COVID-19 nie odpuszcza, ogniska korozji dalej spędzają sen z powiek min. Szumowskiego. Mimo to ogłoszenie kolejnego luzowania obostrzeń, spowodowało masowy napływ turystów nad morze. Kołobrzeg, Władysławowo, Świnoujście, Hel, Karwia czy Jastrzębia Góra przeżywa teraz najazd turystów. Ceny oszalały, także te za wynajem kwatery czy pola namiotowego. Nie wszyscy też przestrzegają zaleceń dot. pandemii. Ale po kolei...
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Przed długim weekendem trudno znaleźć ceny poniżej 50 zł za wynajem łóżka/noc (domku, kwatery czy pola namiotowego). Jeszcze trudniej jest w pensjonatach i luksusowych apartamentowcach, które powstają we Władysławowie, Jastrzębiej Górze czy Tupadłach. Niby mamy pandemię, problemy finansowe, zwalnianie pracowników, biadolenie nad kolejną tarczą antykryzysową, a nad morzem wcale tego nie widać. Czyżby turyści i kuracjusze uwierzyli, że najlepsze wakacje spędzimy w Polsce (góry, Mazury, polskie morze, Bieszczady)?
Do boomu dostosowali się już właściciele sklepów, minimarketów (Żabka, Lewiatan, Polo) czy właściciele barów i restauracji (gm. Władysławowo). Ceny rosną tu jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Co ciekawe, pogoda, przynajmniej do piątku, nie jest wymarzona. Mgła od morza (przypomina biały szkwał), duża fala, zachmurzone niebo, ceny z kapelusza - wszystko to nie przeraża jednak turystów. Na promenadzie tylko nieliczni spacerują w maseczkach, choć nakaz ten obowiązuje w miejscach publicznych, marketach czy środkach komunikacji publicznej (także spacerowe melexy, których tu jest sporo). Mało tego, nikt tego nie kontroluje, nie wymaga zabezpieczeń osobistych w sklepie czy miejscowym barze z frytkami i rybą (na szczęście świeżą i całkiem smaczną). Dozowniki z płynem antybakteryjnym jednak są.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Również właściciele pensjonatów czy ośrodków wypoczynkowo-rekreacyjnych nie kwapią się do zmierzenia temperatury ciała przyjezdnym. Co więcej, brakuje dozowników z płynami antybakteryjnymi na terenie ośrodka, jedynie w budynkach murowanych, gdzie rozlokowano letników można natknąć się na tego typu zabezpieczenia. Nie chcemy być wyrocznią, ale przy takim osłabionym rygorze i luzowaniu – chyba zbyt wczesnym – obostrzeń, druga fala pandemii nadejdzie szybciej niż jesienią tego roku.
Wydaje się też, że Polacy, głównie młodzi Polacy zapomnieli już o SARS-CoV-2, ale to, co widzimy w tym okresie nad morzem - mówiąc najprościej - przeraża. Nawet funkcjonariusze policji, którzy ustawili swoje radary w znanych miejscach, dokonują łupienia kierowców bez maseczek ochronnych. Widzieliśmy to dość dokładnie, gdy korek aut różnych marek ślimaczył się w stronę Pucka. No cóż, można powiedzieć jak złotousta b. wicepremier Elżbieta Bieńkowska „Sorry, taki mamy klimat”. Nas łupią funkcjonariusze niemal za wszystko, a sami luzują śrubkę, bo ponoć wykonują obowiązki służbowe.
Zresztą podobne zachowania widzimy podczas wieców wyborczych, gdzie zarówno wyborcy, jak i kandydaci na prezydenta występują najczęściej bez maseczek. W ferworze walki wyborczej, nikt też nie pyta o słynną sieć 5G, szczepionkę przeciwko SARS-CoV-2 i teorie spiskowe. A może nie pokazuje tego TVN i TVP?
