Kryzys i nie najlepsza sytuacja finansowa, jak również widmo masowych zwolnień zmusza PSA szukania wyjścia awaryjnego. Jednym z nich może być sojusz z mocniejszym partnerem. Jednak na horyzoncie pojawił się prawdziwy powód - sprzedaż Opla...

fot. Carscoop
Informacje na ten temat są utajnione, ale z dobrze poinformowanych źródeł wiemy, że PSA szuka porozumienia z General Motors. Jak donoszą nasze jaskółki wstępnie GM zapłacił 423 mln dolarów za 7 proc. udziałów w PSA.
Problem jednak w tym, że nikt nie wydaje pieniędzy na dzień dobry, to prawda. Dlatego z informacji Reutersa wynika, że GM ostro manipuluje przy Oplu, z którym od dłuższego czasu jest w konflikcie. Praktycznie od 12 lat Opel przynosi straty, a związki zawodowe nie pozwalają na jakąkolwiek redukcję zatrudnienia. GM żądał nawet zamknięcia przynajmniej jednej niemieckiej fabryki, ale bezskutecznie.
Według agencji (z niepotwierdzonych źródeł) plan jest zaskakujący – sprzedaż Opla Peugeotowi. Zdaniem GM wydajność produkcji w fabrykach Opla jest słaba, co więcej, wysokie koszty produkcji nie są systemowo obniżane. Teoria ciekawa, ale biorąc pod uwagę gliwicką fabrykę Opla uchodzącą za najlepsza w Europie, ta uwaga nie ma ekonomicznych podstaw.
Dan Akerson, nowy prezes GM chce współpracować z konkurencją, aby rozwiązać na zawsze problem Opla. Środkiem do tego celu ma być zbliżenie z PSA Peugeot/Citroen - poinformowała „La Tribune”
Rzecznicy GM i PSA (Peugeot Citroen) Jonathan Goodman i Selim Bingol odmówili komentarza na ten temat.
Źródło: Bloomberg, Carscoop
