Święto Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy – pokaz aut elektrycznych, szybka stacja ładowania

66 lat tradycji, najbardziej nowatorska uczenia w naszym regionie, 14. miejsce w rankingu Newsweeka, sześć wydziałów do nadawania stopnia doktora, kilku znanych w świecie absolwentów (architekt mgr inż. Edmund Obiała,  kryptolog prof. Józef Pieprzyk czy nowy minister rolnictwa Krzysztof Ardanowski).

 fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com /  rektor Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego prof. dr hab. inż. Tomasz Topoliński

Święto Uniwersytetu to oczywiście część mocno związana z pracą dydaktyczną i nauką, ale nie tylko. Nie mogło zatem zabraknąć:

  • wręczenia listów gratulacyjnych dla nowych doktorów habilitowanych i profesorów tytularnych;
  • wręczenie odznaczeń państwowych i medali;
  • wręczenie nagród i wyróżnień studentom;
  • czy występ chóru UTP pod dyrekcją Agnieszki Sowy.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Drugą osią tego wydarzenia, szczególnie lubianą przez media była prezentacja samochodów elektrycznych, hybrydowych typu plug-in, jak również rowerów elektrycznych. Wszyscy jednak czekali na pierwsze wywiady i otwarcie stacji ładowania samochodów elektrycznych.

- Uczelnia otrzymała od firmy Nissan Sales Central&Eastern Europe kompaktowego Nissana Leaf do celów dydaktycznych, naukowych i promocyjnych – powiedział dr inż. Adam Mroziński podczas wywiadu przy nowej stacji ładowania

Uczelnia prowadzi badania w kierunku elektromobilności, integracji samochodów elektrycznych  z siecią elektroenergetyczna, a eklektyczny Nissan będzie bazą dla studentów kilku nowych kierunków studiów na UTP. Warto dodać, że  Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w Bydgoszcz jest pierwszą Uczelnią w regionie przy której powstała szybka stacja ładowania (ładowanie Leafa trwa tylko 30 min. do 80 proc. pojemności akumulatorów litowo-jonowych).

Podczas prezentacji samochodów elektrycznych, rektor prof. dr hab. inż. Tomasz Topoliński przypomniał, że Uczelnia zajmuje wysokie miejsce w rankingach. W "Rankingu Szkół Wyższych" w kategorii uczelni technicznych UTP zajął 17. miejsce utrzymując swoją pozycję z ubiegłego roku. Samochody elektryczne zaś i temat elektromobilności, tak mocno afirmowany przez premiera Morawickiego jest osią, która nakręca spiralę szeroko pojętej ekologii.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Przed budynkiem Auditorium  Novum UTP odbyła się wystawa samochodów elektrycznych, ważną rolę w tym kierunku motoryzacji odgrywa Nissan, który pokazał trzy Leafy (dwa pierwszej generacji i jeden najnowszy z puli 16 egzemplarzy rozdzielonych do ASD w całej Polsce). Dodajmy, że okolicznościowy wykład „Tendencje w motoryzacji” wygłosił przedstawiciel  Nissana,  Paweł Powalski, dyrektor komunikacji w Nissan Sales Central&Eastern Europe

Wspomnieliśmy, że temat elektromobilności jest oczkiem w głowie szefów Nissana, gdyż ten właśnie model sprzedaje się chyba lepiej niż słynna TESLA. Organizatorzy zapowiadali, że  i ona pokaże  się na placu Auditorium Novum, ale wyszło jak zwykle. Należy dodać, że  znacznie więcej dealerów w naszym regionie ma w swoim portfolio samochody elektryczne i hybrydowe, a MZK w Inowrocławiu nawet autobusy elektryczne (Bydgoszcz ma w przyszłym roku zakupić 9 autobusów elektrycznych).

Trzeba też jasno powiedzieć, że nie tylko Nissan ma wspaniałą ofertę w kat. osobowych aut elektrycznych. Przyjrzyjmy się zatem tym, które pokazano na placu Uczelni. Wśród nich zobaczyliśmy: Renault ZOE, Toyotę Prius Hybrid plug-in, prywatne bwm i3, rower elektryczny promujący program " Interreg cooperation CitiEnGov" (jego twarzą jest dyr. Tomasz Bońdos).

