Kilka dni temu mieliśmy okazję pokazać najnowsze dzieło koreańskiego koncernu podczas festynu lotniczego w Czarżu. Pogoda wprawdzie nie dopisała, ale wykonaliśmy to, co zaplanowaliśmy, czyli pierwszy test w trudniejszym terenie, sesję zdjęciową z ultralekkimi samolotami, promocję koreańskiej myśli technicznej. Dolina Wisły i plac budowy „Tramwaju do Fordonu” przekonały nas o przydatności SUV-a w trudniejszym terenie. Model Rexton W 200 uczestniczył w pokazach, dzięki ASD Moto-Champ Zbigniew Karaś, Bydgoszcz oraz Natalii Płończak, szefowej imprezy lotniczej.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
SsangYong to czwarty koncern motoryzacyjny w Korei Pd., szybko się rozwija i przedstawia coraz ciekawsze samochody. Największą wadą tego SUV-a jest brak należytej oprawy i marketingowego blasku. Dziwi nas to, że importer nie wychodzi odważniej z tą propozycja do użytkowników. Te niszę próbujemy wypełnić.
Dziś nie piszemy testowego porównania z Suzuki Grand Vitara czy VW Touaregiem. Ten pierwszy jest wprawdzie tańszy 105.400 zł, ale posiada tylko jeden silnik benzynowy 2,4-litra VVT. Touareg z kolei, to niezła zabawka z silnikiem 3.0 V6 w cenie abstrakcyjnej (przynajmniej dla Polaków a nie europosłów) 219.900 zł. Ten trzeci, czyli Rexton, w podstawowej wersji CRYSTAL kosztuje 99.000 zl (QUARTZ 119.000 , nasza testowa SAPPHIRE 129.000 zł).
Z koreańską marką mamy do czynienia od jakiegoś czasu, ciągle nas zadziwia z co najmniej kilku powodów:
- dobrze skalkulowana cena,
- silniki opracowane z wykorzystaniem technologii Mercedes-Benz,
- coraz lepsze skrzynie biegów (w testowym SUV- ie) 5-biegowy automat „made in Mercedes-Benz”,
- zaskakująco dobre własności jezdne,
- przemyślane rozwiązania,
- najlepsi styliści, jak chociażby pracownia mistrza Giugiaro
- europejski styl.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
SangYong nie jest już siermiężnym produktem z Korei Pd., odkąd powrócił do Polski, stale rośnie autoryzowana sieć sprzedaży. Może jeszcze ASD nie wyglądają tak jak salony Toyoty, Skody czy Opla, ale od czegoś trzeba zacząć. Warto też dodać, że niemieccy dziennikarze wykonali kilka testów i wydali werdykt promujący najlepsze auta off-roadowe. Na pierwszym miejsce niezniszczalny Land Cruiser Toyoty, ale na drugim już pojawił się SsangYong Rexton. W ślad za tym idzie coraz lepsza sprzedaż koreańskiej marki, już pod koniec 2013 roku i na początku 2014 sprzedano o 70 proc. więcej pojazdów niż w okresie dwóch wcześniejszych lat. To sytuacja podobna do Forda Ka, który ma największy progres sprzedaży w ostatnich 12. miesiącach.
Rasowy SUV – pełna rama i reduktor
Prawdziwy dakarowiec nie wyobraża sobie rasowego off-roadowego potworka bez ramy i reduktora. Takie wyposażenie znajdziecie już na pierwszym spotkaniu z najnowszym SUV-em, do tego 5-stopniowy automat (oryginalna skrzynia Mercedes-Benz), kilka trybów pracy (w tym terenowa praca z reduktorem + 4x4 lub napęd tylko na przednią oś), dwie pozycje przełącznika „W” (Winter) „S” (Standard) + możliwość sekwencyjnego wybierania przełożeń.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Czy to wystarczy w terenie?
W kopnym piachu, rozmokłym terenie, na szutrze, w brodach o głębokości do 500 mm – z całą pewnością. Kąt zejścia, natarcia i prześwit zaprojektowano tak, aby kierowca nie musiał urwać lakierowanego zderzaka czy szurać tłumikiem po kamieniach. Warto też podkreślić, że zmianę napędu z 2WD/4x4 można dokonać do prędkości 70 km/h, jedynie załączenie reduktora wymaga zatrzymania SUV-a.
Terenowe harce
Nie chodziło nam o popisowe numer na trzech kołach (wykrzyżowanie osi) czy tytłanie Rextona w glinie i piachu. Skórzane fotele, miękkie dywaniki i bardzo dobre materiały wnętrza zniechęcają do takich zabaw, tym bardziej, iż to samochód dealera. Zasada jest prosta – szanuj, tak jakby to było twoje auto. Brzmi ciekawie, ale powiedzmy szczerze, kupując tego SUV-a nawet w najtańszej wersji, trzeba się zapożyczyć, a później najtańsze raty spłacać! Niestety o tym zapominają ci, co biorą kilka kredytów i wpadają w spiralę niewypłacalności.
Z kolej wspomniany europoseł mógłby kupić taki egzemplarz za trzyletnie pobory i jeszcze starczy mu na kolacyjki w VIP - roomie „Sowa i Przyjaciele”.
