O tym projekcie było już głośno kilka lat temu, a w 2017 roku na zlocie motocykli WSK dość mocno podkręcono ten temat. Po Junaku i Romecie, byłby to kolejny powrót na motoryzacyjny firmament. Głównym udziałowcem tego przedsięwzięcia jest fabryka PZL Świdnik.
fot. gmina Świdnik
W PZL Świdnik przez 30 lat zostało wyprodukowanych ponad 2 mln egzemplarzy motocykli WSK. Były dość tanie, nieskomplikowane, a przede wszystkim polskie. Dziś produkujemy Junaki (i Romety), ale oprócz licencji na logo nie mają nic wspólnego z kultowymi „350”.
Sprawa reaktywacji WSK jest zatem na dobrej drodze, dzięki pasjonatom, fabryce w Świdniku czy partnerom tego dealu. Na X Zlocie Motocykli WSK i innych w Świdniku (26-27 sierpnia 2017 r. ) zaprezentowano nawet koncepcję nowego motocykla. Trzeba przyznać jest mocno odjechana, by nie powiedzieć kosmiczna. Prezentacji dokonał arch. Jędrzej Jacek Synakiewicz, od lat związany z motocyklami.
fot. gmina Świdnik
Na tegorocznym zlocie (25-26 sierpnia br.) Synakiewicz pokazał wizualizacje nowego motocykla WSK. Szczerze mówiąc jest ponadczasowa, ale z pewnością to nie jest ostateczna wersja produkcyjna. Aby uruchomić seryjną produkcję potrzeba strategicznego partnera i wielu sponsorów. Wiadomo już, że większości działów w tym nowatorskim przedsięwzięciu ma gmina Świdnik. Jak łatwo odgadnąć podstawowym motorem będzie jednostka 125 ccm. Projektant zamierza jednak pójść dalej i wykorzystać silnik o pojemności 1000 ccm.
Do tematu będziemy wracać, bo jest nie tylko ciekawy, ale promujący polską myśl motoryzacyjną.
redakcja autoflesz.com![]()