Czasami to aż trudno uwierzyć, dlaczego kierowcy, zwłaszcza ci w potrzebie, mają tak różne zdanie o jednej z najczęstszych przypadłości zimą, czyli... niesprawności alternatora w samochodzie. Jakże często wydają niesprawiedliwe opinie, często bez rozmowy z właścicielem serwisu (czy zakładu). A Google czy DobryMechanik.pl przyjmują takie opinie, jednocześnie oceniając. My trafiliśmy na serwis elektromechaniki pojazdowej Bendiks-Waszak, Marek Waszak w Bydgoszczy. To już kolejny serwis na naszej mapie, któremu powierzyliśmy redakcyjne auto do naprawy alternatora. Przypomnijmy, że jak dotąd najwyższe oceny od nas otrzymali: serwis opon - Przemysław Fornal, Siedlęcin i Przemysław Koziorzemski, mechanika pojazdowa, Pawłówek.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Od razu musimy powiedzieć, że długo zwlekaliśmy z wyborem tego dobrego, niby najlepszego w ocenie kierowców serwisu elektromechaniki pojazdowej. I wiecie co, trudno naleźć taki zakład, który miałby ocenę 4,9 a jeszcze trudniej 5,00. Jesteśmy wymagającymi klientami, ale jeśli wykonano z zasadami sztuki naprawę, musimy to docenić, bez względy na opinie innych właścicieli pojazdów.
Powiemy też, bo pewnie wielu z was zagląda w opinie danego zakładu, iż warto czytać i dokonywać właściwego wyboru. Aczkolwiek warto samemu doznać olśnienia lub porażki. Otóż Google serwisowi pana Marka wystawiło ocenę 3,2 zaś DobryMechanik.pl ocenił na 4,6. Dość duży rozrzut i skrajne opinie, nieprawdaż?
Przypomnijmy, że w naszym mieście był (i nadal jest jeszcze bardziej znany) znany salon samochodowy, który od tygodnika Auto Świat dostał kiedyś ocenę negatywną, tylko dlatego, że anonimowy ankieter czegoś nie dostał. Było to dla nas duże zdziwienie, bo w naszej ocenia ten autosalon uzyskiwał oceny co najmniej 4,50. I wiecie co, red. Dębecki, naczelny AŚ po dwóch latach edycji oceny salonów Polsce podpisał się pod materiałem, który zweryfikował ocenę tej marce na 5,00! Jak myślicie, czy zawsze ocena negatywna jest słuszna?
Jak zatem było w naszym przypadku?
Usterka, ale prawdziwa usterka, a nie udawana (jak kiedyś w TVN a obecnie na TTV) w celu pokazanie "zdolności" niektórych majstrów od zadań specjalnych - dotyczyła nielądującego alternatora, co stwierdziliśmy po zbadaniu napięcia ładowania. Wspominaliśmy kiedyś, że zgodnie z III zasada Murphy’iego "wszystko wali się naraz". Pierwsze przymrozki, jazda po mieście na krótkim dystansie, niepodjęte wcześniejsze działania serwisowe dot. działania alternatora - to grzechy zaniechania. Wynik nie był zaskoczeniem, bo można było już latem oddać alternator do przebadania, nie czekając na pierwsze przymrozki.
Rozmowa była krótka, to dość typowa przypadłość w modelach bmw, jak nam powiedziano. "Proszę podstawić auto w godzinach porannych" - usłyszeliśmy miły, kobiecy głos w smartfonie. To i tak dobrze, że nie każą ci człowieku czekać do następnego tygodnia, jak w wielu innych zakładach, gdzie tylko demontują „padnięty” alternator czy rozrusznik, wkładają regenerowany i wystawiają rachunek. Wcale nie taki mały, bo regenerowany alternator np. z hurtowni Inter-Cars może kosztować nawet 600-800 zł (a nawet więcej).
