Nie wiadomo, jak potoczyłyby się losy wielu renomowanych koncernów produkujących motocykle, sprzedających je w Polsce, gdyby nie uchwalona w Sejmie ustawa o możliwości kierowania jednośladami przez posiadaczy kat.B. To było jedno z najlepszych posunięć polityków, którzy w końcu reprezentują nasze interesy, a przynajmniej powinni.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
To po pierwsze, po drugie boom na skutery widać w całym kraju. Dlatego dla fanów tych wygodnych i bardzo praktycznych maszyn prezentujemy Yamahę Majesty S 125 ccm, którą do redakcyjnego testu użyczyła firma ASD Uni-Car w Bydgoszczy, Autoryzowany Dealer Renault, Dacii i Yamahy.
Skutery dość opornie wchodziły na polski rynek, trzeba było czasu aby popularność tego środka lokomocji dorównała wiodącym krajom o śródziemnomorskim klimacie jak: Hiszpania, Włochy czy Francja. Tam, jeszcze w Roku Milenijnym widzieliśmy nawet zakonnice pomykające na skuterze wąskimi ulicami Florencji czy przedstawicieli handlowych spieszących (w garniturze) na spotkanie z klientem.
Ekscytujący i praktyczny
Nowość Yamahy nie jest nam obca, gdyż już w ubiegłym roku widzieliśmy ten model we Frankfurcie. Ponadto seria Majesty jest kontynuacją sportowej linii Xenter czy NMAX, dodajmy bardzo udanej i przystępnej cenowo.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Majesty S zadowoli początkującego kierowcę pragnącego nauczyć się bezpiecznej jazdy w typowych miejskich warunkach. Nie zawiedzie, jeśli trzeba śmigać pomiędzy samochodami podczas dojazdu do pracy - co ciekawe, coraz częściej przez okrągły rok. Czego nie może? Z pewnością skakać na linie i sztuczek znanych z popisów stunterów. Jeździliśmy tym skuterem w różnych warunkach atmosferycznych, tak się złożyło, iż szczególne często w deszczu. Okazuje się, że doskonale chroni nogi kierowcy nie tylko przed deszczem – wiatr nawet porywisty, zacinający niemiłosiernie, też nie ma szans.
Jazda nie tylko po mieście
Wspomnieliśmy, że czas testu nowości Majesty przypadł na porę deszczowa, ale dzięki temu mamy kolejne dobre wiadomości. Pomimo rzęsistego deszczu - zwykle trafiamy na taka aurę (jak choćby Honda CB1000R którą wracaliśmy w strugach deszczu z Warszawy) - skuter wykonał swoja pracę celująco. Maszyna odwzajemniała się: pewnym uruchamianiem, przyjemnym dla ucha tembrem jednocylindrowego silnika, całkiem żywiołową reakcją na odkręcenie manetki, doskonale zestopniowanym sprzęgłem automatycznym, niskim zużyciem paliwa.
Jazda drogą szybkiego ruchu nie jest ulubionym środowiskiem Majesty, ale Yamaha dawała radę, potrafiła nawet rozpędzić się do 109 km/h. Przednia szyba poprawnie zabezpiecza kierowcę przed turbulencją powietrza i uciążliwym deszczem. Przyjemnie, szczególnie w słoneczne dni operować manetką gazu tak, aby żwawy silniczek kręcił się w przedziale 6-7 tys. obr./min (ok. 85-90 km/h). Taka prędkość podróżna nie jest mecząca tylko aktywizująca, a przypływ powietrza i bezpośrednie obcowanie z przyrodą doskonale wpływa na chandrę.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Dynamiczny silnik
Majesty S daje zadowolenie początkującemu kierowcy, jak powiedzieliśmy wcześniej, jest dynamiczna i ochocza do pracy. Podczas eksploatacji, a szczególnie na stacji benzynowej nie trzeba dolewać oleju 2T, jak w jednostce dwusuwowej. Tu mamy motor 4-suwowy, silnik chłodzony cieczą, 4-zaworowy sohc. Dodajmy też, nieco zmodernizowany, znany jeszcze z modelu Xenter.
Mechanicy chwałą ten silniczek z wtryskiem paliwa i pojedynczym wałkiem wyrównoważającym. Bezproblemowa jest także bezstopniowa przekładnia CVT zapewniająca płynną jazdę. Moc jednostki 12 KM tak zaprogramowano, aby bezproblemowo napędzała ważący 148 kg skuter obciążony kierowca o masie do 80 kg. Choć jest przewidziany na dwie osoby, to start spod świateł (szczególnie pod górkę), jest nieco utrudniony, później wchodzi na obroty dość gładko i śmiga jak jeden z bohaterów kreskówki "Nu pogodi". Należy jednak pamiętać, iż dynamiczne wyprzedzanie wolniejszych obiektów, zwłaszcza o dużej masie (tiry, auta dostawcze) jest znacznie trudniejsze. Niestety brakuje nieco mocy, aby manewr wyprzedzania zakończyć w najkrótszym czasie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / jednocylindrowy silnik z wtryskiem paliwa i zapłonem TCI, skrzynia automatyczna, moc 12 KM
Nowatorskie zawieszenie
Majesty S posiada nowy system tylnego zawieszenia. Konstrukcja typu Monoshock wykorzystuje pojedynczy, poziomy amortyzator olejowo-gazowy bezproblemowo stabilizujący skuter na każdej przeszkodzie (hopki, leżący policjant, zmiana środka ciężkości w zakręcie).
