Po okresie cięć w armii, przekształceniach, zaniechania poboru, rozbudowy OT, już 1 października br. ma zostać utworzona nowa szkoła wojskowa w Zegrzu i w Toruniu. Szkoła Podoficerska ma kształcić 600 kandydatów na podoficerów rocznie w zakresie łączności i informatyki, a także podoficerów WOT o specjalności "piechota".
fot. DWOT
W okresie PRL-u mieliśmy 16 uczelni wojskowych i cztery akademie. Transformacja ustrojowa, oszczędzanie na armii, rezygnacja z poboru, reorganizacja szkolnictwa wojskowego i cięcia w armii spowodowały niewyobrażalne straty. Jeszcze gorzej było za czasów b. ministra obrony A. Macierewicza, który zwolnił kwiat polskiej armii.
Dziś rozbudowuje się OT, zwiększa liczebność armii, zwiększa nakłady na obronność i nadal wierzy w NATO. Ostatnia informacja o prawdopodobnym zezwoleniu na sprzedaż Polsce 22 samolotów najnowszej generacji F-35 musi jeszcze zostać zatwierdzona przez Kongres Stanów Zjednoczonych, ale samoloty to nie wszystko. Potrzebne jest szkolenie, przeszkolenie - także mechaników i personelu naziemnego.
Warto jeszcze zwrócić uwagę, że w okresie PRL-u przy każdej z uczelni wojskowych była szkoła chorążych a nawet szkoła podoficerska. Później mędrcy stwierdzili, iż nie trzeba szkolić wojska w... wojsku, tylko zatrudniać już wykształconych i niby przygotowanych do działań absolwentów wyższych uczelni i innych szkół. Po czasie okazało się, iż brakuje podoficerów. Nowa szkoła SONDA ma być zaczynem odnowy polskiej armii. Ale czy aby nie za późno?
Szkoła ma kształcić 600 kandydatów na podoficerów rocznie w zakresie łączności i informatyki, a także podoficerów WOT o specjalności "piechota". Za zapewnienie warunków realizacji programów kształcenia w nowej szkole odpowiedzialny będzie. Dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej.
Przypomnijmy, że w Polsce funkcjonują już trzy szkoły podoficerskie, są to: Szkoła Podoficerska Wojsk Lądowych w Poznaniu, Szkoła Podoficerska Sił Powietrznych w Dęblinie i Szkoła Podoficerską Marynarki Wojennej. W wielu miastach polski prężnie działają także szkoły o profilu wojskowym, co ma ułatwić armii pozyskanie najmłodszej kadry i specjalistów.
Nadanie nowo tworzonej szkole podoficerskiej w Zegrzu i Toruniu nazwy SONDA jest nawiązaniem do projektu Armii Krajowej tj. Szkoły Niższych Dowódców Armii Krajowej (w skrócie SONDA), która została utworzona w czasie okupacji i kształciła dowódców oraz instruktorów na stanowiska podoficerskie. Warto dodać, że wielki patriota i bohater pierwszych dni walki pod Wizną † kpt. Władysław Raginis także przeszedł cały cykl ścieżki edukacji w wojsku, miedzy innymi ukończył Szkołę Podchorążych Piechoty w Komorowie (1927 rok) a później Oficerską Szkołę Piechoty (1930, w stopniu podporucznika). Tu trzeba przypomnieć, że nawet kpt. Raginis przeszedł cały proces awansowania zgodnie z obowiązującymi w wojsku przepisami. Tymczasem...
Jeszcze kilka lat temu b. minister Macierewicz awansował swoją panią rzecznik - od stopnia mjr do pułkownika - w ciągu niecałego roku! Te niezrozumiałe, mijające się z zasadami etyki dokonania przeczą obowiązującemu rozporządzeniu MINISTRA OBRONY NARODOWEJ z dnia 30 lipca 1992 r. w sprawie zasad, warunków i trybu mianowania na stopnie wojskowe. Kpt. Raginis - wielki bohater 1939 roku spod Wizny - dopiero 12 sierpnia 2012 r. (pośmiertnie) został awansowany do stopnia majora.
Szkoła ma kształcić 600 kandydatów na podoficerów rocznie i zatrudniać łącznie 50 wykładowców, w tym 48 żołnierzy zawodowych i dwóch pracowników wojska. Nakłady finansowe na szkołę mają wynieść w tym roku 9,1 mln zł, a do 2029 r. mają osiągnąć sumę 79,8 mln zł. Szkoła będzie finansowana z budżetu MON. Rozporządzenie ma wejść w życie 30 września.
- przeczytaj koniecznie:
Generałowie. Niewygodna prawda o polskiej armii - nasza ocena bestselleru Juliusza Ćwielucha
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: onet.pl