Przyjechaliśmy punktualnie o 8.00, ale już było kilku klientów. Biuro dość sprawnie zadziałało (bo przybywało coraz więcej kierowców), dostaliśmy nawet dokument przyjęcia auta do naprawy – co nie jest wcale taką oczywistością – a pani w recepcji poprosiła o telefon, w celu ewentualnej konsultacji dot. celowości i jakości potrzebnych części i podzespołów. To też duży plus, bo jak usłyszeliśmy... zwykle właściciele aut chcą mieć sprawne układy rozruchowe, jak najmniejszym kosztem. Doskonale wiedzieliśmy, że używany alternator np. Valeo czy Bosch do bmw E46 kosztuje 250-300 zł (nawet na Allegro.pl). Ale nigdy nie wiesz, jaki miał przebieg, czy jak długo będzie poprawnie wykonywał swoją pracę. Zgodnie z zasadą mistrza Adama Klimka, też wolimy coś zregenerować, niż kupić chińską podróbkę...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Zostawiając samochód rano, pan Marek powiedział, że usługa będzie wykonano tuż przed jego zamknięciem (8.00- 17.30), jeśli nic nieprzewidzianego się nie wydarzy. Jak miło odbiera się telefon z informacją – samochód jest gotowy i śmiga jak ten z salonu. Cena usługi... cóż, nie jest tania, ale do przyjęcia, bo zgodziliśmy się na części „oemowe”, a nie od chińskiego producenta.
Kolejne zdumienie – pan Marek chciał wiedzieć o której odbierzemy auto? Wiecie dlaczego? Bo... nie zostawia naprawionych egzemplarzy na zewnątrz (na deszczu, śniegu i mrozie). To już kolejna dobra wizytówka firmy, która ma kilkanaście stanowisk diagnostyczno-serwisowych i niewiele miejsc parkingowych „pod dachem”.
Na wykonaną usługę dostajesz gwarancję, a twój samochód wpada do systemu komputerowego, jak w Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów – w celu powiadomienia, o kończącym się przeglądzie.
Czy jesteśmy zadowoleni z usługi? Tak! Dlatego dziwimy się, ze e tak wiele nietrafionych opinii surfuje po internetowych stronach. Czy oddalibyśmy swój samochód ponownie? Jeśli miałby tę robotę wykonać zdolny elektromechanik pan Mateusza, to bez dwóch zdań. Wyobraźcie sobie, że zadzwonił po naprawie czy wszystko jest O.K. Dacie wiarę? My też nie wierzyliśmy.
Krótko o serwisie Bendiks-Waszak w Bydgoszczy
Firma z długimi tradycjami (ponad 30 lat na bydgoskim rynku), jedyna w naszym mieście z takim zakresem usług. Tu nie tylko zdiagnozujesz usterkę, ale także - wadliwy alternator czy rozrusznik - zastanie naprawiony od początku do końca (wszystkie niezbędne podzespoły mają na miejscu i prowadzą też sprzedaż detaliczną).
Jak powiedzieliśmy serwis o dużym profilu działania:
- naprawa alternatora (specjalność zakładu, wykwalifikowani mechanicy i elektromechanicy, części zamienne);
- naprawa rozruszników (zabezpieczenie materiałowe na miejscu);
- diagnostyka komputerowa;
- napełnianie i serwis klimatyzacji;
- serwis opon.
Nasza ocena: 5,00
Co można usprawnić: warto popracować z niezadowolonym klientem, zwykle ten niezadowolony - po pierwsze – nie wróci, po drugie – będzie pisał i słał niepochlebne opinie – często niesprawiedliwe.
Warto zachęcić klienta np. bezpłatną diagnostyka układu ładowania, po trzecie wreszcie warto rozważyć powstanie nowego działu – akumulatory (serwis, doradztwo). Skoro są na miejscu alternatory i rozruszniki, to warto uruchomić „Holy Trynity” (św. Trójca) – jako uzupełnienie całości.
Dla niedowiarków: to nie jest materiał sponsorowany, zapłaciliśmy za tę usługę, nie nakręcaliśmy celebryckiej spirali jak w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, po zaszczepieniu na Sars-Cov-2 osób nieuprawnionych... poza kolejnością!
Krzysztof Golec, redakcja autoflesz.com