie ministra w Toruniu? W każdym bądź razie jego resort już zarezerwował miliard złotych na projekty geotermalne.

 fot. tvp.info

Cóż, politykiem może  dziś zostać każdy, ministrem tylko ten co jest wierny, choć często mierny, zaś wybitnym specjalistą tylko nieoszlifowany diament  – tak to,  w najprostszy sposób,  zobrazowała nasza wybitna laureatka podwójnej Nagrody Nobla Maria Skłodowska-Curie. Co więcej, pierwsza kobieta na Sorbonie obcesowo traktowała zarówno napastliwych żurnalistów, jak i wykształciuchów. Gdyby taki powiedział jej to,  co powiedział ostatnio min. Szyszko podczas konferencji, zwyczajnie   skonfundowałaby pana profesora... argumentami.

Przyjrzyjmy się bliżej geotermii:

  • To, iż Polska leży na złożach geotermalnych, to nie jest żadna wizja pana ministra. To stare jak świat niemieckie odkrycia (a raczej odwierty) np. na Dolnym Śląsku. Cały pas Cieplic (obecnie dzielnica Jeleniej Góry), poprzez Sosnówkę, Staniszów czy Karpacz to geotermalne źródła.  Jedne leżą głęboko,  inne zaledwie 200-300 m pod ziemią. Dla przykładu,  w wielu znanych pałacach Kotliny Jeleniogórskiej geotermalne odwierty umożliwiły dotarcie do gorących źródeł (np. Termy Cieplickie, Pałac na Wodzie w Staniszowie czy Hotel Gołębiewski w Karpaczu). Innym takim przykładem to Termy Uniejów k. Łodzi,
  • Według szacunków Polskiego Stowarzyszenia Geotermicznego aż  40 proc. powierzchni Polski nadaje się do eksploatacji wód geotermalnych. Wydobycie jest opłacalne, gdy do głębokości 2 km temperatura osiąga 65 st. C, a zasolenie nie przekracza 30 g/l.
  • Woda geotermalna – z  danych Ministerstwa Środowiska wynika, że na terenie naszego kraju znajduje się co najmniej 19 udokumentowanych złóż wód termalnych oraz 11 złóż wód leczniczych, których temperatura przekracza 20 st. C,*

* / temperatura ma tu istotne znacznie, gdyż definicja wody termalnej według ustawy „Prawo geologiczne i górnicze” z 9 czerwca 2011 r. wyraźnie mówi o tym, że woda termalna to woda podziemna, która na wypływie z ujęcia ma temperaturę nie mniejszą niż 20 st. C

  • Według mapy opracowanej przez prof. Góreckiego z Wydziału Geologii Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie wynika, iż polskie zasoby są bardzo bogate na terenie Niżu Polskiego. Najbardziej perspektywiczną strefą wody termalnej (o temperaturze rzędu 85–100 st. C) jest północno-wschodnia część Niecki Mogileńsko-Łódzkiej. Tworzy ją pas: Zduńska Wola – Łęczyca – Uniejów – Turek – Kłodawa – Konin –Ślesin – Strzelno – Mogilno – Gniezno – Janowiec Wielkopolski – Damasławek – Wągrowiec,
  • W skrzydle południowo-wschodnim Niecki Mogileńsko-Łódzkiej aż do linii: Poznań – Kalisz – Sieradz – Piotrków Trybunalski spodziewana temperatura wód wynosi 20–50 st. C. W północnej części Niecki Szczecińskiej w strefie: Drawsko Pomorskie – Chociwel – Goleniów – Szczecin – Police – Lubieszyn oczekiwana temperatura wód wynosi 50–70 st. C. /technowinki.onet.pl/

Kolejny przykład płynie z Torunia

- Dzięki tej wodzie spokojnie mogłaby zostać ogrzana jedna czwarta czy jedna piąta Torunia, nawet w zimie, a latem byłaby to gorąca woda dla całego miasta – 200 tys. mieszkańców (...). Można zrobić różne piękne baseny termalne, gorące źródła dla zdrowia, na różne choroby z różnymi minerałami – mówił ojciec Rydzyk w ubiegłym roku

Nie od dziś też wiadomo, że prof. Szyszko i ojciec Rydzyk dość mocno połączyli siły w tym obszarze. Polska geotermia ma przyszłość, odwrotnie proporcjonalnie do nadziei na gaz z łupków. Gdy b. premier Tusk dmuchał w łupkowy balon, ojciec Rydzyk zupełnie inaczej myślał o naturalnym bogactwie płynącym... ze złóż geotermalnych, tudzież w Toruniu. Dziś szef Parlamentu Europejskiego wybrany na drugą kadencje,  boksuje się o Gibraltar, a pewnie wkrótce stanie do pojedynku o Frexit i przyjmie „na klatę” ciosy o relokację uchodźców. To jednak nie wszystkie kłopoty, inne kataklizmy jeszcze przed nim, bo Unia już ma opuchnięta lewą nogę.

Choć min. Szyszko przypominał sobie o geotermii po konsultacjach z ojcem Rydzykiem, to z pewnością chciałby zapomnieć o innej nieprzemyślanej decyzji związanej  z Doliną Rospudy (z marca 2006 roku).

- Nasze zasoby geotermalne to bezemisyjna produkcja ciepła, chłodu i prądu w układach kogeneracji. Takie możliwości istnieją. Geotermia to nasza przyszłość, to powrót do polityki, którą rząd PiS realizował w latach 2005-2007 - podkreślił min. Szyszko na czwartkowej konferencji w Toruniu

Kazimierz Kujda,  prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej,  jeden z uczestników konferencji przekonywał, że na rozwój projektów geotermalnych przeznaczy się ok. mld zł. Wcześniej,  200 mln zł NFOŚiGW przeznaczył na badania i wstępne odwierty. Z całą pewnością uczelnia ojca Rydzyka dostanie  kolejny grand na badania, w tym geotermalne. Dziwne zatem są głosy opozycji, która co najmniej osiem lat myślała i... nie wymyśliła niczego!

Należałoby jednak zapytać, dlaczego dopiero teraz żołnierze resortu środowiska poinformowali opinię publiczną o kolejnym bogactwie Polski. Łupki padły, jak Achilles pod Troją, wcześniej nie było ciśnienia na CNG/LNG (akcyza nałożona przez min. Rostowskiego), wreszcie nie ma żadnego pomysłu na polski węgiel - z którego można np. produkować syntetyczne paliwo.   

Skądinąd już słuchać: Sorry! Taki mamy klimat.

 

- przeczytaj także:

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.