Niektórzy wykorzystują kolejny długi majowy weekend na wojaże i odpoczynek. Nasza redakcja także skorzystała z nadającej się okazji, a przede wszystkim pogody, niestety dość chimerycznej. Przy okazji krótkiego pobytu w marinie (w Kręglu) postanowiliśmy spenetrować ruiny krzyżackiego zamku w Nowym Jasińcu.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Pogoda, choć kapryśna, dla przykładu w pobliskim Koronowie spadały z nieba ziarna gradu wielkości fasoli. Ulice zalane, dachy samochodów, jak po gradobiciu, objazdy spowodowane zalaniem ważniejszych arterii miasteczka, gdzie przed wieloma, wieloma laty odbyła się bitwa z Krzyżakami...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / jezioro Zamkowe, nadal czyste...
Dziś to teren prywatny
Cóż było robić, najlepiej bezpiecznie przeczekać i wykonać zaplanowane czynności. Wybór na Nowy Jasiniec i ruiny nie był przypadkowy, ale nie wiedzieliśmy, co nas czeka po przyjeździe na miejsce. Okazało się, że całkiem spory wycinek terenu nad jeziorem Zamkowym (nadal czystym) wykupił, mniej znany niż wileński mistrz Krzysztof Glaubitz, architekt z Warszawy. Chciał odbudować ten XIV- wieczny zamek w ciągu 20 lat, ale najprawdopodobniej pomysł upadł, a ruiny, to już nawet nie są umocnione, tylko spartaczone przez służby ochrony zabytków.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Szkoda, że takie ostoje polskości, do tego w tak atrakcyjnym miejscu, padają na kolana przez urzędników nie mających sobie nic do zarzucenia. Zresztą popatrzcie sami, jak można było zaniechać podstawowych czynności, obowiązków, kontroli z obydwu stron...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Historia tego miejsca przegrała z urzędnikami
Zamek w Jasińcu Nowym k. Koronowa wybudowali w połowie XIV wieku Krzyżacy. Można przypuszczać, że w tym miejscu, nad urokliwym jeziorem założono gród książąt pomorskich, a jego rezydenci podlegali komturii w Świeciu. Nowy Jasieniec, w okresie wojen polsko-krzyżackich, dość często zmieniał przynależność, ale zamek stanowił silne gniazdo oporu dla komturów z krzyżem na zbroi.*
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
*/ Od 1410 r. strażnica była kilkakrotnie zdobywana i przechodziła z rąk do rąk. Była niszczona, odbudowywana, przebudowywana. W 1433 r. zniszczyli ją czescy husyci. Na mocy II pokoju toruńskiego w 1466 r. Nowy Jasiniec przypadł Koronie i stał się siedzibą starostów niegrodowych. Starosta niegrodowy nie miał władzy sądowej, był po prostu rządcą dóbr królewskich, odpowiedzialnym tylko za wszelkie szkody w stadach i gospodarstwie. Starostwa niegrodowe były w ogóle nowszej kreacji niż grodowe, dlatego, że powstawały z nowo zakładanych folwarków...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Jednak w 1454 roku starosta Jan Kościelecki reprezentował tu polską władzę. To on doprowadził zamek do stanu atrakcji godnej sprawowanego urzędu. Gotycką budowlę nieco zmodernizowano w latach 1540-1565, gdy gospodarzem został starosta Adam Walewski, podkomorzy sochaczewskiego. Aż trudno w to uwierzyć, ale zamek uzyskał charakter rezydencji, z oknami (ze szkła), dębowymi drzwiami, kominkami. Kolejni właściciele przekształcili zamek na warownię przygraniczną.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Po pierwszym rozbiorze Polski, starostwo jasienickie zniesiono, wieś i zamek należał do władz pruskich. Później zamek przeznaczono na siedzibę zboru ewangelików. Adaptacja ta (według pozostawionych zapisów) wprowadziła początek katastrofy budowlanej (zlikwidowano stropy, ściany działowe, wentylację, majstrowano przy dźwigarach dachu).