Pokazują za to, gdy atakuje się nowego kandydata za poglądy, głównie związane ze środowiskiem LGBT i Kościołem. Mówiąc wprost, to jest słaby argument liderów obozu Andrzeja Dudy. Jeśli odbijamy piłeczkę w drugą stronę, to rzeczowo... nie na oślep! Zwolennicy Rafała Trzaskowskiego nie głosują na niego, tylko przeciwko PiS. Tu trzeba sięgać po broń atomową, jak chociażby tę dot. wykiwania Polaków, wprowadzając reformę OFE za rządów b. premiera Tuska. To było właśnie pokazanie dużego palca w pewnym geście, uznanym za nieprzyzwoite zachowanie lub inaczej... Himalaje hipokryzji. Opozycja, która krytykuje premiera Morawieckiego i min. Szumowskiego niemal za wszystko, co przyniesie pandemia, w żadnym stopniu nie zrobiłaby czegokolwiek lepiej. Najlepiej jednak wychodzi im krytyka i przekonywanie, że zamiennik b. kandydatki Małgorzaty Kidawy-Błońskiej ma 180 cm wzrostu (?), przekop Mierzei Wiślanej jest niepotrzebny, Centralny Port Komunikacyjny całkowicie nietrafioną inwestycja, a słynne maseczki przywiezione (na pokładzie An-225 "Mrija") z Chin są bezużyteczne.
Niemal wszyscy rzucają kamieniami na oślep i - po raz kolejny - dają się wkręcać w obietnice bez pokrycia "cudotwórcy" wierzącego w Boga Spinozy. Dla przykładu, gospodarz stolicy przez niespełna rok urzędowania wycofał się m.in. z obietnic podwyżek dla nauczycieli, nie rozwiązał problemu śmieci, nadal nie ruszył remontu stadionu "Skra", o co prosiła złota medalistka olimpijska Anita Włodarczyk, mocno zagrożona jest trasa tramwajowa na Gocław, stołeczny ratusz obciął też stypendia dzieciom z najuboższych rodzin i... przekazał milion złotych na promocję pewnej znanej i mocno promowanej grupy społecznej. /źródło: polskie radio24.pl/
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Ale zostawmy nurt wyborczy wyborcom. Tu nad morzem życie toczy się z prądem, jak to powiedział b. prezydent Komorowski: „Woda ma to do siebie, że się zbiera... a potem spływa do Bałtyku”.
Nawet w dobie pandemii, majowej suszy i wielu teoriom spiskowym, Polacy niezmiennie pokochali polskie morze. Dziś możemy powiedzieć, że tu, w najciekawszych zakątkach Karwi, Ostrowa czy Jastrzębiej Góry obserwujemy podobny scenariusz – najazd turystów, wysokie ceny, dwujęzyczne nazwy i notoryczne wymuszanie pierwszeństwa przez pieszych (już przed pasami, art. 26 pkt.1 oraz pkt.2 prawa o ruchu drogowym).
Ale są też niespodzianki – nazwy nadmorskich miejscowości gminy Władysławowo. Nie, nie drogi Czytelniku, bynajmniej nie polskie czy niemieckie – tylko polskie i kaszubskie.*
*\ Po dwóch latach od złożenia wniosku w sprawie wpisania gminy Władysławowo do rejestru gmin, na których obszarze używane są dodatkowe nazwy miejscowości w języku mniejszości, za zgodą Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Dokonano tego z poszanowaniem prawa, wpisując nazwy 6 miejscowości gminy Władysławowo. Od czerwca 2018 roku mogą oficjalnie funkcjonować w języku polskim i kaszubskim tj. Karwia – Karwiô, Ostrowo – Òstrowò, Jastrzębia Góra - Pilëce, Chłapowo – Chlapòwò, Władysławowo - Wiôlgô Wies oraz Chałupy – Chalëpë. Kaszubskie nazwy dot. Tupadeł i Rozewia poddano ponownym konsultacją społecznym.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / zachód słońca w Jastrzębiej Górze, nad klifowym zboczem szerokiej plaży Bałtyku...
Zachód i wschód Słońca nad Bałtykiem
Zwykle nie zastanawiamy się jak to jest z tym wschodem i zachodem Słońca, tylko zwyczajnie podziwiamy i obowiązkowo "pstrykamy" słodkie foty. Przez dwa dni było pochmurno i mglisto, więc daliśmy sobie spokój z podziwianiem tej niewątpliwej atrakcji nad morzem.
