Kolejny miejski kompakt wpadł na pierwsze redakcyjne testy. Hyundai i10 wykonany zgodnie z filozofią "Fluidic Sculpture" przyciąga jak magnes klientów pragnących nowego autka, w miarę taniego, z 5-letnią gwarancja i… podpisem samego Petera Schreyera. Dziś taki smaczny kąsek prezentujemy, dzięki Autoryzowanemu Dealerowi Hyundaia w Bydgoszczy, w najbogatszej wersji PREMIUM, z silnikiem 1.0 MPI 66 KM.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Wykorzystaliśmy okazję, gdy temperatura nieznacznie przekroczyła magiczną wartość zamarzania wody, a niebo uchyliło mleczne korytarze dla słonecznego poranka. Słońce było łaskawe, a kompakt pomykał wartko do samiuśkiej mety przed salonem Hyundaia. Pan Adam z ASD Hyundaia Moto-Budrex przy ul. Fordońskiej 185 zaprosił redakcję na pierwszy test-telegram i sesję zdjęciową.
Pomimo ferii, miejski kompakt jeździ codziennie, a klienci chwalą kolejny dobry produkt koreańskich inżynierów. Zapowiada się kolejny rok sukcesów Hyundaia i jego siostry KIA.
- Rzeczywiście, i10 jeździ codziennie z naszymi, jak i nowymi klientami i sympatykami marki. Choć ten model nie ma odpisu VAT-u sprzedajemy kilka egzemplarzy tygodniowo – powiedział Adam Strzelecki, kierownik sprzedaży, Moto-Budrex Sp. z o.o.
Pierwsze wrażenia z jazdy - pozytywnie zaskakują
Gdy widzieliśmy tego maluszka podczas pierwszej prezentacji na IAA we Frankfurcie wydawał się dużo mniejszy. Później polska premiera podczas V Targów Branży Flotowej i kolejne zainteresowanie ludzi z branży oraz dziennikarzy. Gazownicy też wykroili kawałek silnika dla siebie, gdyż Hyundai jest coraz cenniejszym materiałem do gazowych konwersji.
Mówiąc wprost i na temat, chcieliśmy wiedzieć, czy ten kompakt jeździ tak samo jak wygląda. Każdy bowiem zachwyca się najpiękniejszymi modelkami z okładki Voque. W realu pozostaje tylko naga prawda, cała prawda, jak mawiał nieodżałowany prof. Tischner skrywana jest pod prawym przyciskiem myszki zdolnego grafika. Takim przykładem jest Naomi Campbell czy Carmen Dell'Orefice. Ikony stylu jak Claudia Schiffer czy Cindy Crawford są ponadczasowe. Czy wybrałyby Hyundaia na przejażdżkę po Nowym Jorku? Tego nie wiemy, ale w miejskim korku to wyjątkowe żwawe i sprytne autko. Całkiem dobrze wygląda na kilkugwiazdkowym, hotelowym parkingu.
Zatem, jeśli szukacie dobrego autka do pomykania po mieście, od fryzjera do kosmetyczki, obdarzonego pojemnym wnętrzem, zadowalającymi własnościami jezdnymi, to już namawiamy do baczniejszego przyjrzenia się temu jurnemu kompaktowi produkowanemu z zakładach Izmit, Turcja. Bardziej szorstka wersja i10 (silniki, wyposażenie, cena) produkowana jest także w Indiach, gdzie swoje montownie ma od dawna Honda, Suzuki, a ostatnio Hyundai. Przypomnijmy, że na bazie i10 pokazano niedawno sedana Xcent (do Polski raczej nie trafi).
Zostawmy jednak modelki i inne celebrytki znane z tego, że są znane. Nasz Hyundai i10 przetrwa każdą próbę czasu, a nawet kataklizm; no może nie po zrzuceniu z siódmego piętra (jak Toyota Hilux w wykonaniu zabawnych dziennikarzy Top Gear) - dlaczego - bo podpis pod nim złożył sam Peter Schreyer, księgowi zaopatrzył w 5-letnią gwarancję i dobrą cenę (choć znajdą się tacy, iż powiedzą - nadal za wysoką), wreszcie dlatego, iż ma szansę otrzymać 5 gwiazdek w teście Euro NCAP.
