Ferie zimowe już na ostatniej prostej. Redakcja miała możliwość zimowego rekonesansu w "Dolinie Pałaców i Ogrodów" Kotliny Jeleniogórskiej. Spory zapas świeżego śniegu, niskie temperatury i nowe miejsca na mapie Polski warte zwiedzenia pokazujemy tym, co bakcyl pieszych (i zmotoryzowanych) wędrówek i odkrywania historii mają zapisany w genach.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ Pałac Paulinum, najpiękniej położony obiekt parkowo-pałacowy w Jeleniej Górze
Praktycznie to już trzecie spotkanie z najciekawszymi pałacami, zakątkami i ikonami tego urokliwego zakątka Polski. Wielu znawców sztuki, niestety my nie aspirujemy do tego miana, porównuje ten ważny kawałek Polski do „Małej Loary”. Kończąc zimowy pobyt w Karkonoszach znów poznaliśmy kilka ciekawych miejsc, niektóre odkrywamy ponownie, czasem żałujemy, iż z okresu świetności pozostały tylko wspomnienia.
Pałac Staniszów – już kilkakrotnie gościł w naszym dziale „Warto zwiedzić”, ale trzeba dodać co nieco, bo stale się rozbudowuje. Miło nam poinformować, że już jest czynny kryty basen i SPA. Jak twierdzi współwłaścicielka tego obiektu, holistyczna koncepcja SPA Pałacu Staniszów składa się z kilku kluczowych elementów: starannie dobranego zespołu terapeutów SPA, wystroju gabinetów wkomponowanych w pałacowe otoczenie oraz propozycji zabiegowych dla gości. To już kombinat dający pracę wielu okolicznym mieszkańcom.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ Pałac Staniszów
Rys historyczny osadzono także w ramach filmowych np. "Tajemnica twierdzy szyfrów" (TVP, 2007). Do zakończenia II wojny światowej, przepięknie położona wieś Staniszów (u samego podnóża Śnieżki), dopiero teraz jest odkrywana ponownie. Coraz głośniej o tej podjeleniogórskiej wsi robi się za sprawą Tour de Pologne, znanych przewodników, a nawet krótkich informacji w głównym wydaniu Wiadomości TVP1. Dlaczego? To prawdopodobnie jedyna wieś w Polsce, gdzie lokowano aż trzy pałce, a ślady historii można spotkać na każdym miejscu (pomnik Bismarcka, kamień Napoleona, krzyże pokutne, kościół pw. Przemienienia Pańskiego z XIV w., znany browar z 1810 r. gdzie produkowano słynną nalewkę Echt Stonsdorfer czy wreszcie pobliskie ruiny zamku Henryka).
Tu niemal na samej górze lokowany jest hotel-pałac, pierwotnie renesansowy dwór z XVI wieku, z zespołem parkowo-pałacowym. Posiadłość należała do rodu von Reuss, łącznie z drugim pałacem i wspomnianym zamkiem Henryka.
- Po wywłaszczeniu komunistyczne władze urządziły w zabytkowym obiekcie Państwowy Dom Wczasów Dziecięcych, później działało tu Państwowe Pogotowie Opiekuńcze – powiedziała nam Maria Koszak, emerytowana dyrektorka miejscowej szkoły
- Obiekt praktycznie nie był remontowany i modernizowany. Dopiero przejęcie budynku przez Państwową Straż Pożarną wymusiło odpowiednie prace budowlane i konserwacyjne – dodała pani Maria
Szczęśliwie pałac uchował się od większych zmian w strukturze bryły z 1787 roku i obecnie można podziwiać jego dawne elementy wystroju, poszerzone o nowe budynki, w tym SPA i basen.
Od 2001 roku pałac należy do rodziny Dzida. Właściciele mozolnie przywracają barokową rezydencję do pełnej świetności. Na zmotoryzowanych turystów czekają stylowe, o wysokim standardzie pokoje, świetna kuchnia i wiele atrakcji (ścieżka przyrodnicza, jazda konna, kuligi, koncerty regionalnych artystów, galeria obrazów). W czerwcu spodziewany jest koncern Józefa Skrzeka, założyciela znanej kapeli SBB.
Pałac Staniszów II - nazwany przez nowych właścicieli „Pałacem na Wodzie”. To kolejna rezydencja księcia von Reuss, która praktycznie do 2001 roku popadała w systematyczną ruinę. Nadal trwają tu mozolne prace remontowe, pod koniec ubiegłego roku dobudowano tu stylową salę balową. Trwają prace przy przebudowie i adaptacji nowych pomieszczeń, pozostałości po czworakach byłego PGR-u.
