"Skrzydlata ferajna" - puchacz i sowie zwyczaje

Wspominaliśmy, że napiszemy nieco więcej o ptakach drapieżnych, które spotkaliśmy tuż przed wejściem na najwyższą wieżę widokową w Polsce (Świeradów Zdrój). Taką właśnie urokliwą niespodziankę przygotował właściciel „Skrzydlatej ferajny” z Radziechowa (Dolny Śląsk). Zamierzamy pogłębić sesję fotograficzną o kolejne ptaki drapieżne z tego skrzydlatego gniazdka. Może się uda, dziś zatem puchacz o wymownym imieniu Tytan.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com

Sowa, ale nie taka jaką znacie
Puchacz to ptak drapieżny, ponoć największa na świecie sowa. Rozpiętość skrzydeł może dochodzić do 1,9 m, a masa ciała z łatwością przekracza cztery kilogramy. Co ciekawe, samice są nieco większe i masywniejsze.
Jak poznać puchacza? 
To dość proste, nawet u tak młodego osobnika jak nasz bohater Tytan. Charakterystyczną cechą są widoczne, spiczaste "uszy". Nie wiemy, jak się fachowo to nazywa, ale to takie DNA – delikatne pióra, które sowa może stawiać „na baczność”.
Kolejną cechą charakterystyczną są źrenice, zatopione w bursztynową siatkówkę. Do kompletu zakrzywiony dziób i wyjątkowo muskularne nogi zakończone szponami. Pan Jakub, właściciel Ferajny przekonuje, że dorosły ptak potrafi dźwignąć w szponach masę o ciężarze do 2 ton (na końcu wyjaśnienie Pana Jakuba). Średniej wielkości sarna, to zaledwie rozgrzewka dla tego ptaka drapieżnego. 

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com / Tytan

Puchacz raczej stroni od człowieka, ale w środowisku naturalnym czuje się jak lew na pustyni, można powiedzieć, iż nie boi się innych osobników. Podobnie jak kukułka, puchacz nie wije gniazd, idąc tropem bociana woli wykorzystać te, opuszczone przez inne ptaki. Aczkolwiek, co do bociana, pary wracają do tego samego gniazda i tego samego partnera.
Ciekawostką jest i to, iż puchacz nie wzbrania się przed założeniem gniazda na... ziemi (np. w norze króliczej). Samica dla przykładu bezproblemowo rozprawi się z amatorami łatwej zdobyczy, np. z lisem, dzikiem a nawet wilkiem.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com

Myśliwy z licencją
Puchacz jest znakomitym myśliwym, pomaga mu w polowaniu zmysł wzroku, bowiem oczy ptaka widzą lepiej w nocy niż amerykański żołnierz z założonym noktowizorem. Pan Jakub wyjaśnia, iż sowa ta potrafi zobaczyć np. królika z odległości 1,5 km. Ale to nie wszystko, podobnie jak wytrawny architekt z dalmierzem laserowym, puchacz potrafi ocenić dokładną odległość do zdobyczy. To tzw. efekt stereoskopowy.
Napisaliśmy, że puchacz, to myśliwy z licencją. Chodzi o to, że dla przykładu właściciele stawów rybnych zezwalają na obecność tych sów, gdyż odstraszają nieproszonych gości, celujących w karpie, pstrągi czy łososie.
Jeśli myślicie, że to już wszystkie zalety puchacza, to jesteście w błędzie. Sowa ma słuch absolutny, jak nasz znakomity pianista Rafał Blechacz i podobnie jak nietoperze słyszy znacznie lepiej niż człowiek (poniżej 8 Hz). Można powiedzieć... nie do wiary, ale puchacz słyszy bicie serca myszy spod zwałów śniegu (ziemi) na głębokości 1,5 m! /kolejne wyjaśnienie hodowcy na końcu/

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com / Tytan dość często pozuje w różnych sesjach fotograficznych, dostojnie znosi kaprysy ludzi, nie boi się obiektywu aparatu...