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Renault ZOE – całkowicie elektryczny kompakt (na płycie Clio) o zasięgu 400 km (cykl NEDC) i akumulatorach o pojemności 41 kWh firmy LG Chem. Teraz nie musisz dzierżawić akumulatorów, producent zrozumiał, że  to była opcja ze „strzałem w kolano”. Na wyposażeniu ZOE jest podstawowy kabel połączeniowy do popularnych szybkich ładowarek (koncern Renault opatentował własny system ładowania Cameleon) w naszym kraju, niestety brakuje na tę chwilą kabla z gniazdem CHAdeMo.  Moc z silnikiem R110 wynosi 81 kW, max moment obrotowy 225 Nm.  Cena 132.500 zł.

- Dzięki zwiększeniu mocy, ZOE jest bardziej elastyczny i wszechstronny podczas jazdy poza miastem – mówi Elisabeth Delval, zastępca dyrektora programu Renault ZOE

 – Kierowcy mogą cieszyć się przyjemnością jazdy ZOE i korzystać z najdłuższego zasięgu wśród masowo produkowanych samochodów elektrycznych - przekonuje Deval

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / Aleksandra Szymczak  i Jan Szreder  prezentują najnowsze Renault ZOE. Model na płycie Clio bardzo przypadł nam i gościom do gustu...

Nissan Leaf – druga generacja najpopularniejszego samochodu na świecie, całkowicie elektrycznego. Nissan umiejętnie wszedł w niszę produkcyjną, dziś zbiera tylko zamówienia. Myliłby się jednak ten, co tylko narzeka, iż największy producent aut na świecie alians  Renault-Nissan-Mitsubishi nie unowocześnia swoich kompaktów. Począwszy od nowych akumulatorów litowo-jonowych 40 kWh, poprzez najnowsze urządzenia pokładowe, w tym e-pedal  czy propilot. Moc 110 kW, max moment obrotowy 320 Nm, zasięg ok. 378 km. Cena 153.800 zł. Wkrótce planujemy test redakcyjny obu opisanych wyżej modeli.

Elektryczny układ napędowy nowego Nissana LEAF, w tym także jego akumulator, jest objęty gwarancją na 8 lat lub 160 tys. km. Jako ciekawostkę warto wiedzieć, iż Nissan Leaf I generacji przejechał całą Afrykę, w niemiłosiernym upale, czasami bez miejsc do ładowania prądem (bywały też ujęcia 110 V). Na fotelu kierowcy siedział Arkady Paweł Fidler, podróżnik, dziennikarz  (syn jeszcze słynniejszego podróżnika), na fotelu co-drivera Albert Wójtowicz, fotograf.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / Nissan Leaf I i II generacji podczas prezentacji. Bardzo ważna informacja dla gości, studentów i przyszłych użytkowników aut elektrycznych, stacja ładowania CHAdeMO 1.2  - do odwołania w ramach promocji - nie będzie pobierać opłat...

Jak nam powiedział dyr. salonu Michał Piwko - obecny i doglądający wszystkie Leafy na pokaziena terenie ASD YAMA w Osielsku uruchomiono kilka dni wcześniej kolejną stację ładowania aut elektrycznych. Będą z niej mogli korzystać przyszli właściciele Nissana, który na przełomie lipca/sierpnia już będzie sprzedawany w podbydgoskim salonie.

Toyota Prius plug-in Hybrid - od czasu premiery pionierskiego modelu plug-in minęło niemal 5 lat. Teraz na rynek wkracza druga generacja. Nowy model jest zjawiskowy, nie tylko pod względem linii nadwozia, osiągów, nowych akumulatorów, ale także za sprawą minimalnego  zużycia paliwa. Średnie spalanie na poziomie 1,0 l/100 km i emisji CO2 wynoszącej jedyne 23 g/km sprawia, że konkurenci nie mogą zbliżyć się do technologii Toyoty. Tak jak w przypadku pozostałych hybryd Toyoty, Prius plug-in Hybrid może poruszać się przy użyciu silnika spalinowego, elektrycznego (do 50 km) lub obu na raz. Jego układ hamulcowy został wyposażony w funkcję odzyskiwania energii, która doładowuje akumulator.
Ładowanie trwa od 2 godzin (w przypadku zastosowania gniazda i wtyczki Mennekes) do 3 godzin i 10 minut przy użyciu standardowego gniazdka. Model wystawiła TOYOTA Jaworski Bydgoszcz.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Nowa Toyota Priuss 1.8 Hybrid plug-in (moc całego napędu Hybrid Synergy Drive wynosi 122 KM) z przekładnią automatyczną E-CVT kosztuje 150.900 zł. Model ten zdobył tytuł World Green Car of the Year 2017  (Najlepszy ekologiczny samochód roku).

