Jeśli będziecie kiedyś w Iławie, to nie tylko z obowiązku, ale także ciekawości musicie spenetrować najdłuższe w Polsce jezioro. Jezioro Jeziorak ciągnie się jak dobra guma do żucia przez 27,5 km, ma liczne przewężenia, naturalne wyspy i powstające mariny (niestety w większości prywatne). Jeśli macie uprawnienia żeglarskie, to z portu w Iławie można nawet dopłynąć do Zalewu Wiślanego (żagle wspomagane silnikiem zaburtowym). Kolejna atrakcją w tej wyprawie będzie także unikatowy Kanał Elbląski, Pojezierze Ostródzkie czy inne kanały. Warto też spędzić choć kilka dni w kilku znanych miejscowościach (wsiach letniskowych) wokół jeziora. Raj dla duszy, spełnienie marzeń z dzieciństwa, nakazowe odreagowanie stresu w okresie pandemii COVID-19, urokliwe zachody słońca, wymuskane jachty, a także poznawanie historii Polski. Wszystko w zasięgu ręki i Waszej motywacji...
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / zachód słońca na Jezioraku, trudno uwierzyć, iż może przybierać takie barwy...
Rzeczywiście być na Warmii i Mazurach, a szczególnie w meandrach linii brzegowej tego najdłuższego w Polsce jeziora, w bezpośrednim sąsiedztwie Parku Krajobrazowego Pojezierza Iławskiego i nie zwiedzić najbardziej atrakcyjnych miejscowości letniskowych, gospodarstw agroturystycznych, a także licznych przystani - to tak, jakby być we Włoszech i nie być na Watykanie. Nowe miejscowości znane z bogatej bazy noclegowej, żeglarskiej czy hotelarskiej takie jak: Szałkowo (coraz bardziej znany kurort dla żeglarzy i turystów motorowodnych), Sarnówek (Ośrodek Wypoczynkowy TVP), Siemiany (wieś letniskowa z 14,5 metrową wieżą widokową i gruzińską restauracją), Rożek (domki letniskowe, pole namiotowe) czy Wojciechówka (spokojna wieś z nadal czystą plażą).
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / Siemiany, czysta plaza i czysta woda...
Jeśli jeszcze nie zaplanowaliście wypoczynku podczas nadal trwającej pandemii, to z pełnym przekonaniem polecamy niemal wszystkie wsie, mariny i gospodarstwa agroturystyczne nad rynnowym jeziorem Jeziorak. Zawsze zachwycaliśmy się Mazurami i przekazywaną z ust do ust sławą takich miast jak: Węgorzewo, Ruciane-Nida, Lidzbark Warmiński, Augustów, Sejny czy Orneta. Uwierzcie na słowo, tak rozwiniętej bazy motorowodnej, swobodnego surfowania po najdłuższym jeziorze w naszym kraju, nadal czystej wody... chyba nie znajdziecie. Aczkolwiek, co do stanu czystości wody, to są jeszcze jeziora z I klasą czystości, np. jezioro Gim w Nowej Kaletce k. Olsztynka. Jak powiedzieliśmy to raj dla sterników jachtowych, żeglarzy, emerytowanych kapitanów żeglugi wielkiej, marynarzy, nuworyszy czy zwykłych letników trafiających tu przypadkiem... na chwilę. Znamy takie przypadki, gdyż pewien zabłąkany marynarz przyjechał tu na chwilę, a jest już 17 lat w... Siemianach.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com/ fot.1 port jachtowy w Iławie z luksusowym hotelem Port 110, fot. 2 skutery wodne w porcie, fot. 3 jezioro Jeziorak, fot.4 Jeziorak od strony Iławskiego Parku Krajobrazowego
Jezioro rynnowe Jeziorak - jest najdłuższym jeziorem w Polsce (27,450 km) i szóstym co do wielkości (pow. 4,149 ha). Idealny wręcz akwen do sportów motorowodnych (żaglówki - coraz częściej z silnikami zaburtowymi hołubionych marek Yamaha, Suzuki czy Merkury, skutery wodne, szybkie motorówki, a nawet katamarany). Głębokość maksymalna 12,8 m, nadal zachowana akceptowalna czystość wody, w okolicach Siemian nawet I kl. czystości. Sąsiadujące z Jeziorakiem jezioro Czyste ma niemal krystaliczną czystość, podobnie jezioro Jasne. /więcej ranking: https://www.kayak.pl/magazine/gdzie-nad-jezioro/. Kolejną atrakcją jest jedna z największych wysp śródlądowych - Wielka Żuława (82,4 ha).