Gdy w pobliskim Serocku wybudowano kościół (1846), warownia opustoszała, a bez gospodarza zaczęła popadać w ruinę. Tak jest do dziś i nic nie wskazuje na zmianę tego stanu rzeczy.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Pierwsze prace konserwatorskie - niestety wykonane zbyt późno
Pierwsze prace konserwatorskie przy ruinach zamku prowadzono w latach 1907–1908. Niestety, nie poprawiono w żadnym elemencie tej ruiny umocnionej. Trudno powiedzieć czego zabrakło, chęci, pieniędzy czy jeszcze czegoś innego. W 2007 roku prowadzono tu badania archeologiczne pod kierownictwem Roberta Grochowskiego, ale rewelacji na skalę koła, czy dawnych złotych monet... nie znaleziono.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ciekawostki
Warto zwrócić uwagę, że oprócz zrujnowanych murów są tutaj jeszcze pozostałości piwnic, w których zachowane są sklepienia kolebkowe o słusznej grubości. Jeden z właścicieli chciał urządzić tu winnice, ale będąc na miejscu rumowiska, to dziś płonne nadzieje. Podobno na środku jeziora jest płytsze miejsce z dużą ilością głazów. Wygląda na to, że dawniej była to wyspa, o ciekawym przeznaczeniu - strażnica. Odkrywcy dość nieśmiało mówią o tunelach, zwłaszcza do komturii krzyżackiej w Świeciu.
W pobliżu grodziska, za mostkiem ze Strugą Graniczną (leniwie płynący strumyk do Brdy) natrafimy na 12 zabytkowych dębów i dwóch lip - to tzw. Gaj Wyczółkowskiego. Niestety ich stan powoli zżera ząb czasu i niefrasobliwość, która pokazuje niemoc urzędniczą. Jak twierdzi Józef Lach mieszkaniec Jasińca, dęby umierają stojąc. To on wychodził wszystkie ścieżki do burmistrza Koronowa, Muzeum Wyczółkowskiego, Agencji Nieruchomości Rolnych i innych decydentów. Bezskutecznie! Nikt, nawet prezydent Komorowski (wtedy był rok Leona Wyczółkowskiego; 2012r.) rozłożył ręce...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / fot. 3 tabliczka "do parku", stąd jest ok. 900 m do ruin zamkowych i 700 m do "Gaju Wyczółkowskiego" (fot. 4)...
W centrum wsi natkniemy się na zabytkową kuźnię z XIX wieku oraz szachulcowe budynki - dawnej karczmy i zajazdu. Sklep w tym zabytkowym dworku jest czasowo nieczynny, ale można zadzwonić (czerwony przycisk) i właścicielka dworku sprzeda najpotrzebniejsze towary.
Nowy Jasiniec i ruiny zamku to także legenda o zatopionych w jeziorze dzwonach z kaplicy zamkowej. Przy niskim poziomie wody na środku akwenu pojawia się mała wysepka pokryta gruzowiskiem. Podobno w średniowieczu stała tam dzwonnica, gdy się zawaliła dzwony, z hukiem, wpadły do wody. Dziś nadal nikt nie szuka tych artefaktów...
Zamiast podsumowania
Nowy Jasiniec z ruinami zamku, jeziorem Zamkowym, Strugą Graniczną, Gajem Wyczółkowskiego, starą kuźnią przy szosie do Serocka powinien być miejscem przyciągającym turystów. Ale nie jest, nie ma nawet jakiejkolwiek informacji dot. ruin, "Gaju Wyczółkowskiego" czy choćby starej kuźni (jeszcze się trzyma). Jak mówiła nam niemal 90- letnia właścicielka, to tu Krzyżacy podkuwali konie ruszając do komturii w Świeciu i na przegraną bitwę pod Koronowem (była to jednak inna, o wiele starsza kuźnia). Może i tak było, ale wie o tym hermetyczne grono osiedleńców z Nowego Jasińca. Owszem trzeba zainteresować polityków walczących o posady w Brukseli (Radosław Sikorski PO, Kosma Złotowski PiS), może przekują złotouste słowa na czyny. Czy to trudne? Cóż, to marzenie Józefa Lacha i mieszkańców Nowego Jasińca.
Wyczółkowski i jego region
Kilka faktów:
- Data urodzenia: 11 kwietnia 1852 roku, Huta Miastowska;
- Leon Wyczółkowski od 1922 roku - z przerwami - mieszkał w dworku w podbydgoskim Gościeradzu;
- Obecny dworek w Gościeradzu zbudowano w 1933 roku według projektu Wyczółkowskiego;
- Malarz zmarł w 1936 roku i spoczął na cmentarzu w pobliskim Wtelnie.
redakcja autoflesz.com