Wierność, aż po grób...
Samica wysiaduje od dwóch do czterech jaj, a po 36 dniach wylęgają się pisklęta. Dla przykładu nasza popularna kwoka siedzi na jajach tylko 21 dni i... od czasu do czasu schodzi z gniazda na posiłek. U puchaczy jest inaczej, samica jest karmiona przez samca i to regularnie.
Młode dostają pierwsze... lekcje latania, po 7 tygodniach opanowują te sztukę, jak artyści z Lady Pank w hicie „Sztuka latania”. Samodzielność młode osobniki osiągają po sześciu miesiącach, zaś dojrzałość płciową po 2-3 latach.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com / Tytan i jego właściciel pan Jakub

Puchacze, podobnie jak łabędzie i wspomniane bociany dobierają się w pary, aż do samoistnej śmieci. Jak powiedział Pan Jakub rozpoznają żywiciela (człowieka), ale wylewne nie są. Są za to cwane ( i... bardzo inteligentne), bo to człowiek przynosi im jedzenie i dba o wszelakie potrzeby. Niby nie potrafią mówić, ale rozumieją co do nich się mówi...

Puchacze, podobnie jak papugi, są długowieczne, nierzadko dożywają   wieku  seniorskiego (60, a nawet więcej lat). Czego nie lubią... głaskania „pod włos”, a raczej "pod pióra". Sowy, a szczególnie puchacze są pod ścisłą ochroną, odgrywają bardzo ważną rolę w ekosystemie (np. pilnują status quo w rybnych stawach hodowlanych, nie pogardzą też królikami). W Polsce najprawdopodobniej żyje tylko 250 par, ale to informacja sprzed kilkudziesięciu lat, obecnie można doliczyć się najwyżej 100 par.

fot. Krzysztof Golec ©, autoflesz.com / "Skrzydlata Ferajna" -  to także inne drapieżne ptaki np. jastrząb  Harrisa zwany także myszołowem towarzyskim...

Pan Jakub z żoną oddał swoim ptakom (pupilom) serce, wychowując niemal od pisklęcia. Jak sam mówi sowa potrafi się odwdzięczyć, gdyż wie, iż człowiek nie zrobi jej krzywdy. Sowy już wielokrotnie brały udział w pokazach, sesjach fotograficznych, a nawet reklamie i próbie z orkiestrą symfoniczną. Zawsze wypadają dostojnie i brawurowo grają swoje role, jak kiedyś Brat Pitt w kultowej "Troi" wcielił się w postać Achillesa.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com 

Mieliśmy też możliwość porozmawiać z pasjonatem podczas pokazów Skrzydlatej Ferajny w Zagórzu Śląskim. Z pewnością wykorzystamy ciekawostki przekazane przez właściciela.  Jedno jest pewne, to entuzjasta, człowiek dużej wiedzy, społecznik. Turyści pytają ile kosztuje zdjęcie z sową, okazuje się iż... nic nie kosztuje (!). Jednak nie każdy odważy się stanąć "bokiem" do drapieżnika i trzymać niby łagodnego ptaka w skórzanej rękawicy. Podpowiadamy, sowy nie tolerują, gdy człowiek odwraca się plecami, jednym słowem mają coś cesarskiego, bo jak pamiętacie z historii Cesarstwa Rzymskiego, odwrócenie się plecami do cesarza, to poważna zniewaga.

Gratulujemy wyjątkowej pasji, poświęceniu i przyjaźni. Teraz wiemy, że najprawdopodobniej do końca życia. To rzadki obrazek w obecnych czasach, ale warty pokazania i opisania. Nie wykluczamy, że do tematu wrócimy...

Na koniec kilka sprostowań i podpowiedzi  fachowca, by ortodoksyjni hodowcy nie musieli później się tłumaczyć:

  • "Szpiczaste uszy" u Tytana to pióra uszne, które pokazują, czy coś go zainteresowało czy nie, gdy "stoją" znaczy że coś tę sowę interesuje, jeśli   leżą puchaczowi wszystko jest obojętne. Takie uszy ma również uszatka także, zatem Tytan nie jest jedyną sowa mającą takie piórka;
  • Tytan nie jest w stanie dźwignąć dwóch ton, tylko jego ścisk w szponach ma taką siłę. To tak jak u pitbulla w szczękach się mierzy siłę ścisku, która ponoć wynosi około półtorej tony;
  • Puchacz ma dobry słuch, ale to płomykówka lub puszczyk mszarny jest w stanie usłyszeć bicie serca myszy z pół metrowej pokrywy śniegu dzięki szlarze którą posiada. Szlara to taki sowi radar. Jedne sowy mają ten dar, inne praktycznie wcale. /źródło: Jakub Bokisz, Skrzydlata Ferajna/

 redakcja autoflesz.com

korzystaliśmy z fragmentów opracowania: zpppn.pl/puchacz-krol-nocy

Publish modules to the "offcanvas" position.