Niezatapialny minister jednak zdymisjonowany!

Do tej pory to on dymisjonował kwiat polskiej armii, we wtorek sytuacja się radykalnie odmieniła! Trzeba było wykazać wiele determinacji, aby postawić wreszcie kropkę nad niezatapialnym dotąd min. Macierewiczem. On sam grał do ostatnich dni o swoją posadę.  Decyzja o jego dymisji zapadła w ścisłym gronie – prezes Kaczyński, premier Morawiecki i prezydent Duda. Koronkowa układanka prezesa znów wyszła,  jak koronki z Koniakowa. Finał jest taki, jak to opisał w epilogu Dołęga -Mostowicz  w słynnej, kilkakrotnie sfilmowanej powieści "Kariera Nikodema Dyzmy".

Można wiele wybaczyć, tuzin popełnionych błędów, gaf, czy długofalowego zwarcia na linii Pałac Prezydencki - MON. Czara goryczy przelała się po ostatniej, kuriozalnej sytuacji,  podczas planowanego wylotu prezydenta Dudy do polskich żołnierzy w Kuwejcie, o czym pisaliśmy. Problem jednak polega na tym, dlaczego aż tak długo trzeba było czekać na ten zasadniczy ruch. Szkoda, że b. premier Szydło stała murem za swoim żołnierzem, podczas gdy kwiat armii odchodził do cywila. Takiej demolki, tylu błędnych decyzji, tylu obietnic bez pokrycia, tylu niekontrolowanych i niezasłużonych awansów nie zanotował w swojej karierze żaden z dotychczasowych szefów MON. Jeszcze na koniec panowania, kancelaria  ministra próbowała załatwić  wizytę w Białym Domu. Fakt  ten stanowczo dementował b. minister Siemoniak, a pani rzecznik MON robiła co mogła, aby utrzymać ten stan wrzenia. Cóż, nadzieja umiera ostatnia, a armia jest na łopatkach.

Bardzo źle, wręcz groteskowo wyglądała sytuacja ostatniego wypadku 28-letniego pilota MIG-a 29, który według MON miał być doświadczonym polotem,  po wylataniu 400 godz., w tym 200 godz. na MIG 29 ( 80 godz. na symulatorach). Doświadczeni piloci łapali się za głowy, jak można podawać do wiadomości taką nieprawdziwą  informację, o jakim doświadczeniu może mówić  pilot z takim nalotem?  W połączeniu z innymi kuriozalnymi decyzjami zdymisjonowanego ministra to jedynie ocean głupoty, braku kompetencji, uzurpowania sobie prawa do władzy i rozporządzania  wielomiliardowym majątkiem. O innych złych decyzjach mówili zdymisjonowani generałowie, kwiat polskiej amii w głośniej książce nomen-omen „Generałowie” Juliusza Ćwielucha.

Pozostał niedosyt, z pewnością wszyscy czekają na rozliczenia (w tym aptekarza z Łomianek), a w konsekwencji na dalsze decyzje Jarosław Kaczyńskiego w sprawie katastrofy smoleńskiej. Co dalej z podkomisją, jej finansowaniem, mówiąc krótko bajdurzeniem i wciskaniem głupoty. Zdymisjonowany Antoni Macierewicz ma zagorzałe grono zwolenników, które już podnosi głowę, po tej zaskakującej zmianie. Na chleb trzeba jakoś zapracować, a z odprawy – na tym poziomie – trudno będzie wyżyć. Ciekawe czasy idą, nawet dla niezatapialnych!

Gwoli ścisłości dodajmy, że nowym następcą zdymisjonowanego min. Macierewicza został Mariusz Błaszczak, dotychczasowy szef resortu MSW, a sama uroczystość odwołania ministrów odbyła się w zaciszu prezydenckiego gabinetu, a nie w świetle kamer.

 

- przeczytaj także:

 

redakcja autoflesz.com

 

Publish modules to the "offcanvas" position.