Nowa Dacia Sandero Stepway 1.0 TCe 100KM LPG - pierwsza jazda i sesja zdjęciowa w podbydgoskim Myślęcinku

W polskich salonach już można zamawiać najnowszy hit Dacii – Sandero Stepway. Obok doskonale przyjętego crossovera z logo Dacii (ciągle atrakcyjny Duster), Sandero to maszyna napędzająca sprzedaż i nadal jeden z najtańszych modeli segmentu B+. Wersję Stepway 1.0 TCe 100 KM,  z fabryczną instalacją gazową  Landi Renzo, udostępniła do pierwszej sesji zdjęciowej ASD Uni-Car w Bydgoszczy. Dziękujemy!

 fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Trzeba przyznać, że inżynierowie z Pitesti wykonali swoją pracę wyjątkowo dobrze. Wreszcie mamy rasowe klamki, nowe reflektory i nowoczesne lampy zespolone z tyłu. Do tego coraz lepsze wykonanie detali, bardzo ładną tapicerkę foteli i ten wyrazisty look. Sandero rzeczywiście podoba się klientom, którzy nie przywiązują wagi do prestiżu.  Nawet tym co grymasili  na portfolio Dacii podoba się... cena; nadal nie do pobicia. Przypomnijmy, że  w okresie kryzysu gospodarczego  Dacia była maszyną napędzającą sprzedaż w całym koncernie Renault. Dziś już nikogo nie dziwi, że kolejny nowatorski model, czyli Duster notuje doskonałe wskaźniki sprzedaży w Polsce i Europie. Sandero jest tuż-tuż za rumuńskim championem!

Jak nam powiedział Stefan Zelek, kierownik sprzedaży w salonie Dacii Uni-Car w Bydgoszczy - na ten model znów trzeb poczekać kilka miesięcy, a instalacja gazowa LPG znanej  firmy Landi Renzo robi doskonałą robotę. Chcieliśmy się przekonać w praktyce, jak radzi sobie z tym kompaktowym nadwoziem trzycylindrowy silniczek wystrojony na 100 KM (choć czasem podawana  jest moc 101 KM). Zatem pierwsze wrażenia przekazujemy na gorąco.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Model Stepway LPG - stylizowany na crossovera - nie tylko wygląda świeżo, ale ma kilka zalet praktycznie nieosiągalnych u konkurencji:

  • najtańsza wersja  Sandero Stepway Essential TCe 90 kosztuje – od 53 400 zł
  • Sandero Stepway Essential TCe 100 LPG – od 54 400 zł
  • Sandero Stepway Comfort TCe 90 – od 56 900 zł
  • Sandero Stepway Comfort TCe 90 CVT– od 62 900 zł
  • Sandero Stepway Comfort TCe 100 LPG – od 57 900 zł

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Nasza wersja Comfort posiadała  6- biegową skrzynię manualna (za dopłatą dostępna jest skrzynia automatyczna CVT Renault) pracująca całkiem sprawnie, bez haczenia i gubienia się przy zapinaniu wstecznego biegu. Wspomniane klamki, jak u większości konkurencyjnych modeli,  wreszcie zrobiły porządna robotę i dodały rasowego wyglądu.

Zawieszenie, układ kierowniczy
Z przodu mamy tani w produkcji McPherson z tyłu belka sztywna z dzielonymi elementami resorująco-tłumiącymi (sprężyna i amortyzator). Nastawy są tradycyjnie dość miękki, ale dają poczucie panowania nad tym quasi-crossoverem.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Osobliwością (a raczej techniczną poprawnością)  jest tu hamulec ręczny, który choć prosty w budowie, trzyma solidnie w ryzach tego quasi-crossovera. Dlaczego taki z niego siłacz, bo  to... elektryczny hamulec. Uwierzcie, trudno ruszyć przy zaciągniętym atrybucie drifterów.

Układ kierowniczy wydatnie poprawiono, wreszcie wyczuwalna jest progresja przy większych prędkościach, zaś na parkingu nawet  kobieta nie będzie miała problemu z zawracaniem (dość mały promień zawracania, poprawnie działające wspomaganie silniczkiem elektrycznym). Do tego bardzo dobrze obszyty Wieniec kierownicy (materiał skóra ekologiczna)  tzw. ozdobną kostką.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

W środku bardzo przestronnie
Rzeczywiście, stylistom udało się poprawić niektóre mankamenty poprzedniej wersji, która – powiedzmy szczerze – miała niemal same mankamenty, było do bólu skromnie i oszczędnie (do tego mocno plastikowo). Obecnie za ten element odpowiadał jeden z młodych stylistów zatrudniony przez Antoine’a Genina, dyrektora designu wewnętrznego Renault. Są zatem stylizowane nawiewy, znacząco poprawiono pokrętła od klimatyzacji (pewnie wyszabrowane od Dustera), a sama deska rozdzielcza posiada elementy ozdobne zgodne z obszyciami aplikacji foteli, wreszcie są tu bardziej ergonomiczne zagłówki, a sterowanie tempomatu jest wkomponowane w koło kierownicy. Jest też dodatkowy port  USB, tuż przy mocowaniu smartfona.

