Strzelce Dolne – Święto ŚLIWKI, tłumy i coraz wyższe ceny

Strzelce Dolne 4-5 września. Pogoda w tym roku dopisała. Zarówno w sobotę, jak i w niedzielę było słonecznie, a liczba uczestników i zwiedzających większa niż zwykle. dziś, oprocz fotorelacji z jarmarku podajemy ciekawą historię Strzelec Dolnych, o której  zresztą wspominał prowadzący z Radia PiK Dariusz Gross.

  fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Jeśli chodzi o ceny, to porównujemy je do cen parkingowych, w ubiegłych latach było to (co najwyżej) 2 zł, dziś już trzeba zapłacić 4,50-5 sł, za wydzielone ściernisko, które za kilka tygodni zostanie zaorane pod oziminę. Jak to kiedyś powiedział Andrzej Lepper, "rolnik ma łeb, jak sklep...".

fot. Agnieszka, autoflesz.com

Kolejna niespodzianka czekała na zwiedzających, mało stoisk ze śliwkami (ale były owoce mini kiwi),  za to mnóstwo straganów z wędlinami (także z Litwy), serami, nalewkami, miodami, piwem,  a także rękodziełem, ogrodnictwem, była też jazda na kucach. Oblegana była także scena, gdzie występowali znani i mniej znani wykonawcy. Jednak w sobotę i niedzielę wystąpiła bydgoska kapela „Cynamony”, grą na akordeonie czarował Jurek Paterski, a prowadzącymi była para dziennikarzy z Radia Pik. Tuż przy scenie przykucnął znany artysta grafik Janusz Mrozowski, który wykonywał portrety i karykatury (pędzel farby wodne).  Ale artysta miał  talent, co zobaczycie na zdjęciach.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Niestety, w niedzielę tuż po godz 14.00 nie było już kuprowego kotła ze śliwkami strzeleckimi, wszyscy niemal potykali się o wygasłe ognisko. Szkoda, bo to zawsze był wabik dla bydgoszczan i przyjezdnych. Strzelecki jarmark zauroczył wystawców nie tylko z Polski, ale także z: Litwy, Ukrainy, Turcji, Chorwacji, Białorusi czy Azerbejdżanu.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Święto Śliwki – jak twierdzą organizatorzy - charakteryzuje się kilkoma ważnymi cechami:

  • Organizatorom zależy przede wszystkim na promowaniu tego, co polskie, regionalne, rzemieślnicze, pyszne, wiejskie, domowe i piękne;
  • Bardzo cieszy fakt, że coraz więcej osób dostrzega walory tego przedsięwzięcia;
  • Jak co roku będziecie mogli Państwo kupić cudowne POWIDŁA ze Strzelec Dolnych, miody od lokalnych pszczelarzy, nalewki i wina od regionalnych producentów, sery z najlepszego mleka, podziwiać prace rzemieślników, artystów, dziewiarek, rzeźbiarzy, malarzy z naszego województwa kujawsko-pomorskiego;
  • Kupując od lokalnych producentów wspieramy siebie nawzajem! Wspieramy Polskę i Polaków! Jest to jedna z wielu odsłon lokalnego patriotyzmu.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Na początku wspomnieliśmy o cenach, dodajmy zatem, że wynajem stoiska 3x3 za dwa dni - to koszt 400 zł, firmy z działalnością gospodarcza - to już 500 zł, stoiska alkoholowe  - 1000 zł.

Pomysłodawcy i Organizatorami jarmarku są Anna i Jan Iwanowscy ze Strzelec Dolnych.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Historia Strzelec Dolnych
Początki trwałego osadnictwa na terenie Strzelec Dolnych mogą sięgać  nawet VII wieku, a świadczy o tym grodzisko i wykopaliska. W źródłach pisanych Strzelce (jeszcze bez podziału na Górne i Dolne) pojawiają się w XIII wieku,  jednak nie wiadomo czy już od początku był to prywatny majątek,  czy jeszcze posiadłość należącą do koronowskich cystersów.*

*/ Początki opactwa cysterskiego w Koronowie wiążą się z opactwem byszewskim. Zakonnicy sprowadzeni zostali na te tereny (do Byszewa) w 1256, a ich klasztorem macierzystym był Sulejów. Ze względu na wielokrotne potyczki z Krzyżakami i ostateczne zburzenie przez nich klasztoru byszewskiego w 1283, cystersi zdecydowali się na przeniesienie siedziby. Nową lokacją była wieś Śmiewce (w dokumentach występująca jako Smevce lub Smeysche) położona w dolinie Brdy. /źródło: wikipedia.org/

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Wielowiekowymi właścicielami, od których miejscowość wzięła nazwę, był ród Strzeleckich. Ostatni z nich widniał w księdze kościelnej jeszcze  w 1672. Kolejna informacja o właścicielach wsi pojawia się w 1686, gdy Dorota Złotnicka z Sokołowskich sprzedaje Strzelce rodzinie Dorpowskim (byli właścicielami pałacu w Ostromecku).  Rodzina była tutejszym mecenatem do 1713, później  sprzedała Strzelce Franciszkowi i Michałowi Moszczeńskim. Okazuje się, że jest to najwcześniejsza informacja o istnieniu na terenie wsi osadnictwa olęderskiego, zresztą podobne konotacje spotkamy na terenie gminy Solec Kujawski. Powstałe na tym terenie gminy olęderskie Przyłubie (1594), Otorowo, Łęgnowo, Fletnowo i Makowiska (1604) były pierwszymi jednostkami tego typu w powiecie bydgoskim. Historycy wysuwają jednak hipotezę, że do zasiedlenia Strzelec osadnikami na prawie olęderskim dojść mogło wcześniej. Niewykluczone, że dokonali tego Strzeleccy jeszcze przed szwedzkim potopem, podobnie jak miało to miejsce w nieodległym Pałczu, którego także byli właścicielami.

Dość dużą grupę na tych ziemiach stanowili ewangelicy, którzy mieli swoją parafię w pobliskim Fordonie (1803 r.). W okresie międzywojennym wyjeżdżający stąd Niemcy i Żydzie sprzedawali gospodarstwa Polakom, co zmieniło nieco proporcje. Co warte podkreślenie – sprzedawali swoje gospodarstwa, a nie opuszczali je – dziś potomkowie żądają od Polski reparacji.

Warto też dodać, że Strzelce w ostatnich latach są atrakcyjnym miejscem do kolejnej fali osadnictwa, choć tereny te są zagrożone powodziami. Największe z nich zanotowano w 1888, 1924, 1937, 1966 i w 2010. /źródło: swietosliwki.pl/

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.