Z przodu mamy klasyczny widelec teleskopowy o skoku 79 mm z hamulcami nissana. Całość pokonuje nierówności sprężyście, dozując przy tym odrobinę komforty. Hamulce o bardzo skutecznym działaniu (z przodu tarcza 267 mm), bez stalowego oplotu, pewnie zatrzymują Majesty w trudnych sytuacjach. Uważać jedynie trzeba na uślizg tylnego koła, przy gwałtownym hamowaniu na śliskiej nawierzchni.
Przestrzeń na podręczny bagaż
Bagażnik na jeden kask wygospodarowano pod siedzeniem, otwieranym kluczykiem (bezpośrednio z gniazda zapłonu). Znajdzie się jeszcze miejsce na plecak, kurtkę i rękawice motocyklowe. Pod kierownica mamy jeszcze schowek na napoje i sprytny haczyk na torbę. Dokupić też można dodatkowy box bagażowy z tyłu kanapy.
- Dodatkowy box pomieści dwa kaski, kurtkę i laptopa. Można także zamówić impulsowa ładowarkę YEC-8 do akumulatora – powiedział Piotr Klein, kierownik salonu Yamahy, Uni-Car, Bydgoszcz
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Światła wykonane w technologii LED
Nie trzeba dodawać, iż oświetlenie prezentuje się okazale. Po włączeniu zapłonu światła do jazdy dziennej zapałają się automatycznie. Z tyłu bardzo widoczne, punktowe światła LED (inspiracja dobrze przyjętym modelem Yamaha MAX), nadają modelowi sportowego wyglądu.
Z kolei półka wskaźników obejmuje analogowy obrotomierz, cyfrowy prędkościomierz, licznik przebytej drogi, stan paliwa w zbiorniku. Brakuje jedynie licznika zużycia paliwa i przebytej trasy od pkt. A-B (jest za to zegar).
Na uwagę zasługuje system blokady przedniego zawieszenie i gniazdo zapłonu. Łamany kluczyk, po przekręceniu w lewe skrajne położenie goleni, blokuje przednie koła. Jeśli chcemy zabezpieczyć gniazda zapłonu przed wodą, amatorami cudzej własności, zatykaniem np. zapałkami, wystarczy przekręcić zaczepy gniazda „łamanym” kluczykiem i po sprawie. Genialnie proste zabezpieczenie, ale cieszy.
Zalety: bardzo ładna stylistyka, trzy kolory lakieru SW Silky White, MT1 Mat Titan, SMX Midnight Black, dziarski silnik 4-cylindrowy, tylny amortyzator o progresywnej charakterystyce, chłodnica montowana z boku skutera, skuteczne światła drogowe, prosty sposób stawiania na nóżkę boczną, wlew paliwa pod kierownicą, małe zużycie paliw (ok. 2,7-2,9 l/100 km), całkiem pojemny bagażnik (niestety motocyklowy Nolan nie wejdzie), mały przekrok
Wady: kanapa wyprofilowana pod rachitycznego jeźdźca (krótka, uwiera w plecy kierowcy o "mocnej budowie"), tylko dedykowane kaski schowamy pod kanapę (brakuje 2-3 cm dla Nolana)
| Wybrane dane techniczne | Yamaha Majesty S 125 | Kymco People GT 125i |
Romet MAXI 125 |
| silnik | jednocylindrowy, 4suwowy, sohc, wtrysk paliwa, chłodzony cieczą |
jednocylindrowy 4s, sohc |
GY6 jednocylindrowy 4s, chłodzony powietrzem |
| pojemność skokowa [ccm] | 1248 | 1248 | 1246 |
| moc max [KM] przy [obr./min] | 12/7500 | 15 | 8,7/7500 |
| max moment obrotowy [Nm] przy [obr./min] | 11,6/7000 | 11,5 | 7,6/6000 |
| prędkość max | 109 | 110 | 100 |
| przyspieszenie od 0-97 km/h [s] | 21 | b.d. | b.d. |
| długość/szerokość/wysokość [mm] | 2030/715/1295 | 2145/7601280 | 2190/755/1350 |
| skrzynia biegów | bezstopniowa CVT | ||
| rozmiar opon | 120/70R13 130/70 R13 |
110/70R16 140/70R16 |
130/60R13 |
| hamulce przód/tył | tarczowe/tarczowe | ||
| prześwit/ rozstaw kół [mm] | 93/ 1405 | b.d. | b.d. |
| pojemność zbiornika paliwa [l] | 7,4 | 9 | 11,0 |
| średnie zużycie paliwa [l/100 km] | 2,7-2,9 | ok. 3,0 | 3,0 |
| cena [tys. zł] | 11.590 | 11.200 | 6.499 |
| gwarancja | 2 lata | ||
| zalecany olej | SAE 10W-40 Yamalube | ||
| przegląd po/ cena pierwszego przeglądu | po 1000 km/ 130 zł; następne co 6 tys. km lub po roku |
||
Podsumowanie: jeden z najciekawszych skuterów o pojemności 125 ccm na rynku, co więcej, nie posiadający chorób wieku dziecięcego. Praktycznie ma wszystko czego potrzebuje kierowca do pracy w zatłoczonym mieście: żwawy silnik, skuteczne hamulce, widoczne w słońcu zegary, pojemny bagażnik i małe zapotrzebowanie na Pb95. I jak się okazuje nie jest słabeuszem na trasie, aczkolwiek start z dwiema osobami na kanapie zabiera niemal 27 sekund ( od 0-97 km/h). Na pochwałę zasługuje jeszcze bardzo proste parkowanie - "kopnięta" nóżka boczna automatycznie wyłącza zapłon.
- przeczytaj także:
- Harley Davidson Ultra Limited Low- pierwsze wrażenia z jazdy
- Yamaha YZF R1 200KM - nowości modelowe
- Yamaha MT 125 - znika z salonów jak ciepłe bułeczki
redakcja autoflesz.com
{nice1}