Krzeszowskie organy - cykl koncertów "Muzyka Dawnych Mistrzów"

Wakacje to nie tylko okres beztroskiej laby, choć dla najmłodszych pewnie tak jest. Redakcja nasza dość aktywnie wypoczywa zarówno na Dolnym Śląsku, jak i  w okolicach Mierzei Wiślanej. Dziś jednak, korzystając z okazji uczestnictwa w przepięknych koncertach organowych (Jelenia Góra-Cieplice, kościół garnizonowy w Jeleniej Górze, kościół ewangelicki w Jaworze), napiszemy nieco więcej o koncertach organowych w krzeszowskim sanktuarium. Załączamy też kolejny materiał zdjęciowy z barokowej bazyliki-sanktuarium. Dodajmy opłacony cegiełka na konserwację barokowych organów Englera i świątyni.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Lipiec i sierpień to w pocysterskim opactwie w Krzeszowie  czas codziennych  koncertów, prezentacji organowych  i spotkań z ciekawymi ludźmi. Całość spięto klamrą  Letnich Koncertów Organowych zatytułowaną "Muzyka Dawnych Mistrzów". My mogliśmy porozmawiać z Romualdem Jałą, organistą tutejszej bazyliki. 

Cykl koncertowy to jedyne takie wydarzenie w Polsce, gdzie koncerty grane są dwa razy dziennie (godz. 11.00 i 13.00), są bezpłatne i otwarte dla wszystkich.* Gratką nie lada dla odwiedzających są też prezentacje organowe pt. "Dotknij Englera". Po każdym z koncertów słuchacze mogą wejść na emporę organową i poznać instrument...  od środka! Wszystko dzięki mistrzowi Jale, który o organach krzeszowskich, ich budowie i strojeniu wie wszystko. Ponadto, może godzinami opowiadać o tym wyjątkowym instrumencie, prezentować poszczególne piszczałki, a także dość prosto potrafi wytłumaczyć (i zaprezentować) działanie registrów.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / Romuald Jała, główny organista w krzeszowskiej bazylice


- Rokrocznie do Krzeszowa przyjeżdżają najwięksi wirtuozi tego instrumentu – mówi Romuald Jała, koordynator koncertów

Z całego zestawu propozycji wybieramy te najpiękniejsze i najbardziej przystępne dla słuchaczy. Nie chcemy, żeby turyści nam uciekali, ale z przyjemnością i zaciekawieniem wysłuchali koncertu w przepięknych wnętrzach obu kościołów - tłumaczy organista

Podczas koncertów każdy chętny może wejść na emporę kościoła, towarzyszyć muzykom podczas grania, a po zakończonym występie wysłuchać opowieści o ponad 300- letnich, krzeszowskich organach Michała Englera - przekonuje pan Romuald

*/ koncern jest darmowy, ale goście i wierni - wchodząc na emporę - zakupują dobrowolnie cegiełki na odnowienie organów. Dopiero w 2008 roku  krzeszowskie organy dostały dotację z ministerstwa, również z UE.  Jednym z głównym mecenatów w tym szczytnym dziele jest KGHM i... wierni

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Organy krzeszowskie  Englera - perła  w koronie
Organiści z Polski Australii, Brazylii, USA i Niemiec grali (i do kończ sierpnia będą grać) na barokowych, krzeszowskich organach. To  jedyny w Polsce instrument, zachowany w całości w oryginalnym stanie. Aż 95 proc.  części, z których zostały wykonany, nigdy nie było wymienianych. Jak podkreśla Romuald Jała, to jedyny mechaniczny instrument, który może zagrać nawet wtedy, gdy nie ma prądu.

