Droga Sudecka - miejsce pamięci pomordowanych więźniów różnych narodowości

Obiecaliśmy wrócić do tematu Drogi Sudeckiej w Karkonoszach, a dokładniej miejsca kaźni pracujących tam więźniów i robotników przymusowych. W Karkonoszach sypnęło śniegiem, więc udaliśmy się do Borowic, skąd już tylko rzut beretem do wspomnianej drogi, niestety niedokończonej. Zadbano za to o cmentarz pomordowanych, wycieńczonych robotników i więźniów katorżniczą pracą przymusową.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Temat samego obozu i historii jeńców wojennych opisywaliśmy jakiś czas temu. Dziś powracamy do cmentarza symbolu tamtych lat, symbolu często zapomnianego.

Zaraz po zjeździ z Borowic – od campu „Calewala” w dół - dojeżdżamy do krzyżówki. To Droga Sudecka i trzeba skręcić w  lewo (w prawo zaś trasa na Karpacz i Przesiekę).

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Po ok. 2 km dojeżdżamy do pierwszego parkingu, trzeba zostawić samochód,  gdyż jazda w górę jest zabroniona. Tylko za zgodą nadleśniczego można pojechać kolejne 2 km, aby dotrzeć do kolejnego parkingi i wspomnianego cmentarza. Dalsza jazda Drogą Sudecka jest zabroniona – szlaban i tyle. Aczkolwiek widzieliśmy trzy snowboardy, które chciały przedostać się na drugą stronę. Niestety szlaban, śnieg i zwężająca się droga uniemożliwiają takie harce. Nadleśnictwo Sosnówka zamknęło tę drogę - i już...

Krótko o Drodze Sudeckiej
Bita  leśna droga, z asfaltem bez dziur, wije się Doliną  Kaczy, łączy Podgórzyn z Borowicami; powstała dzięki nadleśniczemu książęcemu dóbr Schaffgotschów – inż. Mayntzowi w latach 1902-1904. Asfalt położono tu  w 1937 roku, o dziwo nie pęka i jest bez dziur.
Czesi zaś wybudowali drogę łączącą Szpindlerowy Młyn z Przełęczą Karkonoską w latach 1914-1921, ale nie dokończyli dzieła. Niemcy zaś dokonali aneksji Czechosłowacji w 1938 roku i zamierzali połączyć dolnośląską i czeską stronę Karkonoszy. Zdaniem wielu badaczy historii była to  inwestycja  strategiczna o znaczeniu  militarnym.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com


Pod koniec lat trzydziestych ubiegłego stulecia rozpoczęto budowę Drogi Sudeckiej od Borowic w kierunku Przełęczy Karkonoskiej (na trakcie schronisk „Odrodzenie” i  Spindlerova Bouda) - bezskutecznie.

Przypomnijmy, że na wykonawcę tej drogi wybrano legnicką firmę Heinricha Plüschke (i Chemische Werke AG z Brzegu). Aby przyspieszyć prace naziści ponownie wykorzystali więźniów i robotników przymusowych.  W Dolinie Myi, między Przesieką  a Borowicami,  baraki wybudowane już w październiku 1939 roku,  przekształcono  w obóz robotników przymusowych Arbeitskommando nr 374, a później w obóz jeniecki.

Od kwietni 1940 roku pracowali tu Polacy (pierwszy transport ponad 200 robotników), Belgowie (ok. 250 jeńców), 500 jeńców wojennych różnych narodowości, Francuzi  (ok. 200 jeńców), a także jeńcy radzieccy (ponad 400, traktowani byli najgorzej). Cywilny obóz pracy zlikwidowano w roku 1943,  robotników polskich wywieziono, a na ich miejsce sprowadzono jeńców wojennych: polskich, rosyjskich, francuskich, belgijskich i duńskich ze stalagów nr VIIIE i nr 308 w Świętoszowie oraz nr VIIIC z Żagania, nr VIIIA ze Zgorzelca i Wojcieszyc.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