- Gdy otwierałam Gospodarstwo Agroturystyczne "Azyl" jednym z badań obowiązkowych był pomiar czystości wód. Pani z Sanepidu pobrała próbki z Jezioraka, wodociągu miejskiego i nowego odwiertu studni. Okazało się, że najczystsza była woda z naszego jeziora - mówi Alina Kowalska, właścicielka GA "Azyl"
W ocenie żeglarzy, Jeziorak ma charakterystyczne brązowe zabarwienie, co może świadczyć o mulistym dnie i sąsiedztwie lasów olchowych. Obecnie tereny porolnicze zostały przeznaczone na działki budowlane, niektóre już przyciągają oko kolejnych osadników z... Ameryki, a powstałe już luksusowe domy nad jeziorem wyglądają jak wille rodem z Hollywood, nawet z garażami dla motorówek i jachtów. Zatem konserwatywnych rolników tu nie spotkamy, nie ma więc co spływać do jeziora (nawozy sztuczne, gnojowica, pestycydy), a o ekologię i odprowadzanie ścieków dba gmina Iława. To dobry trend i nadzieja na przyszłość. Okazuje się, że można żyć ekologicznie, w zgodzie z nadal czystą przyrodą.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / przypomnijcie sobie słynną "Baśkę" i Roberta Gawlińskiego z Wilkami, łódka... piękna jak okręt pod pełnymi żaglami
Jeziorak, choć jest najdłuższym jeziorem w Polsce, ma liczne przewężenia, dopływy i cieki połączeń z innymi akwenami. Dla przykładu:
- z jeziorem Drwęckim – północny wschód z Zatoki Kraga poprzez Kanał Iławski i Ostródzko-Elbląski;
- z jeziorem Ewingi - z północnego krańca poprzez Kanał Dobrzycki;
- od północy z Zalewem Wiślanym poprzez Kanał Iławski i Ostródzko-Elbląski;
- od południa z jeziorem Drwęckim, poprzez Iławkę i Drwęcę;
- z jeziorami Zdryńskim i Rucewo Małe poprzez jezioro Płaskie.
Ostoja ptaków
Przypominamy sobie o nich wtedy, gdy doskwierają nam komary (ostatnie badania dowodzą, że mogą roznosić koronawirusa Sars-CoV-2). Tu, na szczęście, komary przegrały walkę z jeżykami, jaskółkami, a nawet wróblami.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com
Jezioro zamieszkuje wiele gatunków ptaków – dzikie kaczki, perkozy, łyski, trzciniak czy błotniak stawowy. Lipiec to okres wylęgu wielu gatunków, a młode kaczuszki pływające tuż za dorodną matką, to kolejny temat do sfotografowania. Ci ciekawe, liczne trzciny wokół marin i portów jachtowych, to siedlisko ptaków wodnych, nie boją się ludzi licząc „na wsparcie”. Sesja zdjęciowa nie wymaga zatem zachodu, aczkolwiek bardziej płochliwe ptactwo (kormorany i czaple) gremialnie chowa się na licznych wyspach Jezioraka (trzciny, sitowia). Loty kormoranów, przylatujących na żer z jezior Czerwica i Januszewskie można oglądać z ukrytego w lesie Sarnówka. Mewy z kolei, po mistrzowsku opanowały sztukę przetrwania wśród ludzi i żaglowców, swoim charakterystycznym piskiem przypominają, że im też należy się male co nieco...