Kalikancie, to postawni pomocnicy organisty, którzy siłą mięśni nóg, tłoczą powietrze w potężne miechy. Wszystkie inne, podobnej klasy organy (Oliwa, Św. Lipka czy Kamień Pomorski) maja już modyfikacje elektomechaniczne. Niestety, elektronika i elektromechanika dotknęła już najlepiej grające organy w Polsce, za wyjątkiem tych w Krzeszowie.
Byliśmy oczarowani ich brzmieniem, choć to tylko trzy manuały (plus manuał nożny). Co więcej, gościnne wykonanie organisty z Częstochowy, który zagrał najbardziej rozpoznawalny utwór organowy (toccata i fuga d-moll BWV 565) Jana Sebastiana Bacha,  przyjęto gromkimi oklaskami.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / ikona Matki Boskiej Łaskawej znajdująca się w ołtarzu głównym bazyliki mniejszej kościoła Wniebowzięcia NMP w Krzeszowie jest najprawdopodobniej najstarszą tego typu ikoną maryjną   na ziemiach polskich. Twórca nie jest znany, ale koneserzy sztuki datują powstanie obrazu na połowę XIII wieku. Papież JPII ukoronował ikonę MBŁ 2 czerwca 1997 roku.

Słyszeliśmy już podobne wykonanie tego utworu na oliwskich organach, w Św. Lipce czy Kamieniu Pomorskim. Ale te w Krzeszowie grają nie gorzej, choć jak mówił Romuald Jała nie można tego porównać, bo to mniej więcej tak, jak walka bokserska  mistrza wagi ciężkiej z "kelnerem".  Ale z pewnością są tacy melomani, którzy wiedzą, jakie organy w Polsce są najlepsze. A skoro w Polsce, to śmiało można powiedzieć, że w Europie, a nawet  na świecie.

- Te które uległy zniszczeniu podczas pożaru w katedrze Notre Dam, owszem czarowały potęgą i barwą dźwięku, ale to... komputer organowy  - powiedział  Jała

Krótki przerywnik - co nieco o ikonie Matki Boskiej Łaskawej
Cudowna ikona umieszczona jest  nad tabernakulum ołtarza głównego bazyliki Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Obraz (o wymiarach 60 x 37 cm) namalowany jest na lipowej desce  Dzieło, słynące wieloma łaskami,  osadzono w srebrnej ramie wykonanej przez wrocławskiego złotnika Beniamina Hentschla.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / ołtarz główny i obraz jest dziełem Petera  Brandla i przedstawia Wniebowzięcie Maryi...   

Bizantyjskie pochodzenie obrazu potwierdzili członkowie powołanej przez bp Tadeusz Rybaka komisji, która przygotowywała dokumenty pod  koronację ikony. Podobną ekspertyzę wydał prof. Ivo Kořán w oparciu o badanie rentgenologiczne. Przypomnijmy, że otoczona  kultem cudowna ikona, podczas najazdu husyckiego, została ukryta przez zakonników.

Stare kroniki podają, że po 196 latach, podczas prac remontowych podłogi zakrystii kościoła robotnicy zauważyli dziwne refleksy świetlne. Nie musieli długo kopać, aby natrafić na zbrojoną skrzynię, w której znajdowała się ikona  Matki Boskiej Łaskawej. W kronikach kościelnych zapisano, że stało się to 18 grudnia 1622 roku. Od tego czasu, dzień ten przeszedł do historii Krzeszowa jako "Święto Światła" (Festum Lucis). Dziś to wydarzenie  jest traktowanej jak misterium, zapala się wszystkie lampy w kościele. /źródło: isidorus.net/

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Wspomnijmy, że koncert którego byliśmy świadkami grał Paweł Moszyński, utalentowany młody organista.* Do końca sierpnia recital organowy przedstawia się następująco:

  •  05.08.2019r. (poniedziałek) - 11.08.2019r. (niedziela) - Paweł Moszyński
  •  12.08.2019r. (poniedziałek) - 18.08.2019r. (niedziela) - Tomasz Gładysz*
  •  19.08.2019r. (poniedziałek) - 25.08.2019r. (niedziela) - Jakub Choros
  •  26.08.2019r. (poniedziałek) - 01.09.2019r. (niedziela) - Jakub Stefek

15 sierpnia (czwartek) - Letnie Koncerty Organowe oraz prezentacja organowa nie odbędą się!

