Zapadł wyrok TSUE w sprawie oszustw Volkswagena polegających na manipulowaniu emisją NOx i innych substancji toksycznych w spalinach turbodiesli TDI. Wyrok daje szansę użytkownikom w Europie do pozwu o odszkodowania, drugiego koncerny samochodowego na świecie w tzw. aferze dieselgate.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Z punktu widzenia polskiego kierowcy eksploatującego wadliwe auta z silnikami TDI, to zielone światło w kierunku pozwania koncernu z Wolfsburga o stosowne odszkodowanie za manipulowanie oprogramowaniem w tych silnikach. Przypomnijmy, że to oprogramowanie pozwalało oszukiwać czujniki na stanowisku pomiarowych w okresie specjalnych prób pod kątem szkodliwych emisji spalin. Pierwsze sygnały o takich zafałszowanych pomiarach wypłynęły w 2015 roku ze Stanów Zjednoczonych.
Co więcej, jak informują użytkownicy takich wadliwych turbodiesli, nawet po dezaktywacji wadliwego (zmanipulowanego) oprogramowania, silniki Diesla nie wróciły do pełnej sprawności pod kątem dynamiki i osiągów.
Sprawa jest o tyle ważna, iż jak dotąd tylko sądy w USA przyznawały rację użytkownikom takich aut, a niemiecki producent - w końcu - zawarł ugodę i zobowiązał się do odkupu wadliwych aut. Skutek jest taki, iż Amerykanie (a także Kanadyjczycy) nie chcieli już serwisowani tych samochodów, wybrali stosowne odszkodowania, często w gotówce. Problem jednak pozostał, głównie po stronie Volkswagena, gdyż wadliwe auta były parkowane na stadionowych parkingach w oczekiwaniu na ewentualny eksport. Jak podawała Agencję Ochrony Środowiska (EPA) w Stanach Zjednoczonych naliczono aż 11 mln takich aut.
Dotychczas wielomilionowe odszkodowanie i kary pieniężne nałożone na koncern, po przegranych sprawach sądowych, jeszcze nie zachwiały równowagi koncernu z Wolfsburga. Teraz, w okresie pandemii, może się to zmienić. Swoją szansę na dochodzenie odszkodowań mają teraz Polacy, którzy kupili wadliwe samochody nie przypuszczając nawet, że producent zainstalował w nich dodatkowe, zmanipulowane oprogramowanie.
Co ciekawe, choć afera wszech czasów wstrząsnęła rynkiem motoryzacyjnym i pozycją diesli, to dziś koncern nadal chce produkować jednostki TDI, podobnie jak Daimler, Renault-Nissan-Mitsubishi czy PSA. Silnikom Diesla wyrządzono b. wielką szkodę. Niezasłużenie! Dziś nawet ci co rzucali kamieniami do dieslowskiego ogródka, nie przeprosili za odsyłanie turbodiesli do muzeum. Cóż, taki mamy klimat!
redakcja autoflesz.com![]()
Źródło: Bloomberg