Pierwsze oceny – zaskakująca poprawność i miękkie linie nadwozia
Darujmy sobie kreskę nadwozia i układ świateł, każdy to widzi na zdjęciach. Jedynie konia trojańskiego trzeba sprawdzić. W terenie bajka, jedynie opony Kumho Solus KH15 255/60R18 nie nadają się na błoto, glinę i śliskie podjazdy.
Silnik, czterocylindrowy turbodiesel e-XDi 155KM z niemieckim wkładem, zadziwiająco dobrze radzi sobie z nadwoziem ważącym ponad 2 tony. Chociaż chcielibyśmy mocniejszy, ten wydaje się wystarczająco dobry dla spokojnego pana w kapeluszu i cygarem. Prędkości maksymalnej nie sprawdzaliśmy, ani długości drogi hamowania. To nie było naszym celem, jednak najprzyjemniej jedzie się tym SUV-em nie przekraczając 120 km/h (dane fabryczne Vmax 175 km/h).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Zaskoczyła nas deska rozdzielcza, spartańska, bez komputera pokładowego. Nie można sprawdzić chwilowego ani średniego zużycia paliwa. Ci co nie uciekali z lekcji fizyki wykonają obliczenia wg prawideł starej szkoły (tankują „do pełna”).
- Wielokrotnie sprawdzałem zużycie paliwa, przy spokojnej jeździe można się spodziewać do 7l/100 km. W mieście, z włączoną klimatyzacja trzeba dodać 2-3 litry – powiedział Dominik Nowak, szef sprzedaży Moto-Champ, Bydgoszcz
Bardzo wygodne i ergonomiczne siedzenia, z pełną regulacją i bocznym trzymaniem (prawidłowa długość siedziska) zaskakują kierowcę. Do tego są podgrzewane, brakuje jedynie wentylacji. Bardzo ładnie wyhaftowano logo „W” (ang. praca, wytwór, dzieło). Rzeczywiście zarówno styliści, jak i księgowi postarali się o dobry odbiór całości.
Jeśli dodamy, że z tyłu można dostawić dwa miejsca siedzące (rozkładane fotele z zagłówkami), nie potrzeba otwierać całej pokrywy bagażnika (otwierana tylko szyba jak w starej Hondzie Civic), pokrywa silnika otwierana za pomocą gazowych amortyzatorów, z tylu wielowahaczowe (8-drążkowe) zawieszenie i kolubryniasty bagażnik 1338 litry (z płaską podłoga), podgrzewana szyba przednia, solidne zabezpieczenie antykorozyjne – to objawia się nam koreański blockbuster
Napęd 4x4 to specjalność SsangYonga
Ssangyong specjalizuje się w produkcji samochodów wyposażonych w napęd 4x4, podobnie tak jak Subaru. Firma wkroczyła w erę samochodów z napędem na cztery koła w latach 80. ubiegłego stulecia, kiedy opracowała niezależnie dwa modele – Musso i Korando. Po roku 2000 SsangYong umocnił swoją pozycję lidera w produkcji SUV-ów. Powstała wtedy pełna linia samochodów tego typu, w skład której wchodziły: Rexton, Kyron, Actyon, Korando i Actyon Sports.
Centrum Badań i Rozwoju (R&D) SsangYong stawia obecnie na technologie przyszłości: redukcję zanieczyszczeń, bezpieczeństwo i technologie informacyjne. W ten sposób chce mieć pewność, że w nadchodzących latach utrzyma konkurencyjność w stosunku do Hyundaia i KIA, Opla czy Volkswagena.
| Wybrane dane techniczne |
SsangYong Rexton W 2.0 155KM Diesel |
Chevrolet Captiva LS 2.2 D 163KM |
| pojemność silnika [ccm] | 1998 | 2231 |
| ilość cylindrów/ilość zaworów | 4R/16 | 4R/16 |
| moc max [KM] przy [obr./min] | 155/4000 | 163/3800 |
| max moment obrotowy [Nm] przy [obr./min] | 360/1500-2800 | 350/2000 |
| prędkość max [km/h] | 175/177 test | 189 |
| skrzynia biegów | 5b. automatyczna | 6 b. automatyczna |
| długość/szerokość/wysokość [mm] | 4755/1900/1840 | 4673/1868/1756 |
|
kąty: natarcie/zejścia/rampowy [st.] |
28/25,5/25,5 | b.d. |
| prześwit [mm] | 250 | b.d. |
| promień zawracania [m] | 5,7 | b.d. |
| rozstaw osi [mm] | 2835 | 2710 |
| masa własna [kg] | 2710 | 1853 |
| rozmiar kół | 235/60R18 | 235/50R19 |
| cena [tys. zł] |
99.000 Crystal |
108.490 (r. 2011) |
| gwarancja | 5 lat | 3 lata |
| zalecany olej | Castrol SAE 5W-30 | SAE 5W-30 |
redakcja autoflesz.com
Od redakcji: dziękujemy Firmie Moto-Champ Zbigniew Karaś w Bydgoszczy, Autoryzowanego Dealera, SsangYong, TATA, Aixam za użyczenie auta do redakcyjnego testu.
{nice1}