Są firmy, które powracają po latach z przytupem na motoryzacyjny firmament. Jedną z nich jest Bimota, która powraca po latach modelemTesi H2. Jeśli nie wiecie dlaczego to powrót z przytupem, to powiemy jedynie, że jest własnością innego giganta w świecie motocykli – Kawasaki.
fot. Bimota
Łatwiej będzie zapamiętać d. włoską Bimotę, produkowana w Rimini, po dość tragicznych informacjach płynących z tego nadmorskiego kurortu (z 2017 roku). Mówiąc precyzyjniej, to tu imigranci bestialsko zgwałcili Polkę na plaży.
Firma powraca dzięki wpompowaniu sporego kapitału przez Kawasaki (49 proc.), a pierwszym modelu tej manufaktury będzie Tesi H2. Pierwsze zdjęcia wersji produkcyjnej firma zamieściła w sieci.
fot. Bimota
Mocnym źródłem napędu w tym motocyklu będzie motor Kawasaki pochodzący w prostej linii od modelu Ninja H2. Należy liczyć się z emocjami, bo moc bez doładowania wynosi 231 KM, a z Ram Air 243 KM.
Przy malej masie własnej (238,1 kg; owiewki i szyba czołowo wykonane są z kompozytów i włókna węglowego), to potwór na dwóch kołach. Pierwsza partia 250 sztuk trafi na europejski rynek już na początku października. Cena jest odlotowa ok. 64 tys. euro!
fot. Bimota
Producent zamierza także jeszcze wzmocnić moc na kołach i zaimplementować potwora z wersji torowej Kawaski. Wtedy moc wynosiłaby ponad 300 KM!
redakcja autoflesz.vcom![]()
Źródło: Bimota