Ruszamy – silnik tylko czeka na rozkazy
Silniczek 3-cylindrowy lubi wyższe obroty, na starcie wyraźnie słychać furczenie nieparzystej liczby cylindrów. Wyświetlacz biegów Shift wskazuje zapięcie optymalnego biegu, wszystko dzieje się dość szybko, gdyż jednostka serii Kappa rwie spod świateł niczym początkujący sprinter, na szczęście bez wspomagania. Wprawdzie 14,9 sekundy od 0-100 km/h nie jest rekordem Polski, ale przypomnijmy sobie kultowego Malucha (46 s), Syrenka (27 s) czy Matiz (18,5 s). Po przekroczeniu 2200 obr./min silnik serii Kappa pracuje znacznie ciszej, niemal aksamitnie, nie przenosi też wibracji na wieniec kierownicy i drążek zmiany biegów. Jest przyjemnie, dość cicho, a przede wszystkim wygodnie (i to bez ściemniania, jak u złotoustych polityków).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Fotele, regulowane w dwóch płaszczyznach, wykonano starannie i ergonomicznie. Długość siedziska, jak i dopasowanie zagłówków to kolejny przyjemny element naszej oceny. Jeśli dodamy miłą w dotyku kierownicę (wieniec pokryty skórą) z przyciskami sterowania audio i Bluetooth, to uśmiech sam pojawia się na twarzy. Brakuje jednak pełnej regulacji (w dwóch płaszczyznach), a sygnał jest rachityczny (podobno ma taki być, aby nie wystraszyć żerującego stada saren i jeleni).
Zawieszenie i skrzynia biegów
Ocena skrzyni biegów musi być pozytywna. Przełożenia krótko zestopniowane zapinają się dość gładko. Tylko, od czasu do czasu, wsteczny lubi strajkować. Moc silnika jest wystarczająca do sprawnego operowania w mieście, aczkolwiek przy większym obciążeniu (trzech pasażerów na pokładzie) i jeździe pod górkę w Myślęcinku, i10 dostaje zadyszki. W tym przypadku lepszym rozwiązaniem jest motor 1,2- litra, niestety jest też droższy (37.900 zł).
Do wyboru klient ma jeszcze 4-biegową skrzynię automatyczną, jednak podobnie jak w Nissanie Micra (CVT) czy Suzuki Splash nie jest to najważniejsze wyposażenie dla potencjalnego, młodego wiekiem klienta. Automatyczne przekładnie, o ile nie jest do skrzynia DSG, nadal są w cieniu 5- czy 6-biegowych skrzyń manualnych. Z kolej dwusprzęgłowe, zwłaszcza DSG, znacznie podbijają cenę auta.
Zawieszenie z kolumną Mc Phersona i belką skrętna to bardzo popularny duet w tej klasie pojazdów. Całość zestrojono dość twardo, aby dziurowe jak ser szwajcarski drogi nie zrobiły szkody maluszkowi. Nam to nie przeszkadzało, ale z całą pewnością Katarzyna Pakosińska, make-upu nie zrobi przed występem z "Leszczami”. Uznaliśmy też, że prześwit 149 mm jest wystarczający, jednak zawsze trzeba uważać podczas najazdu na wysoki krawężnik.
Co nam się jeszcze podobało?
Przede wszystkim hamulce, z przodu i tyłu tarczowe, co jest rzadkością w tej klasie aut.
