Debiut tej lustrzanki nie był takim wydarzeniem,jak ostatnio hitu Nikona D850 okrzykniętego „bestią”. Tak czy owak poszerzył portfolio japońskiego producenta, szczególnie dla bardziej wymagających użytkowników. Choć to sprzęt ze średniej półki i ma już kilku następców jak Nikon D7200, a szczególnie D7500, to nadal wykonuje zadowalające zdjęcia. A to przecież jedna z najważniejszych cech obiektu pożądania wielu fotografów, a jeśli dodamy nagrody i wyróżnienia np. EISA „Najlepszy produkt 2013-2014" to już wiecie, dlaczego Nikon ciągle trzyma poziom.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
W tej ocenie jednego z lepszych aparatów dla średniozaawansowanych mistrzów fotografii nie będziemy posiłkować się już istniejącymi testami, często pisanymi „pod importera” z dużą liczbą niezrozumiałych określeń i typowego żargonu "nikoniarzy" czy "canonowców". Naszym celem jest niezależna opinia, tak jak to ekspresywny Mariusz Max Kolonko określa swoje wywiady i fotoreportaże – mówimy jak jest...
Użytkujemy tę lustrzankę ponad trzy lata z kitowym obiektywem Nikona 18-105, jak i Sigmą 18-200, czasem posiłkujemy się obiektywem szerokokątnym „fish eye” 8 mm Samyang (małe przestrzenie, wnętrza samochodów, kościoły, zamki czy pałce).
Jeśli chodzi o jakość zdjęć, to są zachwycające, praktycznie odzwierciadlają rzeczywisty obrazek w naturze. Problem zaczyna się w słabych warunkach oświetleniowych np. kościoły czy muzea). Mały zakres ISO 6400 praktycznie uniemożliwia wykonanie zdjęcia bez lampy, czytaj: nieporuszonego zdjęcia w słabym świetle zastanym. Autofokus się gubi, co często przynosi irytację i niezadowolenie. Niestety 51 polowy autofokus i małe zakres ISO (do 1600 wychodzi bez większego szumu) to główna bolączka tego sprzętu. Z lampą błyskową zewnętrzną Nikon Speedlight SB 910 to już bajka, ale nie wszędzie pozwalają na robienie zdjęć z fleszem (kościoły, muzea, wystawy). Stąd też trend, aby w profesjonalnych lustrzankach nie było flesza (tylko mocowanie do jej podpięcia, jak w Nikonie D850). Ponadto lampa wewnętrzna "rzuca" cień jeśli fotografujecie z obiektywem zaopatrzonym z tzw. tulipan.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / ekran 3,2 ", niestety nieuchylny, pokryty folią antyuderzeniową
Zdjęcia przy dobrym oświetleniu są znakomite, może nie tak dobre jak w jednej z najlepszych obecnie lustrzanek na rynku, a może najlepszej tj. Nikonie D850, ale zadowolą fotografa, średniozaawansowanego fotografa.
Słabo na tym tle wypada funkcja "live wiew", to bolączka Nikona, który nadal stawia na zdjęcia a nie filmowanie. Czy inżynierowie koncernu, który twierdzi iż robi najlepsze zdjęcia na świecie – przynajmniej taką reklamę widzieliśmy kilkanaście lat temu na obiektach katedry Sagrada Familia w Barcelonie – rzeczywiście w tej kwestii (czytaj: filmowania) mają rację? Cóż, powiemy jedynie tyle, iż niemal każdy bezlusterkowiec, szczególnie Sony Alfa robi to znacznie lepiej. Na szczęście nie wykorzystujemy tego aparatu do filmowania, dzięki temu mamy nadzieję, że migawka wytrzyma 300 tys. strzałów, jak mówi instrukcja.
Zarówno nasza redakcja, jak i inni użytkownicy tego sprzętu są zadowoleni z zakupu, ale sprzęt fotograficzny rozwija się szybko, jak kolejne wersje iPhone’a. Dlatego marzeniem każdego profesjonalisty jest kolejne, bardziej zaawansowane body. Niewykluczone, że będzie to Nikon D850, ale cena ścina z nóg. Kolejnym dylematem jest także wybór pomiędzy lustrzanką a bezlusterkowcem. Co wybrać, skoro na rynku bezlusterkowców wybór jest tak duży, jak liczba kandydatów do Sejmu i Senatu. Tu przypomnijmy jedynie Sony Alfa 7III (24,2 mln pixeli) czy Sony Alfa 7RIII 42,2 mln pixeli). Ten ostatni kosztuje 10.790 zł, czyli jest nieco tańszy niż Nikon D850 (11.999 zł).