BMW i3 - model produkowany przez bawarski koncern od 2013 roku, ciągle przyciąga uwagę kierowców. Pojazd napędzany jest silnikiem elektrycznym produkującym moc 75 kW (chwilowo nawet 125 kW) oraz maksymalny moment obrotowy 250 Nm.  BMW oferuje także samochód w wersji z range extenderem (dodatkowy  dwucylindrowy silnik benzynowy o pojemności 647 ccm i mocy 38 KM do podładowywania baterii). Dzięki temu zasięg  pojazdu wzrasta do ok. 300 km. Model wystawił prywatny użytkownik. Cena 165 tys. zł, pojemność akumulatorów 33,2 kWh, czas ładowania do 40 min. (80 proc. naładowania).

Regionalne media nie podają ile aktualnie mamy stacji ładowania samochodów elektrycznych i hybrydowych typu plug-in. Informujemy zatem, że Bydgoszcz małymi krokami łapie bakcyla elektromobilności. Po niedawno opisywanej stacji przy Smart Outlet Center przygotowanej na ładowanie słynnej TESLI, aktualnie w Bydgoszczy mamy 7 czynnych stacji:

  • Galeria Focus 50 kW, ul. Jagiellońska 39;
  • Osiedle Paryskie, stacja firmy GARO małej mocy, ul. Jagiellońska 114, (stacja czynna, ale brak wytycznych ws. taryfy za 1kWh);
  • Dynamic Motors, wewnętrzna stacja na terenie Autoryzowanego Salonu BMW, 2 szt.;
  • YAMA, Osielsko k. Bydgoszczy;
  • Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy,  stacja CHAdeMO 50-100 kV;
  • Smart Outlet Center, ul. Fordońska 268
  • IKEA Bydgoszcz, aktualnie nieczynna (spalona), nowa ma powstać jeszcze w tym roku.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Podsumowanie
     Informujemy, że w 2019 roku MZK w Bydgoszczy mają zakupić w drodze przetargu - na początku - 9 autobusów elektrycznych. W ślad za tym muszą powstać wydajne stacje ładowania dużej mocy. Wiemy też, że prezydent nadal się waha, co do słuszności tego wyboru. Warto zatem, aby Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy, już po pierwszych doświadczeniach z Nissanem Leafem podpowiedział,  czy wybór autobusu elektrycznego, to panaceum na komunikacyjne problemy w mieście.
Całkowicie zaniechaliśmy technologii CNG, jeszcze gorzej jest w dziale LNG (a mamy przecież gazoport i mobilne stacje LNG). A to właśnie medium jest na tym etapie kluczem do wytycznych zawartych w ustawie o elektromobilności. Przy zwolnieniu wymienionych mediów (CNG/LNG) z podatku akcyzowego, stają się one - ponownie - warte zainteresowania, zwłaszcza iż na terenie Bydgoskiej Gazowni mamy stację CNG (wewnętrzna z uwagi na brak zainteresowania sprężonym metanem).  

