Suzuki Swift Sport 1.4 BoosterJet 140KM - pierwsza jazda

Nikt nie przejdzie wokół tego ognistego kompaktu obojętnie. Wyraźnie zaakcentowana, sportowa kreska nadwozia, usztywnione zawieszenie, dwie chromowane końcówki układu wydechowego, a przede wszystkim doładowany silnik 1.4 BoosterJet 140KM. Czy to wystarczy na to, aby Suzuki Swift Sport zawstydził rywali? Najnowsze wcielenie tego kompaktowego hatchbacka mogliśmy sprawdzić – niestety - w krótkiej jeździe, dzięki ASD YAMA w Osielsku k.Bydgoszczy.

 fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Podczas premierowego pokazu terenowej Vitary w oko wpadł nam Suzuki Sport, wtedy skromnie stał i dodawał blasku podczas prezentacji większego i mocniejszego SUV-a. Obiecaliśmy wtedy krótki test tego wycieniowanego hot-hatcha. Dziś wiemy, że Suzuki od lat pokazuje sportowe inklinacje w swojej rodzinie. Kiedyś był to Suzuki Swift 1.3 GTi, który przyspieszał do przysłowiowej setki w niecałe 8,6 s, dziś to już bardzo dojrzała wersja, solidnie wyposażona i dobrze promowana w salonach SUZUKI.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Jednym słowem importer  wprowadził do sprzedaży III  generację sportowego Swifta, obdarzonego ponadprzeciętnymi atutami. Mieliśmy niepowtarzalną okazję, aby wypróbować w krótkiej jedzie ulubieńca kobiet w podbydgoskim Myślęcinku. Przyznajemy, ma temperament, a do tego prowadzi się pewnie, jak Toyota Yaris WRC, która właśnie zdobyła tytuł Mistrza Świata WRC. Wprawdzie Suzuki Swift nie odnosił takich sukcesów w dywizji WRC, ale przypomnijmy, iż nasz Michał Kościuszko zwyciężał  Swiftem S1600 w klasie JWRC (wicemistrz świata). To dobra rekomendacja dla niedowiarków, traktujących niszowo tę kategorię.

 fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Jazda - będzie pan(i) zadowolon(a)y
Jak powiedzieliśmy, kompakt jest nieprzeciętnie  zrywny i uciera nosa większym, teoretycznie silniejszym harcownikom. Inżynierom Suzuki udało się tak zaprojektować krzywą momentu obrotowego, iż doładowany silnik ciągnie równo od najniższych obrotów. Niewyczuwalna jest klasyczna turbodziura, choć przyznajemy, motor lubi większe obroty. Po przekroczeniu 2500 obr./min jednostka idzie już pełnym ogniem, a dobrze dopasowane opony Continentala (ContiSportContact 195/45R17), utrzymują tego sprintera w ryzach.

Niestety, w parze z doskonałym silnikiem i jeszcze lepszą skrzynią biegów nie idzie zestrojenie silnika pod względem akustycznych wariacji. Można powiedzieć jedynie tyle, iż technicy z Hamamatsu zapomnieli odrobić zadanie domowe.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Wnętrze – przestronne, dobre materiały
Jeśli nie mamy żyłki sportowca i wrażliwego ucha na takie imponderabilia, to z całą pewnością możemy przyjrzeć się innym zaletom tego sprintera. Zatem ocena sportowych foteli z mechaniczną regulacją i bezpiecznymi zagłówkami wypada celująco, Co więcej, księgowi dostarczyli też lepszej jakości materiały tapicerskie i obiciowe, świetnie komponuje się logo wyszyte białą nitką „Sport”. Na uwagę zasługuje także starannie obszyty wieniec kierownicy, dobrej jakości skórą i czerwoną nitką (ze ściegiem typu kostka). Podobnie jest z mieszkiem od drążka zmiany biegów i bocznymi przeszyciami foteli (czerwona nitka). Tunel środkowy (ranty) otrzymał także czerwone aplikacje, a sportowe nakładki na pedały (z czesanego aluminium) dopełniają tego potrzebnego, sportowego smaczku.

Z tyłu zaś znajdziemy asymetrycznie dzielone siedzenia (bez podłokietnika), całkiem przestronny bagażnik (z zestawem naprawczym, lampkę do podświetlenia komory). Zdążyliśmy też sprawdzić radio z cyfrowym tunerem (możliwość odbioru w systemie DAB), dobra dynamika i szerokie pasmo przenoszenia wzmacniacza. Zaprojektowany system audio jest na tyle dobry, że pobudza receptory odsłuchowe, nawet u melomana (dla przykładu posłuchajcie utalentowanej Agaty Wyszyńskiej).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Jeśli jest zadowalający system multimedialny, to musi być także 7-calowy ekran multimedialny (oczywiście z nawigacją), do tego Bluetooth oraz kamera cofania z dokładnym pomiarem odległości. Co jeszcze? Jest tego sporo, ale w bazowej wersji znajdziemy:  ASR, ESP, aktywny tempomat, informacje głosowe, podgrzewane fotele, automatyczną klimatyzację czy 37- litrowy zbiornik paliwa (to mało, zwłaszcza gdy jedziemy pełnym ogniem średnie zużycie paliwa pokazuje  nawet 11 l/100 km).