*/ Paweł Moszyński (ur. 1998 r.)  Absolwent Diecezjalnego Studium Organistowskiego w Legnicy (2015 r.), szkoły muzycznej I st. klasy Akordeonu w Legnicy (2014 r.). Uczestniczył w  I Międzynarodowym konkursie Młodych Organistów im. Śląskich Muzyków Kościelnych w Opolu (2015 r.). Uczeń w klasie organów mgr Ryszarda Rydza w OSM w Legnicy. Pełni posługę organisty w parafii pw. św. Antoniego Padewskiego w Niedźwiedzicach

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Skrócona historia krzeszowskich organów – dla dociekliwych
Jak to zwykle bywa w dość skomplikowanej historii Polski i Dolnego Ślaska, krzeszowskie organy nie były pierwotnie instrumentem planowanym do kościoła opactwa cysterskiego. Wiemy natomiast, że w 1633 roku stacjonujące w opactwie wojska szwedzkie  zaprószyły ogień. Cudem ocalały jednak organy, które według znawców uchodziły za najlepsze na terenie księstwa świdnicko - jaworskiego.
Na czas odbudowy spalonego kościoła i opactwa, zostały przekazane parafii pw. Świętych Piotra i Pawła w Kamiennej Górze tj. wiosną 1728 r.

Opat Innocenty Fritsch (1727-1734) dobrze wiedział, że nowa świątynia (poprzedni spalony kościół  wybudowano w stylu gotyckim) o  barokowym stylu musi mieć jeszcze bogatsze wyposażenie. Nie jest to odosobniony przypadek, bo takie wzniosłe przedsięwzięcia znamy choćby z kościoła pw. Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu,  kiczowatym sanktuarium w Licheniu czy przepięknej archikatedrze oliwskiej.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / fot. 2/3 Romuald Jała pokazał zebranym (podobno najwytrwalszym) na emporze organy od tzw. środka, to gratka nie lada, gdyż w Polsce nie ma zwyczaju chwalenia się skomplikowaną budową, gdzie korniki czasami urządzają sobie ... żerowisko 

Bogactwo wnętrza miały podkreślać  reprezentacyjne organy. Zlecenie przyjął  wrocławski organmistrz Michał Engler (1688-1760), sławny konstruktor 29 instrumentów na terenie Czech i Śląska. Prace rozpoczęto w roku 1732, a dowodem na to jest  inskrypcja (w języku niemieckim), umieszczona wewnątrz wiatrownicy. Engler budował swoje organy przez trzy lata, uroczyście zagrały podczas mszy św. 8 grudnia 1736 r.

Wspomnieliśmy, że organy wyposażono w 2690 piszczałek, 50 registrów, 7 wiatrownic (klapowo-zasuwkowych),  mechaniczne manuały (trzy manuały + pedał nożny).  Przy organach znajdowało się siedem miechów klinowych ustawionych piętrowo oraz pozytyw dolny (niem. ruckpositiv) w dolnej części instrumentu organowego. Jako że były (i nadal są) to organy mechaniczne, musiały być obsługiwane przez kilku kalikantów ("dmuchają" w miechy). We frontowej części instrumentu znajdował się stół do gry – kontuar, dziś podświetlany i z dostępem do mikrofonu, gdyż organista podczas mszy św. także śpiewa. Często podczas koncertów w Krzeszowie na górze empory organowej występują soliści, chóry, a nawet instrumentaliści (gra na skrzypcach, kontrabasie czy trąbce).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

W monografiach kościelnych można doszukać się ciekawych hipotez, jakoby instrument krzeszowski powstał na bazie zdobytych przez  Englera doświadczeń przy budowie organów w kościele pw. św. Mikołaja w Brzegu nad Odrą (w roku 1730). Mają być one  repliką brzeskiego instrumentu, ale tę hipotezę pozostawmy krytykom muzycznym. Jedno jest pewne, grają znakomicie. Charakterystyczną cechą tego instrumentu jest  jego wielkość, mechaniczne założenie konstrukcyjne, struktura architektoniczna prospektu, a przede wszystkim  zespół brzmienia. Tych organów nie można pomylić brzmieniowo z tymi z  oliwskiej archikatedry czy sanktuarium w Kamieniu Pomorskim. Te w Świętej Lipce brzmią dość podobnie, ale nadal można je odróżnić na tle pozostałych.
Po wysłuchaniu słynnej toccaty i fugi d-moll BWV 565  Jana S. Bacha wydaje się, że organy krzeszowskie brzmieniowo grają czysto, bez elektronicznych podbarwień, z potęgą niskich tonów. Ale każdy może  mieć swoje zdanie w tym temacie. Dużo też zależy od organisty, o czym przypomniał Romuald Jała. Niemniej warto posłuchać tego wykonania, będąc na miejscu, w każdej  z tych świątyń.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Każde organy kościelne, szczególnie te cysterskie, dbały o to, aby stop cynowo-ołowiowy na piszczałki odlewany był we własnych hutach-manufakturach. Ciekawostką przekazaną gościom i melomanom zebranym na emporze organowej jest fakt, iż na skutek masy własnej, największe piszczałki wykonane ze stopu cynowo-ołowiowego, ulegają odkształceniu w dolnej części.