Ale się rozpędziliśmy, oceniamy przecież Nikona D7100, a nie sprzęt z najwyższej półki, gdzie body jest droższe od naszego ocenianego sprzętu, do tego z trzema obiektywami (jakie wymieniliśmy wyżej).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Na koniec jeszcze kolejna zaleta D7100, chyba większość fotografów miała tzw. hardcorowe przypadki, np. jazda na rowerze z niezaplanowanym upadkiem czy upadek sprzętu z fotela w samochodzie. Nikon D7100, nawet przy „wyskoku” z plecaka (na rowerze) wyszedł bez szwanku, jak rajdowcy podczas rolowania. Puszka, poza jedną ryską na magnezowej obudowie i pękniętym tulipanie nadal była gotowa do pracy. Wcześniej mieliśmy Nikona D300 i D300S, zwykle tak upadał na ziemię, że blokowały się niektóre przyciski. Trzeba jednak podkreślić, że magnezowa obudowa i solidne uszczelnienia tego sprzętu gwarantują pełne bezpieczeństwo. Pod tym względem, to pancerny (swego czasu) flagowiec, odporny na warunki atmosferyczne, z bardzo dobrą baterią litowo-jonowa (zrobi ok. 900-1000 zdjęć) w sesji – warunek nie używamy „live view”.
Podpowiadamy... Jedyną rzeczą, którą warto zmienić niemal w każdej lustrzance powinno być powiadamianie o braku karty pamięci w slocie. Tu mamy dwa sloty, ale często tylko jedną kartę – akurat wypiętą i podpięta do czytnika w komputerze. Ale co mają zrobić zapominalscy, co oszczędnościowo wykorzystują tylko jedną kartę, a w pośpiechu na kolejny test nowości motoryzacyjnej zapomnieli o niezbędnym nośniku pamięci? Cóż, nam też się tak zdarzyło, ale nasza redakcyjna koleżanka, która robi świetne zdjęcia kompaktowym modelem Sony, wyratowała redakcję z opresji.
Dodalibyśmy jeszcze podświetlenie przycisków funkcyjnych, w nocy to duże ułatwienie (jest tylko podświetlenie ciekłokrystalicznego wyświetlacza, prośbę tę spełnili inżynierowie w Nikonie D850).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / przykładowe zdjęcie wykonane pod koniec sierpnia, po godz. 19.00 w Darłowie
Na koniec stosunek ceny do jakości - zadowalający. Ocena w skali 10- punktowej 8,5 pkt.
Na koniec osobista refleksja, często dostajemy informacje prasowe od producentów sprzętu fotograficznego. W przypadku SONY jest możliwość testu, jak samochodu wkraczającego na polski rynek. Nikon nawet nie podjął tego tematu. Szkoda, bo gdy swego czasu była wadliwa partia matryc w pierwszych kompaktowych aparatach - Nikon Coolpix 5700 serwis importera wymieniał ten element na koszt producenta; jeszcze kurierem przysyłał sprzęt pod wskazany adres. Niestety, dziś nawet najlepszy produkt wymaga oprawy czy reklamy. Tak robi Volkswagen, choć nie ma jeszcze w sprzedaży odlotowego VW ID.3 czy Audi A4 w pokazach przedpremierowych. Podobnie jest u Toyoty, która nie tylko kontynuuje "Dni otwarte", ale także uczestniczy w najważniejszych targach, także w Polsce (np. Międzynarodowe Targi Fleet Market).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / przykładowe zdjęcie wykonane pod koniec sierpnia, po godz. 19.30 w Darłowie
Niezależnie od występującej na rynku foto konkurencji np. bezlusterkowca Sony A7R III (bezpośredni konkurent Nikona D850) czy niedawno wypromowanego Canona EOS 5D Mark IV, dla nas liczy się jakość zdjęć, inne parametry jak wielkość matrycy, wysokie ISO, liczba klatek/s czy pewny autofokus to ważne atuty w fotografii - aczkolwiek nie zawsze najważniejsze w codziennej fotografii. Nowości kosztują i to wcale niemało, czasem warto poczekać na tzw. okazję (pamiętajcie jednak o zużyciu migawki). Recenzowany przez redakcję Nikon D7100 jest nadal ciekawą puszką dla średniozaawansowanych poszukiwaczy, a z dobrym "szkłem" może przynieść bardzo ciekawe rezultaty.
redakcja autoflesz.com![]()