Podczas gdy niektórzy zacierają ręce (Audi, BMW, Volkswagen, Chevrolet czy Hyundai) inni narzekają na stale słabnącą sprzedaż. Kto ma rację, jak zwykle klienci kupujący wybrane przez siebie samochody.

fot. carscoop
Swoje przemyślenie, dalekie od zakładanych prognoz, wypowiedział na piątkowej konferencji prasowej sam Sergio Marchionne, CEO Fiata i dyr. generalny Chryslera.
Konferencja organizowana przez Radę dla Stanów Zjednoczonych i Włoch miała jeden wspólny mianownik - nie będzie zakładanego przez obie firmy zysku. Mimo to Marchionie nie podziela słabnącej sprzedaży Sojuszu Fiat-Chrysler. Widzi natomiast zagrożenia z powodu rozpadającego się euro.
- Mamy jeszcze doprecyzować liczbę sprzedaży samochodów do końca czerwca, ale teraz nie widzę powodu, aby obciąć docelowy target sprzedaży - powiedział Marchionne dziennikarzom Agencji Reutera
Księgowi Fiat Group, która kontroluje również Chryslera, powiedzieli że spodziewają się zysku netto między 1,2- a 1,5 mld euro. Zysk ze sprzedaży i wspólnego handlu ma się zwiększyć z 3,8- do 4,5 mld euro na rok 2012.
Marchionne jednak zaznaczył, że rozpad wspólnej waluty może mieć tragiczne konsekwencje dla całej branży. Upadająca Grecja pociągnie jak klocki domino całą strefę.
- Jeśli rozpadnie się strefa euro, europejska sprzedaż aut może spaść poniżej dziesięciu milionów. To już jest problem. - powiedział Marchionne
Oznacza to spadek o 30 procent w stosunku do analogicznego roku 2011 roku, kiedy sprzedano 13,1 miliona pojazdów w Europie. W tym miejscu przypomnijmy, że w najlepszym okresie produkcji Toyota Motor Co. sprzedawała niemal 8,5 mln samochodów i chciała osiągnąć magiczna liczbę 10 mln szt. Nie udało się z powodu tsunami i powodzie w ubiegłym roku.
Od redakcji: FIAT Group, po znacznym tąpnięciu i słabszej niż się spodziewano sprzedaży, to nadal mocny gracz na motoryzacyjnym firmamencie. Ostatnie posunięcie Marchionie i podpisanie umowy z Ferrari na produkcję silników V6 oraz V8 do samochodów klasy Premium ma ustabilizować wysokie aspiracje koncernu. Problem w tym, że Ferrari nie musi robić nic w tym kierunku, a Fiat ciągle szuka nowych rozwiązań. Nie zawsze najlepszych, jak chociażby to z przesunięciem produkcji Fiata Pandy - z Tych do fabryki Pomigliano d’Arco pod Neapolem.
{nice1}