Staniszów: „Pałac na Wodzie” z ciekawą historią, znów działa i przyjmuje gości

Po niemal dwuletniej przerwie spowodowanej zawirowaniami finansowymi, pandemią i przejęciem pałacu przez syndyka - pałac Na Wodzie rozpoczął nowe życie, z nowymi właścicielami, personelem i służbą hotelową. Jedynie historia tego miejsca pozostała taka sama, o czym dowiecie się w dzisiejszym materiale. Obiecaliśmy wrócić do tego miejsca, a obietnice trzeba spełniać!

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com  

Jakże optymistycznie się zrobiła na karkonoskim szlaku, gdy dowiedzieliśmy się, iż trzygwiazdkowy hotel pałac Na Wodzie znów przyjmuje gości, po tak długiej przerwie.

Pod koniec lipca...
Od tygodnia kuchnia hotelowa serwuje pełne menu, tj. śniadanie, obiad i kolację. Dawniej były tu pyszne torty i ciasta, być może i te specjały wrócą do hotelowej oferty. Do tej pory można było zamówić jedynie nocleg ze śniadaniem lub noc ze śniadaniem, jak mówiła ceniona gwiazda polskiego kina... Laura Łącz. Wprawdzie ona tu nie była, przynajmniej nie przyznaje się do tego, ale za to była z pewnością księżna Izabela Czartoryska (pamiętniki "Dyliżansem po Śląsku, 1816). Zwracamy też uwagę na mało znany fakt - powróciły tu (na przypałacowe stawy) - także te same łabędzie i stado dzikich kaczek. Oznacza to, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com  / wieś należała do rodziny von Reussów (do końca II wojny światowej), dlatego przypuszcza się, że ks. Heinrich  von Reuss zlecił wybudowanie tego pałacu w 1786 roku...

Ziemie Odzyskane
Dlaczego ten pałac, niektórzy mówią tylko... pałacyk jest tak ważny na jeleniogórskim firmamencie? Z co najmniej kilku powodów. Pierwszy, to z pewnością, okres powojenny, gdy tego typu pałace, zespoły pałacowo-ogrodowe, dwory stawały się... umocnioną ruiną. Wielu też przypominało fakt, iż jeśli coś nie należy do właściciela, to musi stać się ruiną, ba, można je ograbić, rozszabrować, okaleczyć jak dla przykładu: pałac Moszna, zamek Książ  czy pałac Marianny Orańskiej.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com  

Tak myślało wielu, którzy przyjechali tu, na Ziemie Odzyskane*, otrzymywali mieszkania i pracę. Byli też tacy, co przyjeżdżali zaraz po II wojnie światowej  na tzw. szaber.

*/ Ziemie Odzyskane to ziemie przyznane Polsce po II wojnie światowej (na konferencji poczdamskiej), składające się z krain historycznych związanych w różnych okresach dziejowych z Polską i Niemcami — leżące na wschód od Odry i Nysy Łużyckiej: Śląsk, ziemia kłodzka, ziemia lubuska, Pomorze Zachodnie oraz na północy Warmia, Mazury i Powiśle. /źródło: dobryslownik.pl/

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com  

Drugi powód, jest oczywisty, to jedna z najładniejszych wsi na Dolnym Śląsku,  a niektórzy nawet mówią, iż w Polsce. Dziś to mekka dla biznesmenów, celebrytów, ludzi wolnych zawodów, emerytów pracujących w Niemczech - zaledwie 9 km od Jeleniej Góry, 14 km od Karpacza.