Jego nowi właściciele państwo Tadajewscy włożyli sporo serca i jeszcze więcej pieniędzy, aby obiekt tętnił życiem i przyciągał turystów, gości i weselników. Miejsce to słynie z doskonalej jakości wody źródlanej i termalnych źródeł ciągnących się aż pod Cieplice.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ Pałac na Wodzie, zimą prezentuje się rewelacyjnie
Podziwialiśmy, z jakim pietyzmem i starannością o zachowanie oryginału, zatrudniono tu najlepszych sztukatorów z Wrocławia, którzy odtworzyli oryginalne freski. Dziś to już zaczyn małego kombinatu hotelowego. Wkrótce powstaną tu korty tenisowe, basen i SPA. Na miejscu duży parking, piękna przyroda, łabędzie i perfekcyjnie wypielęgnowany zbiornik wodny.
"Pod Jeleniami" - to najpopularniejsza nazwa tego co pozostało po kompleksie Wyższej Oficerskiej Szkoły Radiotechnicznej w Jeleniej Górze.
Niewielu wie, ale podobno sam marszałek Herman Goering podarował odlewy słynnych rogaczy, do dziś strzegących koszar, a raczej tego co po nich pozostało. Żałujemy, iż nie mogą przemówić, bo gdyby było inaczej, pewnie ryczałyby na obecny stan rzeczy.
Dlaczego? Tylko w dużym skrócie możemy opowiedzieć o najpiękniejszym okresie życia kilku roczników, a szczególnie 2 i 5 kompanii podchorążych. Dziś największy i najpiękniej położony kompleks koszarowy w Polsce, a może i Europie... zaadoptowano na budynki mieszkalne, a obiekty byłych cykli WOSR przejęte zostały przez Kolegium Karkonoskie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Radiotechnicznych, a raczej to co po niej zostało
Przybliżając Czytelnikowi krótki rys historyczny tego miejsca, chcielibyśmy uratować obiekty WOSR od zapomnienia. Nikt jednak nie spodziewał się, że realia ustrojowych przemian spowodują decyzyjne tsunami byłych ministrów MON. Do dziś nikt się nie liczył, że po upadku Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Radiotechnicznych, a później Centrum Szkolenia Radiotechnicznego pracę straciło wielu wykładowców, pracowników naukowych i administracyjnych. Pauperyzacja jeleniogórzan jest aż nadto widoczna.
Przypomnijmy, budowę kompleksu uczelnianego, rozpoczęto już w latach dwudziestych ubiegłego wieku, ale prawdziwy okres rozkwitu dla rozwoju wojskowości w tym regionie, to lata trzydzieste ubiegłego wieku. Potrzeba formowania coraz to większych sił, niezbędnych do rychłego rozpętania machiny wojennej, przyczyniła się do dalszej rozbudowy koszar. Jak można się domyślić, koszary odegrały niebagatelną rolę w okresie przygotowawczym do wojny, a w czasie jej działań - na pewno nie były zamknięte parasolem ochronnym.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ Wyższa Szkoła Oficerska Wojsk Radiotechnicznych, dziś to nieudolna próba reanimacji tego co przynosiło chlubę WLOP. Znajdziemy tu niemal wszystko, sklepy, kramy, koszarowce zaadaptowane na bloki mieszkalne, a przede wszystkim stan maksymalnej niegospodarności. Plac apelowy z nadal widniejącymi sylwetkami żołnierzy pokazującymi wysokość kroku defiladowego, nawet zimą stojące chaszcze, ruiny hali sportowej, rozwalające się ogrodzenia i nadal niszczejące budynki Cyklu Ogólnego. Stojąc w tym centralnym miejscu przeżyjesz swoiste uczucie déjà vu.
Budowlańcy tego kompleksu, z prawdziwie niemiecką precyzją i solidnością, pokazali jak powinna wyglądać infrastruktura koszar, zaplecza logistycznego i wojskowej dyslokacji. To prawdziwy majstersztyk, jak Pętla Boryszyńska czy kompleks RIESE w pobliżu Wałbrzycha. Aczkolwiek w znacznie mniejszej skali.
