GDDKiA poinformowała w poniedziałek o rozwiązaniu umowy na prace przy budowie odcinków autostrady A1 i drogi ekspresowej S3 z firmą Salini Polska oraz naliczeniu jej wielomilionowej kary. Szkoda, że tak późno.
fot. redakcja autoflesz.com
Pisaliśmy niedawno o włoskich firmach, które niby budują w Polsce autostrady. Mocne zastrzeżenia dotyczyły budowy odcinka autostrady A1 między węzłami Rząsawa i Blachownia (woj. śląskie) oraz drogi ekspresowej S3 od węzła Kaźmierzów do węzła Lubin Północ (woj. dolnośląskie).
Według GDDKiA konsorcjum firm, z liderem Salini Polska, mimo wielokrotnych wezwań, w trybie kontraktowym 15.1 nie realizowało prac objętych kontraktem. GDDKiA naliczyła ponadto włoskiej firmie kary umowne w wysokości blisko 85 mln zł za przekroczenie czasu na zakończenie robót z winy wykonawcy.
Efekt domino zaczyna drążyć niepolskie firmy, które zalegają z płatnościami podwykonawcom. Zerwanie kontraktu to jedno, a uzyskanie odszkodowania to drugie. Trzecie sprawa to zapłata za wykonaną pracę podwykonawcom.
Konsorcjum Sallini najpewniej będzie się migać od wypłaty odszkodowania, jak kiedyś chiński COVEC. Znalezienie i rozpisanie przetargu, drożejące koszty materiałów budowlanych, szukanie nowych podwykonawców znów pochłonie wielkie koszty, a czas spłynie nieubłaganie. Bałagan, zarówno na S3 i S5 rośnie w tempie obietnic przedwyborczych lewej i prawej strony. A min. Andrzej Adamczyk twierdzi, że pracuje. problem w tym, że wyników nie ma.
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: next.gazeta.pl