- Aby temu zapobiec, przy każdej modyfikacji (renowacji) instrumenty taką masywną piszczałkę osadza się w dodatkowym kielichu – mówił i pokazywał Jała

Wreszcie,  po przeszło 160 latach bezawaryjnej eksploatacji, instrument  został w latach 1873-1874 poddany gruntownej konserwacji. Tło złożoności takich prac renowacyjnych nie może wykonać byle kto, dlatego opat wybrał   świdnicką firmę organmistrzowską Gottlieba Schlaga. Potwierdzeniem jest  tabliczka umieszczona w jednej z górnych nisz organów: „Odnowiła firma ze Świdnicy Schlag und Sohne 1873/1874”. Zabieg ten zmierzał w kierunku dźwiękowej identyczności (homonizacji), którą możemy podziwiać obecnie. Warto tylko dodać, że każde strojenie organów i ewentualna ich naprawa to przedsięwzięcie bardzo kosztowne, dlatego dziś Romuald Jała, jak sam mówi, jest w stanie zrobić to samemu. Takich organistów i organmistrzów (Jała szczególnie akcentuje ten wątek  - organista gra a organmistrz buduje, modyfikuje, a nawet gra na instrumencie)  jest w Polsce zaledwie kilku.

- Zmiany dokonane przez świdnicką firmę  szły w kierunku likwidacji przytonów, przydźwięków, tonów harmonicznych (głosów wysokoalikwotowych), wysokoalikwotowych chórów, wymiany języków starych „odbijających” na typowo romantyczne języki „przelatujące”, zmiany brzmienia pozytywu dolnego, górnego i przedniego oraz dostawienie nowych głosów menzurowanych - pisał dr Adolf Andrejew

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Jakkolwiek brzmi to skomplikowanie, znawcy tematy wiedzą o co chodzie, a dla słuchacza znaczy to tyle, iż organy mogą zastąpić orkiestrę symfoniczną. Niektórzy dodają, że nawet dwie!
Można to porównać do skali głosu niektórych dam polskiej piosenki, jak słynna diva Violetta Villas czy nadal koncertującą Zdzisława Sośnicka. Dziś tzw. gwiazdy piosenki zaledwie naśladują, albo udają, że śpiewają!

Kolejną ciekawostką jest techniczny zabieg strojenia organów w chortonie tj. strój chóralny czyli ton muzyki chóralnej. Zabieg ten polegał nie tylko na podniesieniu wysokości tonów o jedną sekundę (dokładniej cykli/sekundę). Metoda ta przetrwała do połowy XIX stulecia.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Prospekt organowy
Dopełnienie wystroju zewnętrznego krzeszowskiego instrumentu stanowi prospekt organowy,  późnobarokowy i dwukondygnacyjny. Zajmuje on całą szerokość i wysokość empory organowej. Prospekt nawiązuje do antycznego łuku triumfalnego, opartego na trójosiowości i trójstrofowości w porządku wertykalnym i horyzontalnym.
Rozwiązania tego rodzaju są dość typowe dla późnobarokowych prospektów o proweniencji austriacko-czeskiej. W budowie prospektu widoczna jest konsekwentnie realizowana zasada kontrapunktu.*