- Hyundai, jako pierwszy wyszedł przed szereg i zaopatrzył tylne zawieszenie w hamulce tarczowe. Ponadto z ładnymi felgami ze stopów lekkich wyglądają znacznie lepiej niż bębnowe – powiedział Adam Strzelecki
Kolejny udany zabieg, to zaopatrzenie i10 w zimowe opony Dayton DW 510. Są dość głośne, ale trzymają na śniegu doskonale. Uślizgi są pod stałą kontrolą, a wygarnianie śniegu i wody spod koła to ich specjalność. Nawet na zmrożonym śniegu potrafią zadziwić kierowcę, posłusznie poddając się rozkazom przełożonego zasiadającego na lewym fotelu.
Zmysłowo zaprojektowano też światła LED do jazdy dziennej, to wizytówka najnowszego Hyundaia i przykład do naśladowania.
a ponadto:
- kompakt jest większy i szerszy niż większość aut klasy A;
- klimatyzacja automatyczna jednostrefowa;
- Hyundai i10 nowej generacji ma swój styl (aczkolwiek można się doszukać konotacji z Mercedes-Benz A170);
- dynamiczna linia nadwozia i niepowtarzalny charakter;
- zaawansowanym systemie bezpieczeństwa oferujący bogate wyposażenie;
- światła LED;
- lusterka boczne w kolorze nadwozia oraz z kierunkowskazami w technologii LED;
- dużo schowków sprytnie rozmieszczonych;
- tylne siedzenia składane są niezależnie w proporcji 60:40 dając wiele możliwości przewozu przedmiotów o większych gabarytach;
- bagażnik 252 ddm (1046 po złożeniu);
- regulacja kierownicy w jednej płaszczyźnie;
- wejście AUX i USB/iPhone/iPod.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Dostępne wyposażenie wpływające na bezpieczeństwo aktywne:
- System utrzymywania stabilności pojazdu (VSM). Koordynuje działanie ESP oraz elektryczne wspomaganie układu kierowniczego (MDPS), lekko korygując kierownicę przy nagłych zmianach pasa ruchu.
- 6 poduszek powietrznych (dwie poduszki przednie, dwie boczne oraz kurtynowe tworzą bufor bezpieczeństwa w razie wypadku,
- elektroniczny system stabilizacji toru jazdy (ESP). System monitoruje trakcję kół podczas hamowania lub gwałtownego skrętu kierownicą oraz reaguje, dostosowując siłę hamowania dla każdego z kół tak, aby utrzymać samochód w torze jazdy,
- system HAC (ruszanie pod górę lub na wzniesieniu),
- monitorowanie ciśnienia w oponach (system TPMS),
- może być wyposażony w asystenta parkowania.
Podsumowanie: Hyundai i10 to typowy, jak również ładny, miejski samochód. Pojemne wnętrze, wygodne fotele i zadowalające (w polskich realiach) zawieszenie wyceniono na 35.900 zł w najtańszej wersji Access.
Z całą pewnością to nowatorska konstrukcja, wydaje się jednak, że 4-cylindrowy silnik 1,2-litra jest bardziej pożądany dla kreatywnego kierowcy. Z uznaniem należy przyjąć dbałość o bezpieczeństwo i sporą liczbę układów tzw. aktywnego bezpieczeństwa. Duży plus za tylne hamulce tarczowe i pełną 5-lenią gwarancję (bez limitu kilometrów), w tym 5 lat Assistance + 5 lat kontroli technicznej. Naszym zdaniem, to jeden z najciekawszych, miejskich kompaktów na polskim rynku. O reszcie zadecydują klienci.