WOSR tętniła życiem, a jej okres sukcesów przypada na lata 1972-1981, gdy komendantem szkoły był gen.pil. dr Julian Paździor. Najlepszy, najbardziej lubiany przez podchorążych i kadetów komendant w całej historii Szkoły. O podchorążych i kadetach, szkoleniu, pierwszych miłościach, promocji na pierwszy stopień oficerski czy najlepszych knajpkach tamtej Jeleniej Góry warto napisach choć kilka słów więcej. Może się to jeszcze uda absolwentom. Liczymy na to.
Niestety, piękne są tylko chwile, jak śpiewał Ryszard Riedel, guru słynnej kapeli Dżem. Kawałek po kawałku rozebrano to, co było najcenniejsze w historii Szkoły i miasta. Na podstawie decyzji MON nr 62 z dnia 23 lipca 2002 roku w sprawie zmian organizacyjnych w jednostkach szkolnictwa wojskowego podległych dowódcom Rodzajów Sił Zbrojnych nakazano rozformować CSR. Ostatecznie stanowił o tym rozkaz dowódcy WLOP nr pf 115 z dnia 30 sierpnia 2002 roku, w którym komendantowi CSR, w terminie do 31 grudnia 2004 roku, nakazano szkołę rozformować.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ budynki należące do Szkoły Chorążych wyremontowano, dziś to obiekty mieszkalne z... balkonami
To co pozostało po okresie chwały WOSR (1969-1997) zobaczcie sami. Wystarczy stanąć jeszcze w chaszczach na słynnym placu apelowego i… uronić niejedną łzę. Szkoda! Teraz nikt Was nie zatrzyma na bramie ”Pod Jeleniami”, nie sprawdzi przepustki, nie wróci za brak honoru.
Pałac Paulinum
Jeszcze przed rozpoczęciem okresu transformacji i przemian, było tu kasyno oficerskie pobliskiej jednostki wojskowej. Dodajmy przepięknie położone na Górze Krzyżowej. Jednak, podobnie jak WOSR, jednostka... zginęła jak dinozaury.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ Pałac Paulinum, wnętrza zachowane zgodnie z oryginałem
Historia tego miejsca zapisana jest zaledwie w kilku wersach, małym drukiem. Pierwsze wzmianki o dobrach paulińskich pochodzą z 1655 r. i są związane z przybyciem jezuitów do Jeleniej Góry. Dzięki nim szybko utrwaliła się nowa nazwa folwarku Paulinenhof. W połowie XIX wieku folwark i otaczające je ziemie kupił znany jeleniogórski fabrykant Richard von Kramst. W roku 1855 zlecił on ogrodnikowi, niejakiemu Siebenhaarowi, założenie na Górze Krzyżowej parku krajobrazowego. W 1906 roku Oskar Carlo rozpoczął kolejną przebudowę i modernizację pałacu. Powierzył to zadanie wrocławskiemu architektowi Karolowi Grosserowi, który rozbudował pałac w duchu eklektycznym.
Obecnie, pałac po kilkuletnim remoncie, zachował swój pierwotny wystrój oraz charakter. Mocną stroną tego zabytkowego miejsca jest dobra kuchnia, zabytkowy wystrój wnętrz, doskonały dojazd, jak również rozległy park. Na miejscu jacuzzi, sauna fińska i turecka, grota solna oraz SPA. W pokojach bezprzewodowa sieć LAN.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ Pałac Paulinum na samym szczycie Góry Krzyżowej
Pałac Paulinum znajduje się w "Dolinie Pałaców i Ogrodów" Kotliny Jeleniogórskiej, laureata Elle Style Awards 2008 w kategorii „Niezwykłe Miejsce”. Pałac został także nagrodzony laurem Generalnego Konserwatora Zabytków „Zabytek Zadbany 2007”.
Pałac Pakoszów - ta barokowa posiadłość, malowniczo położona u podnóża Karkonoszy, z widokiem na Chojnik ma już swoich właścicieli - małżeństwo Ingrid i Hagen Hartmann Po wojnie była jednym z wielu PGR-ów, zarządzanych przez co najmniej kliku dyrektorów. Reguły okresu PRL-u była jasne, własność wspólna, czyli niczyja. Skutek - wiele pałaców o podobnym historycznym rodowodzie popadało w ruinę.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ Pałac Pakoszów, pieczołowicie odrestaurowany i oddany do użytki w kwietniu 2012 roku
Wstąpienie do Unii Europejskiej w maju 2004 roku, mocno zaważyło o cudzie nawiedzenia tych ziem przez potomków byłych właścicieli. W ten sposób odrestaurowano tu najpiękniejsze pałace: Wojanów, Łomnica, Paulinum w Jeleniej Górze, a przede wszystkim Staniszów (Pałac Staniszów i Pałac na Wodzie) i opisywany dziś Pakoszów. Stąd już rzut beretem do znanych z historycznych zawirowań Piechowic i nurtującego od wielu lat tematu "Złotego pociągu".
