Lexus GS 450h i seria F Sport - pierwsza prezentacja w Polsce

Obiecaliśmy naszym Czytelnikom przybliżyć nowości modelowe ze stajni Lexusa. Dzięki Lexusowi Polska redakcja autoflesz.com miała możliwość odbycia pierwszej  jazdy  podczas niedawnej prezentacji dla dziennikarzy w Pałacu Odrowążów  „Manor House”, Chlewiska k. Szydłowca. Prezentacja była dynamiczna, a jazdy testowe potwierdziły wyjątkowe zalety serii F Sport. Lexus GS 450h brylował na zamkowym parkingu.

Lexus GS450hfot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

O tym przepięknym miejscu "Manor House", starannie odrestaurowanym,  konferencji prasowej  dotyczącej rodziny Lexusa i pierwszych jazdach testowych GS 450h, GS 250   pisaliśmy niedawno. Dzisiaj ciekawostki przekazane dziennikarzom przez zespół prasowy Moniki Małek, szefowej PR Lexus Polska.

W tym roku Lexus wprowadził trzy sportowe (lub usportowione, jak kto woli) wersje:  model CT 200h, RX i GS czwartej generacji.

- Sportowa seria IS F oferuje wyjątkową kompozycję siedmiu walorów: doskonałej jakości, przyjemności z jazdy, komfortu pasażerów, bezpieczeństwa, wyrafinowania  i dbałości o szczegóły, wyróżniającego się wzornictwa oraz konkurencyjnej ceny popartej wysoka wartością rezydualną auta – przekonuje Jacek Pawlak, prezydent Toyota Motor Poland

Wspomnieliśmy, że dziennikarze mieli możliwość wypróbowania  modeli serii F (sport), również na torze w Radomiu. Jednak plenery Pałacu Odrowążów opanowały, z wzajemnością,  obiektywy Canonów i Nikonów. Potwierdzamy, bez zastanowienia można dodać ósmy, a nawet dziewiąty bonus dla lexusa – osiągi i... "fotogeniczność". Seria F Sport wyróżnia się ponad wszystko mocą napędu, nutką hedonizmu i perfekcją wykonania. O tym, ze pięknie kadruje sie w cyfrowej lustrzance tylko wspominamy.

Fuji Speedway - już wiemy skąd pochodzi F Sport

Literka „F” symbolizuje ścisły związek między pierwszym modelem serii F czyli  IS F,  a torem wyścigowym Fuji Speedway, gdzie był on intensywnie testowany podczas prac konstrukcyjnych. Położony u podnóża góry Fuji tor posiada szesnaście wymagających zakrętów i jeden z najdłuższych na świecie odcinków specjalnych (czyli  prostej do bicia rekordów prędkości).

Praktycznie wszystkie sportowe modele japońskiej marki testowane są na najtrudniejszych torach świata, między innymi podczas 24-godzinnych wyścigów na torze Nürburgring. Dzięki bogatym doświadczeniom zdobytym na takich zawodach seria IS F i flagowy LFA wprowadzają  fanów w ekscytujący wymiar marki – czystą przyjemność.

Shell PolskaRazem z modelami LFA i IS F, modele serii F-Sport są przeznaczone dla nowej grupy klientów preferujących coś więcej niż komfort i niezawodność. Nutka zadziorności, poparta mocą potrafi wyrwać z letargu salonowego lwa, a nawet uzależnionego od komputera prezesa korporacji. Doświadczyliśmy tego i długo będziemy pod wrażeniem możliwości flagowca GS 450h. To mniej więcej tak, jak klika lat temu z atomowym lotniskowcem LS 600h/600hL w Józefowie  i sportowym IS F. Oba modele mają już następców, ale odcisnęły piętno na światowej motoryzacji.

Sala Sołtyka - profesjonalna prezencja  w wykonaniu Teamu Lexusa

Kolejna urokliwa Sala Sołtyka w posiadłości „Manor House”, tu najczęściej  importerzy przeprowadzają konferencje prasowe.

Monika Małek, szefowa PR sekcji Lexus otoczona jest grupa młodych i bardzo zdolnych współpracowników: Mariusz Grzesiak (kierownik sekcji handlowej), Mateusz Grudnicki (specjalista ds. szkoleń produktowych), Marcin Grzebieluch (instruktor).

- Przez trzy dni Lexus Polska przygotował sporo atrakcji. Mam nadzieję, że seria F-Sort reprezentowana przez modele RX, GS 250, GS 450h przekona dziennikarzy o wspominanych siedmiu walorach – powiedziała Monika Małek, szefowa PR Lexus Polska

Warto wiedzieć, że wspominana seria F Sport to czyste emocje, ujarzmiona moc, a także luksus i najlepsze wyposażenie bez kompromisów księgowych. Tak zapamiętamy całą rodzinę dotkniętą nutka ponadprzeciętnych możliwości. Mateusz Grudnicki przedstawił nawet charakterystyczną piramidę pozycjonowania najnowszych modeli:

  • na samym dole tej piramidy ulokowano następujące modele Lexusa: CT, IS, GS, RX, LS;
  • bliżej wierzchołka piramidy zaparkowano modele IS F;
  • na szczycie flagowy okręt  LFA.