Niedowiarkom podrzucamy jeszcze inny temat związany z tym zjawiskiem tzw. deklinacji Słońca. Niewielu bowiem wie, że wschód i zachód Słońca wcale nie - zawsze - wyznacza azymut wschodni i zachodni, jak to zwykle utarło się przyjmować. Bardziej obeznani w astronomii Czytelnicy wiedzą, że dzieje się tak tylko dwa razy do roku - równonocy wiosennej i jesiennej.
- Tarcza słoneczna wyłania się idealnie zza wschodniego horyzontu i chowa się idealnie za horyzont zachodni. W innych jednak okresach roku, zwłaszcza w okolicach przesileń sytuacja zmienia się diametralnie (czego jednym z efektów jest wspomniana wcześniej odmienna ścieżka jaką Słońce rysuje podczas dziennej wędrówki nad horyzontem) - tłumaczy Hawkeye, polskiastrobloger.pl
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / nie, nie, to nie kolaż tak wyglądał zachód słońca w ostatni weekend nad Bałtykiem na plaży w Karwi...
- Gdy deklinacja staje się maksymalnie dodatnia w związku z nadchodzącym latem astronomicznym, punkty wschodu i zachodu Słońca na horyzoncie stają się maksymalnie zbliżone do azymutu północy. W dzień przesilenia letniego azymuty wschodu i zachodu Słońca z największą łatwością zawierają się bliżej północy aniżeli azymuty rzeczywistego wschodu (90 st.) i zachodu (270 st.) - dodaje
/źródło: polskiastrobloger.pl; Pytanie czytelnika: wschód i zachód Słońca widoczny nad Morzem Bałtyckim z jednej lokalizacji w ciągu jednego dnia?/
Niewątpliwie ciekawsze, od astronomicznej teorii są właśnie same najpiękniejsze zjawiska wschodu i zachody Słońca nad Bałtykiem. Tu pokazujemy tylko te najciekawsze – naszym zdaniem – w tym czerwcowym dniu, wykonane z klifu w Jastrzębiej Góry (najdalej wysuniętej na północ miejscowości w Polsce), jak również z bardzo szerokiej plaży (godz. 20.58). Liczba miłośników smartfonowej fotografii przerosła nasze oczekiwania, każdy uwiecznił to, co widziało oko kamery Samsunga Galaxy Note 10 Plus, LG, Huawei P40 czy Apple iPhone 11. My wypróbowaliśmy możliwości Nikona D850 (obiektyw Nikkor 24-120 f:4,0 ED). Zresztą sami zobaczcie.
Jastrzębia Góra – jedna z najciekawszych miejscowości nadmorskich, jednocześnie najdalej wysunięta na północ osada w Polsce. Położona na stromym klifie (67 m n.p.m.), dziś praktycznie wchłonęła trzy nadmorskie miejscowości: Rozewie, Lisi Jar i właściwą Jastrzębią Górę. Miłośnicy flory i fauny powiedzą z dumą, iż leży w samym centrum Nadmorskiego Parku Krajobrazowego.
Pewnie spytacie skąd ta nazwa, cóż nie powiemy nic oryginalnego, charakterystyczna linia brzegowa, wysokie klify i ciekawa flora od zawsze przeciągała w te strony ptaki drapieżne, ponoć właśnie jastrzębie i rybitwy.
Ale to tylko legenda, klepana z pokolenia na pokolenie, także niemieckie i kaszubskie. Otóż w początkach XIX w. mała osada rybacka nazywała się niem. Habichtsberg, co jest tłumaczone jako Jastrzębia Góra. Od 1920 roku stopniowo rozbudowywała się, a warszawskie elity upodobały sobie ten klifowy kawałek linii brzegowej.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Karwia i rzeźba jastrzębia na promenadzie - nomen omen - w Jastrzębiej Górze
Na szczęście okres międzywojenny spowodował dziwny splot wydarzeń. Dziewicze nadmorskie tereny na tyle zainteresowały inż. Jerzego Osmołowskiego, że postanowił odkupić je od Niemca, który miał w posiadaniu inne nadmorskie osady. I tak zaczęły powstawać podwaliny pod późniejszy kurort.