Uroczyste otwarcie odrestaurowanego z dużą starannością o szczegóły pałacu nastąpiło w kwietniu ubiegłego roku. Na miejscu bezpłatny parking, dużo przestrzeni i święty spokój.
Pałac Miłków – hotel Spiż (niem. Schloss Arnsdorf)
Miłków jest znanym miasteczkiem pomiędzy Jelenią Górą a Karpaczem, a Pałac Miłków jego wizytówką. Przez ostatnie dwa lata prowadzony był tu remont z wymianą elewacji zewnętrznych.
Pierwotny, barokowy pałac został wzniesiony przez Carla Heinricha von Zierotina w roku 1667. Po pożarze w 1768r., obiekt odbudował ówczesny właściciel, hr. Johann Nepomucen Lodron-Laterano. To jemu należy przypisać klasycystyczny wystrój elewacji oraz powstanie otaczającego go parku. Kolejne zmiany wprowadzili w XIX w. ówcześni właściciele – rodzina Matuschków. Ostatnimi właścicielami przed 1945 była rodzina von Schmettau. W ich posiadaniu pałac przetrwał do II wojny światowej. Po jej zakończeniu urządzono w nim dom wypoczynkowy oraz Dom Opieki, a w rozległych budynkach folwarcznych PGR. Od 1990 pałac jest własnością prywatną i służy jako hotel i restauracja (nadal w remoncie).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ hotel -pałac Spiż w Miłkowie
Do pałacu należą znane w całej okolicy stajnie. Przez Miłków przebiegają dwie ważne drogi - z Jeleniej Góry do Karpacza oraz z Drogą Śródsudecką na odcinku z Piechowic do Kowar. Pałac jest tylko jednym z miejsc, gdzie warto się na chwilę zatrzymać.
Zamek w Siedlęcinie dopiero w odbudowie – wieża rycerska już udostępniona do zwiedzania
Dziś jest w trakcie odbudowywania, wraz z przyległymi zabudowaniami folwarcznymi po b. PGR. Najcenniejsza jest jednak gotycka wieża zwana rycerską, obecnie jest już udostępniona do zwiedzania.
Początki wsi giną w mrokach dziejów. Obecnie najpopularniejsza jest hipoteza, że Siedlęcin lokowano w końcu XIII w. Nazwa wsi ewoluowała. Od 1732-1945 wieża wraz z zabudowaniami należała do rodu Schaffgotschów. Podczas drugiej wojny światowej obiekt wykorzystywany był jako magazyn zbiorów wrocławskiego Muzeum Rzemiosła i Starożytności oraz Instytutu Botanicznego UW, a także cennych druków i rękopisów przeniesionych tutaj z biblioteki Schaffgotschów w Cieplicach. Niektórzy przypisują temu miejscu jedną z hipotez stacji przeładunkowej dla "Bursztynowej Komnaty".
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com \ Siedlęcin, wieża książęca zwana także rycerską
Latem 1945 zbiory dzieł sztuki wywieziono do Wrocławia i innych muzeów w Polsce Centralnej, w wieży zaś ulokowano szpital polowy. Po upadku komunizmu jej właścicielem został Urząd Gminy Jeżów Sudecki, zawiązało się nawet Towarzystwo Przyjaciół Siedlęcina z ambitnym celem stworzenia Euroregionalnego Ośrodka Kultury Dworskiej i Rycerskiej. Niestety, na planach pozostało.
Aktualnie właścicielem tej odrestaurowywanej atrakcji turystycznej jest Fundacja "Zamek Chudów", sprawnie zarządzająca tym miejscem od roku 2001. Za kilka lat, jak tu wrócimy, może opiszemy to miejsce jak powstały z popiołów Pałac Pakoszów czy Pałac Staniszów.
Autor: Krzysztof Golec, autoflesz.com![]()
Źródło: Wikipedia, dokumenty źródłowe