Praca przy budowie Drogi Sudeckiej wykańczała fizycznie pracujących  tu więźniów, a racje żywnościowe nie wyrównywały bilansu energetycznego. Mimo to na Drodze Sudeckiej zbudowano trzy  masywne mosty: nad Kaczą, Myją i Podgórną, z szerokimi jezdniami.  Przy podłym wyżywieniu, ciężkiej pracy ponad siły, zimą - bez odpowiednich ubrań roboczych-  więźniowie umierali z wycieńczenia i chorób (szalał  tyfus plamisty, jak dziś koronawirus, czerwonka, wszawica).
Pomimo całodobowej pracy (na dwie zmiany) Niemcy nie zdążyli zakończyć budowy strategicznej drogi. Na przełomie lat 1944 - 1945, szybko poruszająca się Armia Czerwona, wymusiła na nazistach paniczne ruchy -   likwidacja obozu dokonała się w tempie przyspieszonym. Naziści dokonywali egzekucji i chowali swoje ofiary w zbiorowych mogiłach,  40 jeńców pochowano we wspólnej mogile nieopodal obozu, zwłoki ok. 600 więźniów pogrzebano na miejscowym cmentarzu w Borowicach, część - tuż po wojnie-  przeniesiono do Przesieki.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
 
Rzeczpospolita  jednak nie zapomniała...
W Polsce Ludowej na terenie cmentarza, który odwiedziliśmy dokonano  częściowych ekshumacji w 1956 i 1970 roku. Byli to żołnierze, którzy posiadali na szyi nieśmiertelniki, co bez wątpienia wskazywało na Stalag 308.
Drogowskaz przy Drodze Sudeckiej i tablica pamiątkowa wmurowana w granitowy głaz informują turystów o charakterze tego miejsca, co pokazujemy na zdjęciach przysypanych śniegu (przez dwa dni napadało ok. 40 cm białego puchu).

W latach siedemdziesiątych projektowano dokończenie budowy Drogi Sudeckiej, która poprzez Przełęcz Karkonoską utworzyłaby arterię komunikacyjną między Polską i Czechami.  Niestety projektu tego  ocenianego na 20 mln zł (w tamtym czasie) -zaniechano!

We wrześniu 2007 roku cmentarzyk w Borowicach został gruntownie przebudowany, dziś powiewają tam nawet flagi symbolizujące narodowość pomordowanych tam więźniów. Remont był możliwy dzięki środkom przekazanym Urzędowi Gminy w Podgórzynie przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Borowice, małą wieś urokliwie położona, stąd już tylko 1,5 km do Drogi Sudeckiej
 
31 października 2007 roku na świeżo odrestaurowanym cmentarzu odbył się Apel Poległych. Pierwsza w wolnej Polsce taka uroczystość na górskim cmentarzyku przy Drodze Sudeckiej ściągnęła w to miejsce  tłumy. Stawiły się delegacje wojska, kombatantów, nadleśnictwa, samorządowcy, uczniowie gimnazjum w Sosnówce, przedstawiciele regionalnych instytucji, media, mieszkańcy okolicy i turyści. O wadze uroczystości świadczyło wystawionych osiem pocztów sztandarowych i warta honorowa. Zgodnie z programem Apelu padły słowa podziękowania dla osób i instytucji zaangażowanych w remont. Oprócz przemówień organizatorów apelu, przedstawicieli wojska i władz lokalnych uroczystość wspaniale uczcili uczniowie gimnazjum - śpiewem i ułożonym na tą okazję wierszem. Następnie zgromadzeni złożyli wieńce i zapalili znicze. Ofiary niemieckiego obozu pracy przy Drodze Sudeckiej, po kilkudziesięciu latach, doczekały się godnego upamiętnienia.

fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com

W 2013 roku Nadleśnictwo Śnieżka zamknęło ruch na Drodze Sudeckiej od strony Przesieki, utrudniając tym samym dojazd  do cmentarza. Dojazd jest możliwy od strony Borowic, ale jak powiedzieliśmy można pozostawić samochód na pierwszym parkingu i zrobić sobie górski przemarsz. Ta droga zwykle ma zawsze śnieżny krajobraz – o tej porze. Trzeba jednak pamiętać  o katorżniczej pracy jeńców wojennych i robotników przymusowych.

„Cmentarz więźniów niemieckiego obozu jeńców wojennych  różnych narodowości i robotników przymusowych  z Polski, budowniczych Drogi Sudeckiej, zmarłych i zamordowanych w latach  1939 - 1945 przez niemieckich strażników” - taki napis widnieje na tablicy informacyjnej, przed wejściem na teren cmentarza.

- przeczytaj także:

 

redakcja autoflesz.com

Źródło: w materiale wykorzystano informacje z przycmentarnej tablicy

Publish modules to the "offcanvas" position.