Trzeci  z kolei, to baza wypadowa w Karkonosze, Sudety, Wzgórza Łomnickie czy Góry Sowie, co dla globtrotera, turysty, eksploratora ma duże znaczenie. Tajemnice Gór Sowich bowiem i temat "Złota Wrocławia", czy nieco przyschłego tematu złotego pociągu, nakręca kolejne pokolenia odkrywców, historyków, badaczy. Gwoli ścisłości, można by wymienić jeszcze kilka powodów, ale każdy i tak znajdzie coś dla siebie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com  

"Pałac na Wodzie" - kolejny pałac rodziny von Reuss
 Wróćmy do pałacu Na Wodzie. Warto wiedzieć, jeszcze przed wojną był tu pruski ośrodek zootechniczny, gdzie  hodowano cenione  rasy krów mlecznych, a pod koniec działalności ośrodka jego dyrektorem był inż. Kazimierz Isajewicz

*/ miejscowy dokumentalista pan Marek Hachulski w swej publikacji nazywa ten zakład dość precyzyjnie -  Versuchsgut, czyli gospodarstwo doświadczalne 

Tuż przed podpisaniem bezwarunkowej kapitulacji III Rzeszy, niemieccy pracownicy wspomnianego Versuchsgutu spanikowali, obawiali się wkroczenia niezwyciężonej Armii Czerwonej.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com  

- Opowieści o pijanych ruskich i ekscesach jakie urządzali na terenach już zajętych dotarły do wsi i zmroziły tak starych, jak i młodych, zwłaszcza niemieckie dziewczęta. Rosjanie rzeczywiście kilka razy pojawili się we wsi. Splądrowali dwór, pałac i kilka ważniejszych obiektów. Brali co chcieli, pili i strzelali. Szczęśliwym jednak trafem nikogo nie zabili. Szukali broni, alkoholu i działaczy NSDAP - wspomina Marek Hachulski, "Mój Staniszów"

Tuż po zakończeniu wojny, w oparciu o dorobek niemieckiego Versuchsgutu  utworzono Rolniczy Zakład Doświadczalny, a jego komisarycznym zarządcą został wspomniany inż. Kazimierz Isajewicz.  Córka pana Isajewicza wspomina, że zakład w tamtym czasie był w dobrej kondycji, a substancja trwała nie budziła większych zastrzeżeń. Warto tylko dodać, że wspomniane czworaki pałacowe (stajnie, obory, magazyny) - same w sobie - były miejscową atrakcją; dziś po nich nie ma śladu, a pierwsi właściciele państwo Tadejewscy  nakazali wykonać wykop w tym miejscu,  pod przyszły (nieukończony do dziś basen).
Rosjanie, którzy splądrowali pałac, szukali wszystkiego, co można było wywieźć w głąb b. ZSRR; nawet krowy wpakowali na ZiS-y i pojechali na dworzec do Łomnicy zabierając "szwajcarów" (dzieci do obsługi bydła).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com  

Kilka lat po wojnie, włości rodziny von Reuss przejęło Państwowe Gospodarstwo Rolne, gdzie wprawdzie kontynuowano hodowlę, ale zboże (pasze) przechowywano w przypałacowych czworakach. Obiekt, zwyczajnie, niszczał!

„W 1992 roku PGR-y wskutek nierozsądnych decyzji rządów torujących drogę do powstania w Polsce „dzikiego” kapitalizmu zostały doprowadzone do ruiny, a pracowników skazano na bezrobocie i nędzę" - powiedział dr Tomasz Wachlinwski,  uwm.edu.pl, Olsztyn

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com  

„Wbrew dość powszechnemu przekonaniu Państwowe Gospodarstwa Rolne (PGR-y) nie upadły, nie zbankrutowały, lecz zostały zlikwidowane odgórnie na mocy ustawy z 19 października 1991 roku o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa” - pisze Piotr Janczarek, ciekawostkihistoryczne.pl 

„Choć kwestia ideologiczna nie była bez znaczenia, decydujący był fakt, że PGR-y miały... pokaźny majątek. Większość ziemi byłych gospodarstwa państwowych trafiła do Kościoła katolickiego, pozostałą oddano w dzierżawę rolnikom indywidualnym. Majątek ruchomy rozgrabiono" – kończy Janczarek 

Przypomnijmy, osobą odpowiedzialną za likwidację PGR-ów był min. rolnictwa Jacek Janiszewski w rządzie Hanny Suchockiej i Jerzego Buzka. Dziś nie ma nic na swoje usprawiedliwienie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com  

Jak zatem funkcjonował pałac von Reussów?
Systematycznie popadał w ruinę, a brak strategicznego właściciela doprowadził do katastrofy. Niestety, problemy po rozwiązanych PGR-ach nie widział rząd d. AWS-u, ziemię można było kupić (wydzierżawić) dosłownie za łyk lichego wina. Zarówno w Staniszowie (gdzie są aż trzy pałace), jak również w Łomnicy i Wojanowie sytuacja była podobna.