Czy warto pominąć fragment dotyczący braku elementów wnętrza pochodzących z recyklingu jak w odlotowym Audi e-Tron? Cóż w Audi  wygląda za to ekologicznie, ale przyszli właściciele tego hitu mają zgoła inne zdanie.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Mniej starannie za to w elementach obiciowych pokrywy bagażnika, tu Antoine Genin już nie zaglądał. Jednak nie wymagajmy wszystkiego od niemal najtańszego auta na rynku. Tu przypomnijmy, że nawet najpiękniejsza modelka na świcie Bella Hadid nie jest chodzącym po wybiegu ideałem ideałem ( tzw. złote proporcje 94,35 proc.).

Doceniliśmy też wskazania zużycia gazu LPG i zasięg widoczny na displeju głównym a nie w zbiorniku gazu, jak było dotychczas. Dodajmy, że konstruktorzy znów odrobili zadanie domowe i dorzucili te atrybuty LPG. Być może zapoznali się z rozwiązaniami Fiata Tipo LPG, które dawno temu mieliśmy okazję recenzować.

To nie są pochwały na wyrost, ale systematyczny postęp ku lepszemu. Widać jednak, iż całkiem duży kolorowy ekran „Media Displey 8’’ * wrzucono tu na dokładkę. Jednak wszystkie funkcje potrzebne do pracy kierowcy mamy pod przysłowiem dotykiem palca  wskazującego. Ale dziś,  większość producentów tak wykonuje ekran multimedialny i nikogo to już nie dziwi.

*/ Media Display 8” – radio DAB, klonowanie ekranu smartfona przez przewód USB, złącze Bluetooth, 4 głośniki, 8-calowy ekran dotykowy, wyjmowany uchwyt telefonu

Kierowca nie powinien narzekać. Siedzi się dość wysoko, z możliwością regulacji siedziska (góra/dół), zaś przesuwanie fotele do przodu/tyłu realizowane jest tradycyjnie tj. mechanicznie. Również długość siedziska jest fachowo zaprojektowana i wykonana (modne przeszycia tapicerskie z logo Stepway). Brawo, to nie tylko ładnie wygląda, ale także powinno zadowolić bardziej wymagającego kierowcę.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / fot.2 słynna korbka zamiast elektrycznego sterowania podnośnikiem szyb, dziś trąci myszką...

Ciekawym elementem wzornictwa jest deska rozdzielcza, choć prosta,  pokryta ciekawym materiałem tapicerskim, a nie tandetnym plastikiem zwykle trzeszczącym po jeździe na kostce brukowej. Co więcej, nie poczujecie w środku zapachu śmierdzącego kleju, jak to dawniej bywało.

Powiedzieliśmy, że w środku jest przestronniej, gdyż dzięki nowej platformie CMF-B Dacia Sandero ma większy o 15 mm rozstaw osi. To czuć, a pojemność bagażnika wynosi obecnie 328 litrów. Należy jednak pamiętać, iż w miejscu koła zapasowego jest teraz zbiornik LPG firmy STAKO, dodajmy profesjonalnie zamontowany i zakonserwowany od spodu.

Jeśli chodzi o tylna kanapę, to dzięki asymetrycznemu dzieleniu oparcia siedzeń, można przewozić nawet większe przedmioty, a nawet wózek dla bliźniaków.

Silnik TCe 100 - bardzo ciekawa jednostka 3- cylindrowa, stosowana w wielu modelach Renault, a także Dacii Duster.

Jej najważniejsze cechy:

  •  moc 100 KM przy 5000 obr./min
  •  max moment obrotowy 170 Nm / 2000 obr./min
  •  3 cylindry/ 12 zaworów/ dohc
  •  wtrysk MPI
  •  łańcuszek rozrządu
  • doładowany wydajną turbosprężarką
  •  zwarto kompaktowa budowa
  •  zoptymalizowany proces spalania
  •  zredukowana masa o 7 proc.
  •  mniejsze tarcie w węzłach tarcia
  •  przystosowany do współpracy ze skrzynią manualną lub automatyczną X-tronic
  •  przystosowany do pracy z LPG
  • koszt pierwszego przegląu ok. 300 zł, po 30 tys. km ok. 800 zł
  • zalecany olej silnikowy SAE 5W-30 Castrol, można jednak stosować  elf 5W-30