Jednak na Na bokach piramidy musiało znaleźć się miejsce szczególne - dla nowej grupy klientów – to właśnie seria  F Sport.

Na tym można by zakończyć studencki wykład. My postaraliśmy się wyłuskać ciekawostki odróżniające seryjne modele od serii F Sport. Poświęcimy każdemu modelowi kilka zdań. Zaczynamy od LFA i GS 450h,  piekielnie mocnej hybrydy.

Lexus LFA – to klasa  sama  w sobie i kategoria Performance. Jedyne, limitowane 500 szt. dla Europy  rozeszło się na pniu. Nieważna była cena, ważne że najbogatsi, celebryci czy szejkowie z Emiratów Arabskich chcieli mieć taką zabawkę w swoim garażu. Nawet jak masz chandrę człowieku, to patrząc na to dzieło sztuki zapominasz o całym świecie.
Niektórzy chodzą do garażu tylko po to, aby przetrzeć białą szmatka drobiny kurzu z perłowego lakieru. Podobno takie potarcie wystarcza, aby poczuć przypływ zbawiennych endorfin. Nie możemy tego potwierdzić, ani zaprzeczyć – tego modelu nie ma i nie będzie w polskiej ofercie Lexusa.

Moc 560 KM, sprint do pierwszej setki - tylko 3,7 s, prędkość max 325 km/h, max moment obrotowy 480Nm. Czy może być lepiej?

Seria F Sport – różnice w stosunku do wersji tradycyjnej

Już na pierwszy rzut oka można wychwycić różnice. Szaradziści i miłośnicy rebusów zrobią to jeszcze lepiej. Jednak najogólniej to: dynamiczny wygląd z charakterystycznym grillem jak plaster miodu (sam Akio Toyoda dołożył swoje trzy grosze do tego projektu), lepsze prowadzenie, chowane tłumiki wydechu, dyskretny znaczek F Sport, charakterystyczne wzory felg ze stopów lekkich i wiele innych dodatków.

Zwykle seria F Sport proponuje następujące pakiety wyposażenia: Elite, Elegance, Comfort i topowy Luxury. Ceny w sposób zasadniczy różnią się od wersji tradycyjnej, importer zaznacza  jednak, że są konkurencyjne.

GS 450h  F Sport

Zasadnicze różnice ukryto w przednim grillu przypominającym plaster miodu. Ogumienie Continental w rozmiarze 235/40R19 96Y z przodu i 265/25R19 z tyłu, chowane końcówki wydechu, sporo platerowanego aluminium w środku, a ponadto:

  • Lexus Dynamic Handling (LDH),
  • zmienne przełożenie układu kierowniczego VGRS,
  • układ kierowania kołami  tylnej osi DRS (Dynamic Rear Stering) z elektroniczną modulacją charakterystyki AVS – pierwszy na świecie sedan z napędem hybrydowym wyposażony w ten system,
  • zmieniona charakterystyka przednich i tylnych amortyzatorów dzięki olejowi o niskiej lepkości i elektronicznej kontroli sprawowanej przez komputer,
  • 16- punktowe elektryczne sterowanie foteli,
  • 10 poduszek powietrznych

Pierwsze wrażenia z jazdy

Będzie trochę peanów, ale taki jest Lexus. Niesamowicie składa się w ciasne zakręty na dużej prędkości. Tu dają znać o sobie nowe amortyzatory, nieco sztywniejsze zawieszenie (19-calowe obręcze), a bezpośrednia  reakcja sedana na ruchy kierownicą uświadamia, że to duży krok do przodu, jak kiedyś Neila Armstronga na Księżycu.  Do tego nieprawdopodobna, niemal zerowa  podatność na przechyły nadwozia, neutralna charakterystyka prowadzenia, niesamowita zwrotność i to co lubimy najbardziej – spontaniczna reakcja na pedał przyklejony do prawej stopy. Można powiedzieć, że zawsze i wszędzie, nawet na śliskiej nawierzchni - to kierowca decyduje o wszystkim. Elektronika i automatyczna skrzynia uczy się nowych nawyków i nie protestuje przyjmując nowe obowiązki.

Jazda tym sedanem w wersji hybrydowej nie ustępuje sportowemu IS F, który testowaliśmy kilka lat  temu. Ilość przydatnych gadżetów i systemów elektronicznego wspomagania pracy kierowcy imponuje za każdym razem. Wspominany układ  AVS daje kierowcy dość szerokie spektrum możliwości. Możliwe jest także wykorzystania takiej charakterystyki zawieszenia jak:

  • charakterystyka normalna - do codziennej, komfortowej jazdy, zwykle z… markowym cygarem kierowcy,
  • Sport S+  skuteczne  ograniczanie przechyłów nadwozia i perfekcyjna  reakcja nadwozia na zacieśniającym skręcie.