Co nam się podobało?
Przede wszystkim dobrze zestrojone zawieszenie, dość twarde ale bezpieczne w każdym pokonywanym zakręcie. Inżynierowie starannie zaprojektowali także układ hamulcowy, jest bardzo skuteczny i pewny w działaniu. Z tyłu zastosowano tarcze (w  typowej wersji - nie Sport - z tyłu znajdziemy tradycyjne  bębny).

Choć o tym niewiele się mówi, ale wersja Sport produkowana jest w Japonii (pozostałe w Esztergom, Węgry). Możemy zatem być pewni, że starannie kontrolowany proces produkcji, jak również doskonałe zabezpieczenie antykorozyjne pozwoli na dłużej cieszyć się tym kompaktem.

Kolejna zaleta to niski poziom wibracji, żadne drgania nie przenoszą się na dźwignię zmiany biegów. Ponadto w środku jest całkiem cicho, czasami wydaje się iż zbyt cicho, gdy operujemy gazem na progu odcięcia.

O silniku, tym razem doładowanym, z serii BosterJet już powiedzieliśmy. To mocna strona kompaktu, choć wierni fani Suzuki twierdzą, iż nadal jest zbyt słaby. Cóż, przy tak małej masie własnej i wykorzystywaniu Swifta głównie w mieście, to wystarczy, choć w porównaniu z VW Polo GTi czy Fiestą ST jest poza zasięgiem. Za to skrzynia 6-biegowa z tzw. kapturkiem (wsteczny) działa porażająco dobrze, krótkie przełożenia, gładka praca i szybkość zapinania każdego biegu spodoba się kierowcom z nutką pozytywnej energii. Pochwała należy się także za to, że Suzuki odchodzi od jednostek 3-cylindrowych i sztucznego downsizingu.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Cena,  jak zawsze dzieli kupujących
Swift Sport trochę kosztuje -  79 900 zł (Swift 1.2 Dualjet od 48.400 zł). Ale konkurenci jak Seat Ibiza 1.0 TSI 115 KM FR (70.900 zł),  VW Polo 2.0 GTi 200 KM 87.690 zł czy mini one 1.2 102 KM (3 cylindry) -  86 tys. zł - nie proponują więcej. Jedynie Opel Corsa z silnikiem 1.4 Turbo 100 KM kosztuje mniej - 59.000 zł, zaś limitowana wersja Toyoty Yaris GRMN 1.8 212 KM powala ceną na kolana - 139.900 zł.

Suzuki zaś  podwyższyło gwarancję w programie Suzuki Service Care 3+2. To  kompleksowa ochrona serwisowa samochodu po 3-letnim okresie gwarancji producenta,  w formie ubezpieczenia kosztów napraw. Importer oferuje możliwość przedłużenia ochrony na okres do 24 miesięcy po zakończeniu gwarancji. Program jest adresowany do nabywców nowych samochodów Suzuki zakupionych u Autoryzowanych Dealerów Suzuki Motor Poland Sp. z o.o.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Podsumowanie
Suzuki Swift Sport, po raz kolejny, udowadnia iż małe kompaktowe auto nie musi być nudne. Podobnie jest u wielu konkurentów jak Seat Ibiza, Volkswagen Polo, Toyota Yaris czy Ford Fiesta. Nie każdy jednak trafia w jądro problemu i często przesadza np. z mocą, a ostatnio ceną swojego produktu. Naszym zdaniem Suzuki dokładnie wie, jak produkować nietuzinkowe kompakty sprawiające dużą radość z jazdy. Właśnie ten temat był przedmiotem sporu pomiędzy producentem z Hamamatsu a Volkswagenem. Zakończył się w sądzie z pomyślnym wyrokiem dla japońskiego producenta.

Producent coraz bardziej dopieszcza też swoich klientów. Nie zapomniano np. o wskaźnikach dla bardziej wymagających kierowców jak: wykorzystania momentu obrotowego i mocy, wykresie przyspieszenia i hamowania, wskaźniku doładowania turbosprężarki czy temperaturze oleju. Genialna jest także kierownica, spłaszczona  na dole i bardzo starannie obszyta tzw. kostką(czytaj: wieniec kierownicy obszyty sportowym ściegiem). Tego nie znajdziecie nawet w Jaguarze czy nowej Toyocie Yaris.

Temat zużycia paliwa pozostawiamy otwarty, gdyż w krótkiej jeździe nie moglibyśmy ocenić obiektywnie, jakie faktycznie jest zapotrzebowanie  na Pb95. Dziennikarze, którzy mogli sprawdzić tego hatchbacka  w Hiszpanii twierdzą, iż oscyluje wokół 7,0-7,5 l/100 km, co jest do przyjęcia przy tej mocy zespołu napędowego.

Wysoko oceniliśmy zawieszenie i charakterystykę kompaktu, chyży Swift nie jest zbytnio podsterowny i pięknie składa się w zakrętach. Oczyma wyobraźni już porównujemy, jakby Swift Sport pokonywał bieszczadzkie agrafki na „Dużej Pętli Bieszczadzkiej”.

 

redakcja autoflesz.com

 

 

Publish modules to the "offcanvas" position.