*/ zasada kontrapunktu znana była już w średniowieczu. To technika kompozytorska, która polega na prowadzeniu kilku niezależnych linii melodycznych (polifonia) zgodnie z określonymi zasadami harmonicznymi i rytmicznymi. Kontrapunkt można podzielić na kontrapunkt ścisły (kanon) i swobodny (m.in. fuga). W drugim, węższym znaczeniu jest określeniem dla głosu współdziałającego z tematem. Niektórzy doszukują się  w tym geniuszu Bacha określanego arytmetyką Bacha.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
 
Barokowe rzeźby
Prospekt organowy to najprawdopodobniej dzieło Antoniego Dorasila, czeskiego rzeźbiarza, który miał wzorować się na podobnym dziele innego czeskiego  projektanta-rzeźbiarza, Maksymiliana Brockofa. Prospekt został ukończony  w 1736 r.

Koncerty organowe szansą na spopularyzowanie krzeszowskich organów Englera
Muzykolodzy mówią wprost, krzeszowski instrument był (i jest nadal) zaliczany do "wielkich", choć nie tak popularnych jak organy oliwskie.  Co więcej, od ponad 160 lat organy grają bezawaryjnie. Wprawdzie instrument ten został poddany kolejnej gruntownej renowacji (1984 r.) przez   wybitnego  polskiego muzykologa Jarosława Stępowski, ale nie dokonano w nim żadnych elektronicznych modyfikacji.
Dzięki owocnej współpracy w dziele ratowania i konserwacji zabytków pomiędzy diecezją legnicką reprezentowaną przez ks. prałata Józefa Lisowskiego a instytucjami partnerskimi, możliwe stało się przeprowadzenie pełnej konserwacji organów. Zadanie było częściowo współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, głównym jednak sponsorem był KGHM Polska Miedź SA.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Prace konserwatorskie i renowacyjne przy organach wykonała firma Jehmlich z Drezna w latach 2007-2008 pod merytorycznym nadzorem prof. Andrzeja Chorosińskiego i ks. Piotra Dębskiego. Konserwację prospektu wykonał zespół konserwatorów pod kierownictwem Marii Lelek w latach 2006-2007. Błogosławieństwa odrestaurowanym organom udzielił 12 października 2008 roku bp legnicki Stefan Cichy.

Jeszcze kilka ciekawostek o sanktuarium
Każdemu pielgrzymowi czy nawet zwykłemu przybyszowi nie zwracającemu uwagi na kościelne inklinacje, sanktuarium staje się żywą lekcja historii Polski, urzeka pięknem epoki baroku i mistrzostwem dawnych mistrzów pędzla czy snycerskiego rzemiosła. Tu poznacie dzieła takich mistrzów jak Michael Willmann, zwanego śląskim Rembrandtem czy jego wnuka Georga Wilhelma Neunhertza. Bazylika Matki Boskiej Łaskawej zwana także  perłą baroku (jak św. Lipka)  to także skarbnica dzieł takich artystów jak Michał Engler (słynne organy), F.M. Brokof czy P. Brandl. Macie to na wyciągniecie ręki i po wykupieniu cegiełki na konserwacje bazyliki. 

Nieopodal w kościele św. Józefa znajdziecie kolejne arcydzieła mistrzów pędzla i słynne freski Willmanna. W 1943 roku, znaleziono tu na strychu i w kościelnych zakamarkach partytury Mozarta, Bacha i Beethovena, a ponadto manuskrypty Goethego i rękopisy M. Lutra. Słynną kolekcję tzw. berlinki przeniesiono do Biblioteki Jagiellońskiej  w Krakowie.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com/ sanktuarium Marki Boskiej Łaskawej w Krzeszowie

Przewodnicy dość rzadko wspominają, że  czasie II wojny światowej Krzeszów był częściowo wykorzystany jako obóz dla wysiedlonych, jak również miejscem odosobnienia wrocławskich Żydów. Wielu  z nich złożyło w ofierze swoje kosztowności. Krzeszów był także jednym z miejsc, gdzie przechowywano skarby Wrocławia - słynna lista dra Grundmanna.

 

- przeczytaj także:

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: dr Adolf Andrejew, diecezja legnicka

Publish modules to the "offcanvas" position.