Czy byli chętni na kupno takich rozpadających się pałaców, pałacyków, dworów (np. Dwór Czarne)? Na początku nie, ale wejście Polski do Unii Europejskiej (1 maja 2004 r.) diametralnie zmieniło sytuację. Ziemia i rodzinne posiadłości na Ziemiach Odzyskanych stały się atrakcyjne dla byłych właścicieli lub ich spadkobierców (często też pompowano całkiem spore miliony euro na  tzw. słupy). Dzięki dofinansowaniu unijnemu,  wpisywaniu zabytków do rejestru, kredytom, wiele takich posiadłości powstało z kolan:  pałac Łomnica, pałac Wojanów, zamek Karpniki czy „Pałac na Wodzie”. Inni, którzy liczyli na wejście Polski do Unii Europejskiej nie mogli czekać na podobne finansowanie czy dofinansowanie. "Pałac na Wodzie" w  latach 90. ubiegłego wieku kupili państwo Tadajewscy. Tak rozpoczął się mozolny powrót do życia i remont tego obiektu, dodajmy zgodnie z założeniami konserwatora zabytków i starymi zdjęciami rodu von Reuss.

Plac budowy tętnił życiem, tu pracowali uznani mistrzowie kielni, ciesielstwa czy sztukaterii, a także miejscowi robotnicy. Pałac dostał nowe życie, a coraz liczniejsze grono stałych gości przyjeżdżało tu corocznie. Właściciele mieli wiele pomysłów (otwarty basen, pole golfowe, odwierty geotermalne, SPA, pełna odnowa biologiczna, jacuzzi, etc). Wydawało się, że nic i nikt nie może zakłócić obranego kierunku, a decyzje o podjęciu rozbudowy pałacu (pomieszczenia hotelowe, sale bankietowe, odwierty geotermalne) miały być szybko zamortyzowane. Niestety, nie wypaliło! Później przyszła pandemia i obostrzenia związane z koronawirusem COVID-19. Praktycznie przez ponad dwa lata syndyk próbował sprzedać pałac Na Wodzie, cena (po kolejnym przetargu) nie była wygórowana, zważywszy na stan obiektu i wspomniane  odwierty geotermalne.  

Nowy inwestor - czy zechce wprowadzić atrakcje i niespodzianki?
Obiekt wreszcie kupił nowy inwestor, który z pewnością dołoży starań, aby to miejsce odżyło i cieszyło kolejnych gości jeleniogórzan, Polaków; nie ukrywajmy Niemców także.
Jakie plany ma nowy właściciel, pani menedżer nie mogła zdradzić tajemnicy. Ale są obiecujące, o czym postaramy się napisać w kolejnym materiale.

Atrakcji nie zabraknie, a zważywszy na już istniejące (pałac Staniszów w Staniszowie Górnym, ruiny zamku Henryka, które także są w stanie rewitalizacji, kościół z XIV/XV w. pw. Przemienienia Pańskiego, „Kamień Napoleona” zwany także „Kamieniem grenadierskim”, historia szczytu Witosza z pustelnią Rischmanna czy słynny staniszowski likier Echt Stonsdorfer Bitter) turyści i goście nie powinni się nudzić. Kto wie, może przedwojenny motocykl BMW Sahara (z koszem), legenda frontowych dróg, powróci do pałacu. 

 

redakcja autoflesz.com

Publish modules to the "offcanvas" position.