Niedawno zakończyła się konferencja popularno-naukowa w Zespole Szkół Samochodowych "Elektromobilność:  fakty, mity, rzeczywistość". Omawiano większość problemów dotyczących najnowszych technologii. Była dyskusja, wymiana doświadczeń, wnioski. Niestety,  ratusz nie wyciągnął istotnych dla elektromobilności i miasta treści. Błędów (ale także pozytywnych działań) jest znacznie więcej i nie wszystkie dotyczą li tylko aut elektrycznych. Wymieńmy przynajmniej kilka:

  • Hybrydowe lub zasilane LNG/CNG autobusy, a takie miały kursować na nowej linii 69, były tylko wabikiem nowoczesności i ekologii w mieście;
  • Poprawienie płynności ruchu poprzez budowę dwupoziomowych skrzyżowań czy rond, jest tylko modyfikacja i rozbudowa, to koncepcja na kilka lat, a co dalej;
  • Akcje promocyjne dla kierowców przyspawanych do swoich samochodów np. darmowa jazda autobusem komunikacji miejskiej w ramach „Dnia bez samochodu”;
  • Dopłaty do samochodów zasilanych (lub po konwersji) CNG;
  • Co dalej ze zużytymi akumulatorami do „elektryków”, recykling, utylizacja? Toyota daje gwarancję na 10 lat, BMW 8, Volkswagen 8 lat. Niestety komplet takich baterii w autobusie zużywa się szybciej, znacznie szybciej. Recykling kosztuje, ale prawie nikt o tym teraz nie myśli;
  • Programy informacyjne nt. nowych technologii jak to robi dyr. Bondoś np. “Interreg Central Europe Citi En Gov”;
  • ITS za 60 mln złotych, kierowcy narzekają, ZDMiKP chwali. Kto ma rację?;
  • Kuriozalna niekompetencja na Trasie Uniwersyteckiej i rażące zaniedbania podczas egzekucji tartaku. Mija czerwiec tj. termin oddania do użytku drugiej nitki. Wyszło jak zwykle;
  • Pompowanie pieniędzy na „Camerimge” - bo to promocja miasta - gdy pan Żydowicz zrobił to co zrobił,  nikt jednak nie posypał głowy popiołem. Niedawny Zlot Harley-Davidsona w Myślęcinku zrobił  - praktycznie za darmo - większą promocję miasta niż kilka takich festiwali;
  • Dlaczego nie korzystamy z doświadczeń innych miast np. Inowrocławia, Wilna czy Warszawy, gdzie postawiono na komunikację zrównoważonego rozwoju (autobusy hybrydowe, LNG, CNG, a także elektryczne);
  • Gwarancja producenta na samochody elektryczne jest kiepska, zaledwie 2 lata, elektryczna Kona to nadal niewiadoma, jedynie Ioniq proponuje 5 lat;
  • Buspasy, dobry pomysł, warto wrócić też do przystanków tzw. weneckich.

Niestety, samochody elektryczne, to kolejna zabawka dla bogatych właścicieli,  celebrytów czy  prezesów holdingów. To my, po pospiesznym  głosowaniu w Sejmie, będziemy płacić dodatkowy podatek emisyjny (ok. 8-10 gr/litrze), choć i tak mamy bardzo drogie paliwo,  a pensje na stałym poziomie (czytaj:  jedne z najniższych w UE).
Samochody elektryczne, choć proste i niedoskonałe, znane były już za sprawą  Thomasa Devenporta w 1834 roku. Niestety przegrały z tradycyjnymi silnikami zasilanymi benzyną i ON. 

Dziś wiemy, że giganci na motoryzacyjnym firmamencie np. TOYOTA nie mają ciśnienia li tylko na samochody elektryczne. Równolegle koncern rozwija ogniwa paliwowe fuel cell, zasilanie wodorowe, dalej też inwestuje w nowe baterie do aut hybrydowych. Dziś nikt nie chce czekać  nawet 30 min.  na naładowanie  baterii do Nissana Leafa (do 80 proc. pojemności)  czy Jaguara I-Pace (którego premiera  odbędzie się w lipcu), nikt nie chce być niewolnikiem „elektryka” w podróży po Polsce (w poszukiwaniu... "gniazdka"), nikt nie chce płacić – co najmniej 2,29 zł – za 1kWh na stacji średniej i dużej mocy firmy GreenWay Polska.  

Oczywiście każdy może mieć inne zdanie w tym temacie, ale złotego środka nie ma. Szału też nie ma, jak to usłyszeliśmy podczas prezentacji "elektryków" na UTP. Szał byłby wtedy, gdyby Polska wygrała 3:0 z Senegalem!  I to by było na tyle, a do tematu będziemy wracać.

 

- przeczytaj koniecznie:

 

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.