| Wybrane dane techniczne |
Hyundai i10 1.0 12V CVVT |
Opel Adam 1.2 70KM |
Renaut Twingo 1.2 75KM 16V |
| silnik | s.Kappa, R3, 12V, ohc | R4, 16V, wtrysk wielopunktowy | R4, dohc, wtrysk wielopunktowy |
| pojemność silnika [ccm] | 998 | 1229 | 1149 |
| moc [KM] przy [obr./min] | 66/5500 | 70/5600 | 75/5500 |
| max moment obrotowy [Nm] przy [obr./min] | 95,1/3500 | 115/4000 | 107/4250 |
| przyspieszenie od 0-100 km/h [s] | 14,9 | 14,9 | 12,0 |
| ilość biegów | 5 | ||
| długość/szerokość/wysokość [mm] | 365/1650/1500 | 3698/1720/1484 | 3687/1654/1470 |
| rozstaw osi [mm] | 2385 | 3211 | 2367 |
| masa własna [kg] | 933 | 1086 | 950 |
| prześwit [mm] | 149 | 124 | 137 |
| pojemność bagażnika [ddm] | 252/1046 | 170/663 | 165/959 |
| średnica zawracania [m] | 9,7 | 11,3 | 10,9 |
| rozmiar opon |
175/65R14 |
185/65R15 | 175/65R14 |
| emisja CO2 [g/km] | 108 | b.d. | 119 |
|
zużycie paliwa [l/100 km] |
6,0/4,0/4,7 |
7,1/4,2/5,3 | 6,7/4,2/5,1 |
| zbiornik paliwa [l] | 40 | 38 | 40 |
| cena [tys. zł] |
35.900 Access |
od 46.350 | 31.950 cena z r. 2012 |
| zalecany olej silnikowy | SAE 10W-40 Shell | dexos 2 | SAE 10W-40 ELF |
| gwarancja | 5 lat | 2 lata | 2 lata z możliwością przedłużenia |
Zalety: ładny, świeży design, całkiem zrywny silnik, gładka skrzynia biegów, wygodne fotele, liczne schowki, bardzo przyjemna w dotyku kierownica (pokryta skórą), dobra widoczność we wszystkich kierunkach, koło zapasowe, odporne na polskie drogi zawieszenie, maksymalne wykorzystanie przestrzeni wnętrza, 5-letnia gwarancja
Wady: tzw. miękki układ kierowniczy bez „czucia” nawierzchni, wymiana żarówki wymaga demontażu lampy, silniczek lubi wyższe obroty, spalanie w mieście 7,4 l/100 km mogłoby być niższe
- przeczytaj koniecznie:
redakcja autoflesz.com
Od redakcji: dziękujemy Firmie Hyundai Moto-Budrex Sp. z o.o. za użyczenie Hyundaia i10 do "pierwszej jazdy ". Temperatura przeprowadzonego testu/pierwszej jazdy wahała się w granicach 0 do +2 st. Celsjusza, w miejskiej dżungli grodu nad Brdą. Ze względu na czas testu, niestety zbyt krótki (jak również oblodzony stan dróg), nie mogliśmy odbyć naszej ulubionej jazdy ECO, jak również wykonać podstawowych pomiarów dynamicznych (droga hamowania, prędkość maksymalna, przyspieszenie czy elastyczność). Wynik 7,4 l/100 km w mieście zanotował komputer po jeździe kolejnego klienta, który najprawdopodobniej o eco drivingu słyszał tylko tyle, iż tak się nie da jeździć. Otóż da się, ale to już następnym razem spróbujemy udowodnić. Jak zauważyliśmy, permanentnie włączona była klimatyzacja.
Zdaniem użytkownika: silnik Kappa i10 to ta sama jednostka co w Kia Picanto. Zużycie paliwa 7,4 to mało nie jest ale możliwe, zwłaszcza dla kierowców z "ciężką nogą", z włączoną klimatyzacją. Latem ten silnik w Kia Picanto pali ok. 5,7 l/100 km, teraz zanotowałem zużycie (jazda miejska) 6,7 l/100 km (bez klimatyzacji). Staram się nie wkręcać go na wyższe obroty i jadę raczej bez narowistego wciskania gazu w podłogę. Klimatyzacja, przy tak małej pojemności skokowej, w istotny sposób zawyża zużycie paliwa, zwłaszcza w mieście.
- Jeśli chodzi o awaryjność, to nie mam żadnych uwag. Oprócz normalnych przeglądów i wymiany płynów eksploatacyjnych autko jest bezawaryjne - powiedział inż. Artur Kania, użytkownik dwuletniego Kia Picanto 1.0
{nice1}