GreenWay Polska - największa w Polsce sieć ogólnodostępnych stacji ładowania samochodów elektrycznych ogłasza wprowadzenie opłat za korzystanie z punktów ładowania. Opłaty mają wejść w życie od 7 maja 2018 roku. Przeczytaj do końca, a dowiesz się jak bardzo "opłacalne" jest użytkowanie samochodu elektrycznego. TOYOTA znów miała rację, iż nie postawiła na samochody li tylko elektryczne.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / ładowarka małej mocy na wyposażeniu ASD Dynamic Motors
W tym roku, w Polsce zarejestrowano 3400 hybryd (wzrost 11,9 proc.) oraz 209 samochodów z napędem elektrycznym lub hybrydowym plug-in (tzw. aut z gniazdkiem, wzrost 198 proc.). To świetny wynik, ale szczęśliwi nabywcy „elektryków” prawdopodobnie nie wiedzieli tego, co przygotowuje im dostawca prądu z ładowarek.
Czy to już oznacza pierwsze objawy czkawki, szeroko zapowiadanego przez premiera Morawickiego programu dot. elektromobilności w Polsce. Przypomnijmy, że nieco wcześniej BMW zawiesiło rozwijanie infrastruktury ładowarek elektrycznych w naszym kraju.
Firma GreenWay Polska szacuje, że w naszym kraju jest ok. 1,8 tys. samochodów elektrycznych (w tym hybrydowych plug-in), a kierowcy wykonują ok. 3-4 tys. ładowań akumulatorów hybrydowych. Dla nich przygotowano niespodzianki.
Rafał Czyżewski, prezes GreenWay Polska poinformował, że system naliczania opłat za korzystanie z infrastruktury GreenWay planowany jest od 7 maja br. Co więcej, koszt kilowatogodziny został określony na 1,89 zł w przypadku ładowania prądem stałym i mocą do 50 kW oraz 1,19 zł przy ładowaniu prądem przemiennym z mocą do 22 kW. Niestety to więcej, znacznie więcej niż np. taryfa Enei (0,55 zł w taryfie G11). Wiele miast w Polsce planowało zakupić autobusy elektryczne, ale widać iż nie wszyscy przemyśleli deklarowaną cenę za ładowanie prądem. Przecież nic nie może wiecznie trwać, jak śpiewała Anna Jantar. Wygląda więc na to, że łupić kierowców będą nie tylko importerzy aut elektrycznych, ale także dostawcy prądu.
- Stawki uwzględniają wysokie koszty technologii szybkiego ładowania, utrzymania stacji oraz całodobowej obsługi klienta, dlatego są wyższe niż koszty ładowania w domu - tłumaczy Czyżewski
Prezes zwrócił uwagę, że naładowanie akumulatorów na stacjach GreenWay aby przejechać 100 km zajmuje mniej niż 30 minut, zamiast kilku godzin w warunkach domowych. Prezes lubi żartować, gdyż doskonale wie, że w domu naładujemy baterie do 100 proc. pojemności, zaś w jego punktach (przy wykorzystaniu szybkiej ładowarki) do 80 proc!
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Łupienie kierowcy bis
Czyżewski powiedział też, że przy przyjętych stawkach i ładowaniu nocnym (z pominięciem stacji szybkiego lądowania) koszt przejechania 100 km wyniesie ok. 10,9 zł. Cóż, na początku było miło i optymistycznie - 4 zł/100 km, później 7 zł, a dziś niemal 11 zł/100 km. Zróbmy prostą kalkulację - bmw 320d E49 z silnikiem 2.0d 150KM, zużywa średnio 4,9 l/100 km, co przy cenie ON na stacji Auchan 4,23 zł/ litr wyniesie 20,72 zł przy pokonaniu 100 km. Jeszcze lepiej wygląda to w kompaktowym Lupo 1.2 TDI, które spala 3,7 l/100 km – daje to 15,6 zł/100 km. Jeszcze ciekawiej robi się dla Fiata Multiply CNG, która potrzebuje ok. 7 m3 sprężonego metanu do przejechania 100 km. Koszt zamyka się kwotą 14 zł/100 km.
Warto jeszcze zwrócić uwagę, że dobrym turbodieslem zrobisz ponad 1200 km na jednym tankowaniu, samochodem elektrycznym ok. 150-250 km (hybrydowym w trybie elektrycznym do 50 km), zaś samochodem z instalacją CNG nawet 350-450 km. Jaki jest zatem sens usilnego lansowania aut elektrycznych? Dotąd mówiło się niemal o ekologii i promocyjnym, bezpłatnym ładowaniu. Dziś okazuje się, iż był to wabik zarzucony na klienta. Miało być ekologicznie, a wyszło jak zwykle.
Prezes GreenWay próbuje jeszcze innych sposobów tłumaczenia tych niespodzianek np. ładowania w nocy 70 proc. i 30 proc. w dzień. A kto tego będzie przestrzegał panie prezesie, auto ma być do tabakiery, a nie odwrotnie. Za rządów prezydenta Kwaśniewskiego chciano obłaskawić Polaków paliwami z biokomponentami, ale w taki sposób, iż kierowcy nie mieliby wyboru. To już przerabialiśmy. Lansowanie tej tezy, iż koszty jazdy samochodem elektrycznym pozostaną atrakcyjne wyraźnie mijają się z wcześniej założonym celem. Z drugiej strony trzeba być niepoprawnym optymistą, aby uwierzyć, że kartele naftowo-olejowe odpuszczą w tym temacie.