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / kompaktowy, litrowy silniczek z instalacją gazową Landi Renzo, moc 100 KM (101 KM)

Jazda na gazie, ale bez podtekstów... na autogazie
Z całą pewnością silnik 1.0 TCe 100 KM (przystosowany do LPG) jest elastyczniejszy i nieco cichszy, ale odnieśliśmy wrażenie,  iż jada na benzynie w Sandero ma lepszy „dół”. Silnik na gazie nie szarpie, co już bardzo dobrze świadczy o instalacji Landi Renzo, praktycznie bezobjawowo przechodzi się z zasilnia benzynowego do gazowego. Jeśli macie dobry słuch, to można wyłapać moment przełączania elektrozaworu. Co ważne, aby przejść na gaz nie trzeba zatrzymywać samochodu, ani uruchamiać silnika na benzynie (jedynie większe mrozy wymuszają taka kolejność).

Według  danych technicznych model z LPG przyspiesza lepiej o 0,6 w stosunku do wersji benzynowej. I, co raz jeszcze podkreślamy, jest elastyczniejszy. Zwykle trzy cylindry potrafią dość głośno pracować i zawsze sprawiają problem z wyważeniem wału korbowego. Tu nie napotkamy tego objawu, dopiero po otworzeniu pokrywy silnika dowiadujemy się, że pod maską pracują trzy cylindry i trzy dodatkowe wtryskiwacze gazu.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Dodatkowym atutem wersji LPG jest nieznacznie wyższa cena – o 1000 zł, dlatego nie warto się zastanawiać nad wyborem jednostki. To nie tylko 10 KM więcej, ale także spore bonusy pod dystrybutorem. Gdy odbieraliśmy Sandero do sesji zdjęciowej na wskaźniku zużycia gazu LPG zaobserwowaliśmy 10,2 l/100 km (musiał wcześniej jeździć dość nerwowy kierowca), co przy cenie autogazu 2,25  zł/litr daje 22,95 zł za przejechani 100 km w mieście. Tego nie potrafi żaden elektryk od Volkswagena czy hołubionej Tesli.

Obiecujące wyposażenie:

  • Karta Keyless Entry – system bezkluczykowego dostępu do auta ze zdalnym otwieraniem klapy bagażnika;
  • System multimedialny – nowy system multimedialny z 8” ekranem;
  • System kontroli martwego pola – dla większego bezpieczeństwa i komfortu jazdy, system sygnalizuje obecność pojazdu lub innego obiektu w martwym polu lusterka;
  • Automatyczny hamulec ręczny – zapewnia unieruchomienie pojazdu w momencie wyłączenia silnika. Już nie musisz pamiętać o zaciągnięciu go za każdym razem gdy wysiadasz z samochodu;
  • Elektrycznie otwierany dach – po raz pierwszy dostępny jest w Dacii elektrycznie otwierany dach;
  • Automatyczna klimatyzacja z cyfrowym wyświetlaczem – to nowość, która miała swój debiut przy innych modelach Dacii, dziś jest również dostępna w nowym Sandero; Wyświetlacz bardzo dokładnie pokazuje temperaturę schłodzonego wnętrza;
  • Kamera cofania i czujniki parkowania z przodu i z tyłu.

Podsumowanie
Przypomnijmy, że zarówno Duster, jak i Sandero zmieniły opinię o produktach Dacii.* Polacy są coraz bardziej wymagający i produkty takie jak proponował nie tak dawno Ratan Tata nie maja już racji bytu nad Wisłą. Dacia, dzięki sojuszowi z Renault dostała mocnego kopa i czepie  garściami z know how aliansu Renault-Nissan-Mitsubishi. Dziś to nie tylko świetne silniki, ale także coraz ładniejszy design i – na co zwracamy uwagę – wyposażenie wnętrza.

*/ nazwa pochodzi od Dacji, historycznej rzymskiej krainy na terenie  Rumunii...

Dacia nie ma też problemu ze sprzedażą swoich aut, nie ma też kompleksu Hyundaia, Skody czy Opla. Ewolucję dostrzeże chyba każdy, kto czytał baśnie braci Grimm („Śpiąca królewna” czy „Królewna Śnieżka”). Również pod względem awaryjności produkt z Uzina de Autoturisme Pitești nie okupuje ogonów najbardziej awaryjnych aut. Ma 3 lata gwarancji, którą można powiększyć o kolejne 2 lata.

Nie łudź się jednak, że dostaniesz znaczące upusty jak w Toyocie, Volkswagenie czy Renault. Tu ceny stoją, jak odsetki w PKO.

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.