Ksiądz potrafi - punkt ładowania samochodów elektrycznych za... „co łaska”

O tym, że samochody elektryczne wkrótce wjadą szerokim frontem na nasze ulice mówi się od dawna. W Polsce może to potrwać nieco dłużej niż w Niemczech, Szwecji czy Wielkiej Brytanii. Jednak pierwsze pomysły na stacje ładowania już są. Ten, bardzo oryginalny powstał w Nowym Sączu, a ładować można za... „co łaska”. Przynajmniej na razie!

 

 fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Czy to możliwe, aby ksiądz wpadł na tak genialny pomysł, zanim kawalkada aut elektrycznych wjedzie na polskie drogi? Ks. Marcin Kokoczka nie tylko to zrobił, ale liczy na powielenie tego pomysłu. Przypomnijmy tu, jak w bólu rodziły się stacje CNG zakładane przez indywidualnych biznesmenów. Później była sieć podstacji ładowania w warszawskich marketach należąca  wtedy do Jana Kulczyka.

Cóż, Polak potrafi i daje gotowe przykłady, jak ten w Nowym Sączu. Stacja ładowania jest oczywiście ekologiczna, a fotowoltaiczne ogniwa połączone w baterię, dają wystarczający prąd do naładowania autka osobowego. Nie wiemy, jaka jest wydajność tego punktu i jak długo się ładuje np. Renault ZOE (wstępnie można liczyć – do 5 godz.), ale liczy się pomysł. Stacja to pokłosie kompleksu baterii słonecznych zamontowanych na okoliczność zasilającą Centrum Pielgrzymowania.

Jeśli pomysł się sprawdzi, to można także liczyć na podobną stację na polach Lednicy, wszak ekologia wymusza racjonalne i nowatorskie rozwiązania. Nie zdziwilibyśmy się, jak w markowych hotelach takie punkty ładowania powstałyby w ciągu kilku najbliższych lat. Wszak już kilka model Tesli S mamy w Polsce, a największe firmy motoryzacyjne mają w swoim portfolio samochody elektryczne.

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: nowysacz.naszemiasto.pl

Publish modules to the "offcanvas" position.