Naszym zdaniem tego nie wymyśliłby nawet Eistein, zwykle niezbyt pochłonięty motoryzacją i nowinkami. Za to, gdyby żył w naszych czasach genialny Tomasz Edison,  to bez dwóch zdań chciałby mieć taką zabawkę w swojej willi.

Układ  AVS – sterowana elektronicznie regulacja charakterystyki

Znamy takie rozwiązani z klasy Premium, ale to z GS 450h zaskakuje dojrzałością wykonania i wyczuwalnymi zmianami podczas testu. Jak najprościej to wytłumaczyć? Zawsze jest z tym problem, bo większość stara zarzucić Czytelnika fachowymi nazwami. Zatem do brzegu, jak na lekcji i fizyki  w gimnazjum - w  odpowiedzi na sygnały z czujników kierownicy, jak również w oparciu o  ruchy nadwozia i stan nawierzchni, komputer  steruje siłą tłumienia amortyzatorów. Dzieje się to automatycznie, dla każdego z czterech kół niezależnie.

Ale to nie wszystkie gadżety na pokładzie flagowca.  GS 450h  wyposażony jest w przełącznik trybu jazdy: ECO, NORMAL SPORT S i SPORT S+. Można się tylko zastanawiać, co tu robi kierowca. Jeśli dodamy, naprawdę spontaniczną reakcję automatycznej skrzyni biegów (z 7-biegową sekwencją) i niebiański komfort na fotelu kierowcy, to można w tym samym dniu pojechać do Zakopanego i wrócić wieczorem na dancing do Skanpolu w Kołobrzegu.

Równie skuteczne, jak cała konstrukcja są hamulce z tarczami 356x30 mm. Jak przystało na klasę Premium mają nowatorską, dwuczęściową  konstrukcję z centralnym bębnem (nie mylić z hamulcami bębnowymi) wykonanymi z aluminium dla obniżenia masy własnej. Działają nie gorzej niż te w Porsche 911 turbo.  

Jak działa układ DRS?

Układ kierowania kołami tylnej osi Dynamic Rear Steer monitoruje prędkość jazdy, kąt skrętu  nadwozia względem osi pionowej, kąt i prędkość obrotu kierownicy oraz przyspieszenia poprzeczne. Wysyłane sygnały przetwarza komputer i określa niezbędny kąt skrętu kół tylnych. Dla dociekliwych podajemy, iż maksymalnie do 2 st. Ciekawostką jest tu zasada skrętu kół tylnych.  Pokonywanie zakrętu poniżej 80 km/h, w większości przypadków, ustawia przednie i tylne koła w przeciwnych kierunkach.  Można to sobie wyobrazić obserwując drifterów, z tą różnicą, że skręt kół przednich przy jeździe bokiem jest przesadnie widoczny. Jeśli myślicie, że to  karkołomne sztuczki, to uprzedzamy - to działa naprawdę dobrze. Kontynuowanie jazdy z większa prędkością, zwykle na prostej drodze, powoduje normalne ustawienie kół. 

Auto Gaz Holandia

Zapomnielibyśmy powiedzieć  jeszcze o dopracowaniu układu wydechowego, zespół techników-akustyków wykonał dobrą robotę. Charakterystyczny sound silnika, to takie małe "Epitafium", jak kiedyś to w wykonaniu King Crimson.

Silnik 3.5 V6 (292 KM) + motor elektryczny (147 kW), moc sumaryczna 345 KM, max moment obrotowy 317 Nm, przyspieszenie 5,9 s, średnie zużycie paliwa 6,2 l/100 km. Uwaga: mocy jednostki benzynowej i motoru elektrycznego nie sumuje się.

Pozostałe torpedowce z Serii F Sport opiszemy w następnym artykule. Naprawdę warto!

Źródło: obsługa własna

 

Wykorzystywanie materiału i zdjęć, bez zgody autora i redakcji autoflesz.com - zabronione, chronione prawem autorskim 
podstawa: ustawa o prawie autorskim  i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631

 

przeczytaj także: Manor House, Palac Odroważów

{nice1}

 


volkswagen-eco-up-1
volkswagen-eco-up-1
volkswagen-eco-up-2
volkswagen-eco-up-2
volkswagen-eco-up-3
volkswagen-eco-up-3
volkswagen-eco-up-4
volkswagen-eco-up-4
volkswagen-eco-up-5
volkswagen-eco-up-5
volkswagen-eco-up-6
volkswagen-eco-up-6
volkswagen-eco-up-7
volkswagen-eco-up-7
volkswagen-eco-up-8
volkswagen-eco-up-8

Publish modules to the "offcanvas" position.