Obiecaliśmy naszym Czytelnikom drugi, bardziej szczegółowy opis Mustangów, które zjechały do Bydgoszczy na jubileuszowy zlot. Jak pamiętacie było co oglądać, smartfony, a nawet aparaty fotograficzne ledwo wyrabiały z kadrowaniem i zoomem, a ponad wszystko każdy chciał dowiedzieć się więcej o tych pięknych zabawkach i ich właścicielach. Dziś, nasza redakcyjna koleżanka stawia kropkę nad „i”.
fot. Anna Chabowska, autoflesz.com
Przypomnijmy, iż VI Zlot Mustangów rozpoczął się przyjazdem kawalkady pod "Galerię Fordon”. Później ok. 90 wypucowanych (po deszczu) Mustangów, w asyście policji i ITD wyruszyło na Stary Rynek. Oto, co zanotowała nasza koleżanka ze swoimi młodszymi asystentami.
001 MUSTANG GT 2007 r.
- właściciel: Jakub Byliński, Szczecin
- silnik 4.6 V8, 315 KM
- użytkowany na co dzień
- zużycie paliwa: po mieście 18-20 l/100km, na trasie 12 l/100km (a zbiornik ma tylko 55 l pojemności)
fot. Anna Chabowska, autoflesz.com
Właściciel chwali auto, że jest bezawaryjne, jest tylko problem z zakupem żarówek do reflektorów symetrycznych (w. amerykańska). Opowiadał o nim jak o „swoim dziecku”, ale na szczęście nie okazał się ślepo zapatrzonym rodzicem. Skierował nas do kolegi, abyśmy porównali ich cacka. To miłe w tych czasach. I tak przeszliśmy do…
002 MUSTANG GT 2005 r.
- właściciel: Artur Wyspiński, Strzelce Opolskie
- silnik 4.6 V8, 350 KM
- skrzynia automatyczna
fot. Anna Chabowska, autoflesz.com
Pan Artur dokonał kilku przeróbek. Pod maska kryje się filtr stożkowy, wymieniono cewki zapłonowe, poza tym - dla lepszego brzmienia silnika – zmieniono tłumiki końcowe. Noo… efekt jest niesamowity, chrypka jak po lodach u Grycanek. Wymienione zostało zawieszenie (ROLSH), układ hamulcowy Shelby GT500), co znacznie poprawia skuteczność hamowania. Stylizowany jest na wzór Shelby CS6.
003 MUSTANG IV GENERACJI 2003 r.
- właściciel: Piotr Maciejewski, Konin
- silnik 3.8 V6, 200 KM
- zużycie paliwa: 15 l w mieście, 12 l na trasie
Autko nie lubi szybkiej jazdy; na autostradzie najlepiej „czuje się” przy prędkości 120 km/h. Pan Piotr przerobił wydech dla efektów dźwiękowych (oczywiście "chrypka" Mustanga robi wrażenie) Poza tym, twierdzi, że jest niezawodne – potwierdza to znaczna większość właścicieli Mustangów.
fot. Anna Chabowska, autoflesz.com
Auto w Europie znalazło się nie przez przypadek. Ze Stanów został sprowadzony do Niemiec, przez amerykańskiego żołnierza. Ten wrócił do Ojczyzny, ale już bez ukochanego "muscle cara". Potem „czarna perła” trafiła do Polski. Pan Piotr jest jej drugim właścicielem w naszym kraju i nie ma zamiaru się z nim rozstawać. Pewnie... Mustang, to jak pierwsza żona, zwłaszcza jeśli jest tak bogata jak Paris Hilton.
004 MUSTANG COUPE 1965 r.
- właściciel: Piotr „Suchy” – Solec Kujawski
- silnik 4.7 l 289 CUI, - 210 KM
fot. Anna Chabowska, autoflesz.com
Pan Piotr był „rozrywany” przez liczne grono znajomych i nieznajomych, i ciężko było dopytać o szczegóły dotyczące tego ślicznego auta. Pochwalił się przeróbkami. I tak jak większość mustangów, ten wzbogacił się o wspomaganie kierownicy i tarczowe hamulce. Poprzedni właściciel próbował go doprowadzić do stanu użytkowego, ale niestety bez powodzenia. Na szczęście trafił w ręce Pana Piotra, a ten zrobił z niego prawdziwe cudo. Piękny samochód…
005 MUSTANG DEABOR 19.06.1964 r.
- właściciel: Mirosław Woźniak, Międzychód
- silnik 3.3 200 KM
W Polsce od 2010 r. Pan Mirosław kupił go w stanie „agonalnym” w Świebodzinie od osoby zajmującej się importem i naprawą aut zabytkowych. Wszystkie części – łącznie z tapicerką – sprowadził z USA. Części są dostępne na rynku, więc nie ma obaw, gdy coś będzie do wymiany.
fot. Anna Chabowska, autoflesz.com
Pan Mirosław przez 2 lata każdą wolną chwilę – popołudnia, niedziele, urlopy – poświęcał swojemu cabrio. Znalazł też sposób żeby nie płacić mandatów. Na liczniku, który podaje prędkość w milach wprowadził swoją podziałkę w km/h.
006 MUSTANG FASTBACK 1965 r.
- właściciel: Mirosław Zieliński (pasjonat) – Poznań
- silnik 5.7 V8 350 KM
W USA miał dwóch właścicieli. Pan Mirosław do Polski sprowadził go 3 lata temu w bardzo dobrym stanie. Auto lubi jazdę z prędkością 80-90 km/h, ale jak są warunki potrafi osiągnąć prędkość do 170 km/h. Tajemniczy właściciel nie zdradził mi jakich dokonał przeróbek. Auto prezentuje się pięknie, uroku dodają mu oryginalne kołpaki.
fot. Anna Chabowska, autoflesz.com
W garażu posiada jeszcze dwa mustangi. Pierwszy, zbudowany na wzór GT40, drugi to Sterling (tzw. śledź) MID 70 - między GT40 a Lamborghini. Oba w tzw. średnim stanie. Mamy zaproszenie do Pana Mirosława i mam nadzieję, że z niego skorzystamy.
007 MUSTANG 1968 r.
- właściciel: Wojciech Siepracki – Radom
- silnik 4.7 V8, 280 KM
- tzw. niedzielne auto
fot. Anna Chabowska, autoflesz.com
Pan Wojciech na co dzień zajmuje się importem i renowacją aut z USA. Ten egzemplarz został „odkryty” przez przypadek w trakcie dokonywanie innej transakcji. Ukrywał się pod stertą różnych gratów. Był w kiepskim stanie. Teraz przepięknie się prezentuje. Widać, że to oczko w głowie właściciela. Zresztą jak sam przyznał, to auto jest spełnieniem jego marzeń.
Oczywiście to tylko zaczyn opowieści o Mustangach, bez wątpienia tak pięknych egzemplarzy było więcej. Ale jak wspomniałam, pogoda była zmienna i niektórzy właściciele tych cudnych zabawek czmychnęli do pobliskich kafejek o pubów.
- przeczytaj koniecznie: VI Zlot Mustangów - Galeria Fordon
Autor: Anna Chabowska, autoflesz.com