Wabikiem dla zmotoryzowanych ma być także korzystanie z instalowanych w przyszłości nowych ładowarek - przez miesiąc - bezpłatne. Kto to kupi? To takie same zagrywki marketingowe, jak z bezpłatnym internetem czy telewizją kablową - darmową przez miesiąc. Dziś nawet poważne redakcje rozpisują się o boksie, światowym zawodowym boksie, który ma wejść do telewizji Kurskiego po skokach narciarskich. Dodajmy, za darmo! Otóż nie za darmo, bo jednak uczciwi abonenci płacą za oglądanie telewizji. I to podwójnie (kablówka i TVP)!
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / ładowanie Toyoty Prius plug-in
Dzisiaj, większość ładowarek ogólnodostępnych, ładuje twój samochód elektryczny lub hybrydowy plug-in bezpłatnie. Warunkiem jest specjalna karta lub rejestracja w systemie. Dla przykładu w Bydgoszczy, jeszcze w sierpniu 2017 roku były aż 3 stacje ładowania: słownie trzy. Dziś pozostały dwie, w tym jedna wewnętrzna na terenie ASD BMW Dynamic Motors (ta trzecia w IKEI ciągle niesprawna).
Aby naładować samochód na stacjach GreenWay, niezbędne jest zarejestrowanie użytkownika w systemie operatora. Można też być beneficjentem tego medium bez rejestracji, ale firma już każe płacić więcej. Dla przykładu z ładowarki szybkiej opłata wyniesie 2,29 zł /kWh a do 50 kW - 1,45 zł/ kWh. To mniej więcej tak jak za benzynę Pb 98 lub ON o wyższej liczbie cetanowej i TZZF, z tą różnicą iż mamy wybór, a w przypadku samochodu elektrycznego jesteśmy przymuszeni do stawki operatora.
Stan obecny
- W Polsce można korzystać z 33 szybkich stacji ładowania, a do końca roku planuje się wybudować – co najmniej - 60 kolejnych punktów.
- Plany rządu zakładają, że do końca 2020 roku powstanie tzw. sieć bazowa, składająca się z około 6 tys. stacji ładowania baterii elektrycznych oraz 400 punktów ładowania prądem o dużej mocy. W 32 aglomeracjach miejskich i obszarach o dużej gęstości zaludnienia zbudowanych zostanie także 70 dodatkowych punktów tankowania gazu CNG.
- Ustawa o elektromobilności wprowadza też możliwość tworzenia przez samorządy stref czystego transportu. Pierwotnie wjazd samochodem z tradycyjnym napędem do takiej strefy miał być płatny i wynosić 30 zł dziennie. Przyjęta została jednak poprawka, która zniosła zapis o poborze opłat. Oznacza to nie tyle, że każdy będzie mógł za darmo wjechać do takiej strefy, a raczej wprowadzenie zakazu wjazdu dla aut niespełniających odpowiednich warunków.
- Druga z wprowadzonych zmian dodała punkty tankowania wodoru do planu lokalizacji ogólnodostępnych stacji ładowania i stacji gazu ziemnego przy trasach będących pod zarządem GDDKiA oraz autostrad.
- Ustawa zakłada też stopniowe przekształcanie floty samochodów administracji państwowej i samorządowej na bardziej przyjazną środowisku. Zakłada się, że począwszy od 2020 roku, 10 proc. wspomnianych samochodów będzie zasilana prądem. Wskaźnik ma stopniowo wzrastać, żeby w 2025 roku osiągnąć 50 proc.
- Spółka GreenWay chce do 2020 roku wybudować 200 stacji ładowania samochodów elektrycznych, w tym 10 ultraszybkich (moc do 350 kW) i 135 szybkich.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
*/ W Polsce najpopularniejsze są stacje ze złączami CHAdeMO (Nissan Leaf, TESLA, Toyota Prius, Hyundai, ok. 72 proc.). Zazwyczaj złącze to jest standardem szybkiego ładowania prądem stałym DC, dla większości aut z Dalekiego Wschodu. Nieco mniej popularny jest standard CCS lub AC* (popularność określona wskaźnikiem 14 proc.).
Złącze typu CCS (popularnie zwane CCS Combo od słów Combined Charging System) – umożliwia ładowanie prądem przemiennym (AC) jak i prądem stałym (DC). To system ładowania zgodny z europejskim standardem. CCS jest wyposażony w gniazdo typu2. Złącze to jest wykorzystywane w szybkich ładowarkach wolnostojących, zwykle komercyjnych, jak również do ładowania autobusów.
Złącze typu2 (popularnie zwane Mennekes) umożliwia ładowanie prądem przemiennym AC jedno lub trójfazowym. Stosowane głównie w ładowarkach naściennych typu Wallbox, rzadziej w ładowarkach ogólnodostępnych (wolnostojących).
- przeczytaj także:
- Toyota Prius Hybrid plug-in PHV – zimowy test redakcyjny najnowszego liftbacka
- Elektromobilność według premiera Morawieckiego – kto na tym zyska?
- Ładowanie aut elektrycznych w Bydgoszczy - pierwsze jaskółki już są
- Temat elektromobilności w Polsce zagrożony - BMW nie chce inwestować w stacje ładowania samochodów elektrycznych
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: GreenWay Polska, biznes.interia.pl, ustawa o elektromobilności