Po II wojnie światowej Jastrzębia Góra staje się już modnym kurortem. Duże znaczenie dla rozwoju osady wniósł hrabia Aleksander de Rosset, który był szanowanym mecenasem nadmorskiej infrastruktury. Wybudował między innymi schronisko turystyczne „Lisi Jar”, nakazał postawić obelisk upamiętniający powrót króla Zygmunta III Wazy z nieudanej wyprawy na Szwecję oraz wspólnie z Towarzystwem „Jastgór” i „Jasne Wybrzeże” wybudował nadmorski bulwar (ul. Rozewska w kierunku Władysławowa). Co ciekawe bulwar wyłożony jest charakterystyczną kostką bazaltową sprowadzoną aż z Wołynia. /źródło: jastrzebiagora.pl/
Tupadły - prastara osada rybacka, leżąca w bezpośrednim sąsiedztwie Jastrzębiej Góry, obecnie należąca do gminy Władysławowo. Wymieniona po raz pierwszy w dokumencie źródłowym z 1224 roku jako Tapatle, a w 1227 roku jako Tupadla. Najprawdopodobniej, podobnie jak obecnie Puck, Karwia czy Jastrzębia Góra będzie zapisywana na znakach drogowych podwójnie – po polsku i kaszubsku.
Dziś to już nie jest osada rybacka, aczkolwiek znajduje się tu kilka firm związanych z rybołówstwem, kutrami morskimi, a w pobliskiej Łebczy znajdziecie najlepszą w tym regionie przetwórnię ryb „Laguna”. Wędzone karmazyny są lepsze niż sztucznie karmiony łosoś. Głównie rdzenni mieszkańcy nastawieni są na przyjmowanie letników i turystów. Stąd do morza jest tylko 1,8 km, piechotą to 25-30 min. marszu w kierunku Jastrzębiej Góry.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com
Z osadą związana jest legenda, która dość sprytnie jest powtarzana do dziś, iż to właśnie tutejsi rybacy wyratowali tonącego króla Zygmunta III Wazę, powracającego z nieudanej wyprawy ze Szwecji. Ale każda legenda ma ziarno prawdy. Prawdą jest na przykład to, iż król nie umiał pływać.
Baza noclegowa jest tutaj b. bogata, od miejsc noclegowych w domkach rybackich, po domki typy holenderskiego, aż po gospodarstwa agroturystyczne i ekskluzywne wille (niektóre nawet z minibasenem). Po raz pierwszy nad polskim morzem doświadczyliśmy mgły przypominającej biały szkwał. Wystarczył jednak kilka promieni słonecznych, a wszystko powraca do nadmorskiego porządku. Dodajmy, że w tej osadzie dbają o czystość i porządek, choć nie ma tu instalacji gazowej (butle propan-butan w domkach i pensjonatach), to nie możecie narzekać na atrakcje przypisane miejskim aglomeracjom. Znajdziecie tu bezpłatne Wi-Fi, klimat nadmorski bez smogu, całkiem dobrze zorganizowaną komunikację i... przestrzeń wolną od sieci 5G! W pełni lata... raj dla grzybiarzy.
Karwia – mała, urokliwa miejscowość tuż za Jastrzębią Górą (jadąc z Władysławowa lub Tupadeł). Posiada wiele atrakcyjnych domków letniskowych, willi i pensjonatów, a także pół namiotowych z domkami typu holenderskiego. Jak później dopowiemy, ma to związek z historią tej osady.
Gorąca informacja z ostatniego weekendu, plaże nie są tu zatłoczone i nadal nie przedzielone boxami. Wstęp na plażę jest bezpłatny, a na turystów i plażowiczów czekają parkingi – tuż przed wejściem na plażę (płatne w sezonie).
