Oj, było tłoczno, zarówno na wielu parkingach, jak i na polu imprezy. Wszyscy, którzy przybyli tu w sobotę i niedzielę nie powinni żałować. Każdy znalazł to co chciał, potrzebował, a nawet nie potrzebował, choć ceny wirowały jak marchewka w sokowirówce.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Najważniejsze, że dwudniowa impreza, bez deszczu i upalnego słońca, odniosła kolejny sukces. Stoisk przybyło, odwiedzających także, ale nowy trend jaki zauważyliśmy, to najazd odwiedzających na rowerach. Warto o nich pomyśleć za rok. Niestety ceny – umówmy się - parkingów także podskoczyły, dziś to 5 zł/dzień. Charakterystyczny widok, to słynni naganiacze na pola zaadaptowane na parkingi, coś co często widujemy podczas zlotów motocyklowych w Karpaczu lub w Biskupinie.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Najważniejszym elementem Święta Śliwki były kuprowe kotły do smażenia śliwek, bez cukru, jak przekonują organizatorzy. Śliwki smażą się tu przez 6-7 godzin, ale muszą być ciągle mieszane. Później zawartość jest dzielona do słoików i wystawiana na straganach – dziś ich cena to 12 z/ słoik, rok temu 10 zł.
Praktycznie przy wszystkich stoiskach kolejki, ale największe były przy namiocie Lasów Państwowych, gdzie można było degustować dziczyznę. Długa kolejka stała przy polowej piekarni z Czarża, chleb prosto z polowego pieca smakował podwójnie, niektórzy pałaszowali go tuż po zakupie. Podobno pyszny...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Jarmark jak zwykle, przyciągnął wystawców nie tylko z Polski, także Turcji, Azerbejdżanu czy Litwy. Rarytasem okazały się litewskie cepeliny i oryginalny kwas chlebowy.
Scena była zarezerwowana dla ludowych zespołów, brawurowo zagrała też bydgoska kapela "Cynamony". Dzieci, jak zawsze miały swój sektor, z wodą kulami i zamkami. Nikt nie narzekał. Dziennikarze z Radia PiK przeprowadzali wywiady, co uwieczniliśmy na zdjęciach (także z jedną z organizatorek panią Iwanowską).
Jadła było pod dostatkiem, wzięciem cieszyły się sery, oscypki z Zakopanego, ale były też sery z koziego mleka od miejscowych gospodarzy. O dziwo, w tym roku nie zabrakło stoisk ze śliwkami strzeleckimi, w akceptowalnej cenie 5 zł/kg, rzeczywiście pyszne.
Organizacyjnie, kolejna udana impreza, rekord wystawców i gości pobity, a echa Święta Śliwki już rozchodzą się po całej Polsce i Europie. Impreza ważna dla regionu, miasta i samych Strzelec Dolnych.
redakcja autoflesz.com