Bory Tucholskie: Hotel i SPA – "Evita" Tleń w naszej ocenie

Zaledwie 77 km od Bydgoszczy, w samym centrum Borów Tucholskich znajdziemy nowe miejsce na mapie dobrych i jeszcze lepszych hoteli wraz ze SPA. W opinii turystów i ludzi pragnących spokoju, wyciszenia i pełnego relaksu,  czterogwiazdkowy hotel dostał ocenę 4,6, co przy tak licznej liczbie odwiedzin (aż 1255 opinii) należy uznać za świetny wynik.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Rzeczywiście hotel zasługuje na tak dobrą ocenę, nie zasługuje zaś na opinie nietrafione, by nie powiedzieć krzywdzące. Ale zawsze mówiliśmy, że gdzie trzech Polaków, tam cztery opinie.

Ale do brzegu, hotel jest położony tuż przy wyjeździe z Tlenia, utwardzona droga w kierunku Czerska (uwaga: Czerska, a nie Tucholi). Hotel, restauracja i SPA to już kombinat, który miał swój początek w 2014 roku. Dziś lokalizacja zachwyca każdego, kto po raz pierwszy tu zawita, doskonałe miejsce, niemal w lesie, a dokładnie przy lesie, spory teren, parking (uwaga: bezpłatny), jednym słowem full wypas.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Byliśmy tu tuż po pierwszym śniegu, gdy temperatura spadła poniżej - 7,5 st. Celsjusza, ale trawa na boisku głównym jeszcze nie zdążyła schować się pod puchową, śnieżną pierzynką.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Bezproblemowo goście mogą podjechać pod wejście główne i rozpakować bagaże, po wizycie  recepcji miła pani wydaje kartę do kodowanego zamka i wskazuje na windę. Przyznacie, winda w zaledwie jednopiętrowym budynku to luksus, ale dopiero później odkrywamy prawdę, z I piętra możesz zjechać aż do podziemia, gdzie jest sauna (parowa, na podczerwień, sucha), a także znajdziemy gabinety masażu z kosmetykami dr. Ireny Eris czy  pomieszczenia groty solnej z podgrzewanymi leżankami. Ale centralnym miejscem tego hotelu i SPA jest basen dla tych co już potrafią pływać, jak również tych co dopiero się uczą. Do kompletu brodzik dla dzieci i dwa gniazda jacuzzi. Nad całością czuwa ratownik, a niezbędny sprzęt do pływania jest w gotowości.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Wstęp na basen i jacuzzi jest sprzedawany w pakiecie, za masaże i dodatkowe usługi w SPA trzeba dopłacić (uwaga na śliskie płytki, które są jednak systematycznie wycierane). Kolejnym eksponowanym  miejscem jest olbrzymia stołówka ze stołem szwedzkim i wybornym automatem do kawy (w różnej postaci kawa, czekolada, cappuccino). Kategorycznie zaprzeczamy, jakoby serwowane tu dania były wątpliwej jakości (czy odgrzewane). Goście wypisują różne rzeczy, ale nikt nie ośmielił się podejść do kierownika sali czy dyrektora hotelu, aby zgłosić zastrzeżenia. Łatwiej jest wypalić niesłuszną ocenę, często bez podawania rozpoznawalnego nazwiska.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com 

Nam wybornie smakowała zupa borowikowa, ogórkowa i oczywiście flaczki. Nie ma mowy, aby zupa była zimna, z prostego powodu, kociołki z zupą są podgrzewane elektrycznie. Praktycznie  w każdym dniu pobytu serwowano tu ulubione przez najmłodszych frytki przyrządzane z ciętych ziemniaków, a nie "doprawiane sztucznie" z zamrażarki minimarketu. Wybór sałatek, sosów, dodatków ogromny; trudno wyjść stąd głodnym. Do tego w ramach obiadokolacji  serwowane jest ciasto, woda zmineralizowana, dżemy, a nawet owoce. Podobnie jest podczas śniadania, z drobną różnicą, tu mamy wybór soków, zupa mlecznej z dodatkami (np. musli czy ziarna amarantusa), gorące parówki, a nawet jajko po wiedeńsku czy naleśniki z serem.  Na  stołach serweta, zmieniana dwa razy dziennie i firmowe (jednorazowe) maty z... logo hotelu. Powiemy wprost, jadaliśmy u Magdy Gessler, ale tak smacznej zupy borowikowej czy flaków tam nie otrzymaliśmy. Pychota!

W przestronnych pokojach olbrzymie łóżka, czysta pościel, kpl. ręczników i szlafroki do SPA. Łazienka czysta, profesjonalnie urządzona (fachowo położone kafelki, ozdoby, lustra). Praktycznie niewiele rzeczy na wyposażeniu pokoju jest ze średniej półki (TV Funai, ogrzewanie wymagające rozpracowania). Za to szczelne okna z drewnianą stolarka (żadne tam plastiki, ale to konik właściciela), duże lustra, sprytnie wbudowana szafa czy dostęp do Wi-Fi.  Na korytarzach wykładziny z logo hotelu i – co podkreślamy – subtelny zapach.

Warto tu przyjechać w okresie zbliżających się ferii, przerwy przedświątecznej, ale najlepiej w ciągu tygodnia, gdy hotel i SPA nie są przesilone najazdem gości i turystów. Święty spokój, miejsca parkingowe (bezpłatne) i urok Borów Tucholskich macie, jak w szwajcarskim banku.

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.