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / Karwia
Jeśli drążycie historyczne konotacje, to pierwsze wzmianki o tej osadzie rybackiej pochodzą z 1274 roku. Legenda głosi, że w 1462 roku jeden z polskich oddziałów pod dowództwem Piotra Dunina, (późniejszego hetmana) natknął się w okolicy na konny oddział krzyżacki. Pokonani rycerze z krzyżem na płaszczach rozpierzchli się na pobliskie torfowiska. W podzięce za nieplanowane zwycięstwo, mieszkańcy wsi Karwen (nazwa niemiecka) ugościli polskich rycerzy, a Dunina obdarowali workami z bursztynem.
Osada z polską nazwą Karwia występuje od 1670 r. Siedem lat później król Jan III Sobieski zwolnił rybaków z obowiązku płacenia podatku. Dziś rybaków, z dziada pradziada jest coraz mniej i muszą płacić podatki, jak wszyscy Polacy. Podobno z rybołówstwa ciężko wyżywić rodzinę mając tylko jeden kuter, ale jak to Polacy - mówi się do kamery zupełnie co innego, a wystarczy popatrzeć na willę czy nowy model Audi w garażu.
Po 2018 roku ponownie na znakach drogowych widnieje polski napis Karwia, zaś po kaszubsku Karwiô. Obecnie Karwia to sezonowe letnisko, oddzielona od szerokiej plaży sosnowym lasem z wydmami (nie ma tu klifów jak w Jastrzębiej Górze czy Władysławowie). Od kilkunastu lat Urząd Morski w Gdyni rewitalizuje pas umocnień na plaży, tak aby fale nie zlewany drogi 215 podczas sztormów.
- W 1849 roku wieś liczyła ok. 200 mieszkańców, głównie osadników pochodzenia holenderskiego. W latach międzywojennych Karwia zaczęła przekształcać się w sezonowe letnisko – czytamy na karwia.eu
Osadników sprowadził znany i bogaty starosta pucki Jan Wejcher już w 1599 roku To oni mieli stworzyć sieć melioracyjną na tutejszych bagnach. Zostali jednak na dłużej, zachowali swoją kulturę i wyznanie, a miejscowi nazywali ich Olendrami.
Jedną z atrakcji Karwi jest tama typu holenderskiego, wybudowana w latach 30. ubiegłego wieku na długości ponad 1 km. Z kolei "Karwieńskie i Bielawskie Błota" to raj dla przyrodników, występuje tu unikalna roślinność.
Koniec weekendu - bagaż wspomnień
Koniec weekendu zbliża się milowymi krokami. Tu nad morzem dopiero przebieranie nogami przed wielkim sezonem, który ma odrobić straty po pandemii koronawirusa. Ale czy odrobi? Zdania są podzielone, ale ceny faktycznie oszalały. Właściciele pensjonatów już mówią, że będzie drożej, inaczej, ponoć bezpieczniej. Zobaczymy! Szlak nadmorski przetarty, kolejny bagaż wspomnień, buszowania po ciekawych obiektach (w tym sakralnych), pamiętających niezdobyte bastiony polskości (Puck i gen. Haller, fara i prezydent Andrzej Duda, ponownie Puck i śp. prezydent Jarosław Kaczyński). Wszyscy zostawili tu trwały ślad, a nie tylko piękne słowa.
fot. Krzysztof Golec, autoflesz.com / powrót obwodnicą Trójmiasta
Jak powiedzieliśmy czas powrotu, dziś już najszybciej samochodem, chociaż to nie takie pewne, np. tłukąc się autostradą A1 do węzła Nowe Marży, gdzie czołgał się kilometrowy sznur samochodów. Niemniej naładowani morską bryzą, zapachem jodu i oczarowani nadal pustymi plażami - ale nie Juraty - postanowiliśmy skreślić te słowa na koniec tej opowieści. Wyśpiewała je brawurowo Irena Santor (słowa: Ryszard Szeremeta):
Wsiadam w pociąg powrotny, ocieram jedną łzę
Ludzie są samotni, czy tego chcą czy nie
Patrzę w oczy jesieni, nad morzem stada chmur
Pejzaż mojej nadziei, umyka mi z pod kół...
redakcja autoflesz.com![]()