Wprawdzie temat opon zimowych jeszcze nie pasuje do meandrów tego lata, ale problem jest tak samo gorący, jak nowy taryfikator mandatów czy jazda na światłach do jazdy dziennej.

fot. autoflesz.com
Należałoby zapytać posłów z komisji ds. bezpieczeństwa drogowego, dlaczego domagają sie wprowadzenie obowiązku zakładania ogumienia zimowego. W Polsce nadal obowiązuje dowolność w tym „śliskim” temacie. Aczkolwiek działania wielu firm (Michelin, Goodyear, Bridgestone) dotyczące każdorazowej wymiany opon przed sezonem zimowym przekonały Polaków, co do słuszności takiego postępowania. Są jednak i tacy kierowcy (w tym panie), którzy bronią dotychczasowego stanu rzeczy, jak niepodległości. Czy mają rację?
Każdy powinien sam sobie na to pytanie odpowiedzieć. Dzisiaj, z pewnością, nie robią sobie krzywdy, ale warto pomyśleć o innych użytkownikach drogi. Czasami brakuje kilkunastu centymetrów, aby nie doszło do kolizji, stłuczki, wypadku. Ponadto firmy ubezpieczeniowe coraz częściej stoją na stanowisku zbliżonym do sejmowej komisji ds. bezpieczeństwa.
Prace nad nowymi przepisami już trwają, we wrześniu powinny nabrać przyspieszenia. Co to oznacza, tylko to, że jazda bez „zimowek” może kosztować takiego kierowcę 500 zł (mandat karny). Dziś, wiele czasopism branżowych przytacza fakt, że w Polsce już niemal 90 proc. kierowców dokonuje takiej wymiany. Widać docenili zalety opon zimowych.
Niektórzy nadal jednak twierdzą, ze w naszym klimacie wystarczają opony wielosezonowe. Tu przytoczymy tylko jedną opinię mistrza serwisu wulkanizacyjnego: (...) jeśli coś jest do wszystkiego, to znaczy – do niczego – mawia Mariusz Budnik, właściciel zakładu w Osielski k.Bydgoszczy
Źródło: Rzeczpospolita