Atrakcje Jezioraka (d. Gizerek) – jak powiedzieliśmy tu znajdziesz same atrakcje, czyste palże, przystanie (tzw. cumownie) oraz wypożyczalnie rowerów i sprzętu wodnego. Nie wszyscy wiedzą, iż Jeziorak to także miejsce akcji książki „Nowe przygody Pana Samochodzika”.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / Hotel i restauracja "Port 110" oraz portowa marina
Najbardziej uzbrojony niemal we wszystko (także dla nurków słodkowodnych) jest oczywiście Hotel Port 110 w Iławie. Do dyspozycji motorowodniaków i turystów są tu motorówki, kajaki, skutery wodne, rowery wodne. Można też wypożyczyć jacht lub wyczarterować rejs po Jezioraku. Ceny już nie są tak aksamitne, dla przykładu godzina z rowerem wodnym to 20 zł, z motorówką 120 zł, zaś na skuter trzeba mieć uprawnienia motorowodne.
Hotel, w opinii żaglarzy i turystów, ma najlepszą dyslokację w mieście, praktycznie nad samym jeziorem z luksusowo wyposażonymi pokojami i (ponoć) b. dobrą restauracją. Wszędzie porządek, sprawne pomosty i punkty ładowania akumulatorów. Jednym słowem widok, jaki kiedy widzieliśmy na Bornholmie. Warto tylko dodać, iż po drugiej stronie jeziora mamy dwa kolejne porty jachtowe. Który wybrać, aby nie nadwerężył budżetu, to pozostawiamy kapitanom żeglugi wielkiej.
Żaglówki, jachty, żeglowanie – nie jest tanie, ale w końcu można wyczarterować średniej wielkości jacht i opowiadać później sąsiadce o przygodach na polskich jeziorach. Czy tak pięknie, jak to wyśpiewał Krzysztof Klenczon w hicie „Wróćmy na jeziora”? Ale warto spróbować!
Kolejną atrakcja jest wyspa Wielki Bukowiec, ze szczątkami grodziska wybudowanego przez lud Pomezanów. Ich dokonania można także podziwiać w ruinach zamku Szymbark oddalonego od Iławy o 14 km. Choć w nazwie użyliśmy wyspa, to połączenie z lądem stanowi 400- metrowa grobla wybudowana przez przedwojennego właściciela wyspy inż. Emila Gratzkiego.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / Siemiany
Siemiany - wielokrotnie wzmiankowana już wieś Siemiany kryje - co najmniej - kilka tajemnic, legend i osobliwości. Warto wspomnieć o swoistym mikroklimacie (wieś leży na skarpie a z wieży widokowej nie sposób przeoczyć licznych dorzeczy najdłuższego jeziora w Polsce). Można tu nawet wypożyczyć cały domek wiejski, pooddychać powietrzem z rozpylonymi minerałami (mikrokryształkami) z pobliskich lasów, pozytywnie wpływających na układ oddechowy.
Niedaleko Siemian na Wyspie Lipowej w V w. p.n.e. istniała osada Gotów, dziś to tylko legenda opisywana w dziele Wiesława Niesiobędzkiego, chodzącej encyklopedii, historyka z Iławy. To on przytoczył dość barwny epizod miłości dwojga bliskich sobie ludzi na Wyspie Lipowej - rybaka z Siemian i córki grafa z Gubławek. Mezalians, szczególnie w tamtych czasach był wręcz niedopuszczalny (tu przypomina się inny mezalians księżnej Marianny Orańskiej i jej stajennego w odbudowywanym obecnie pałacu w Ząbkowicach Śl.). Ich anonimowe groby znajdują się w południowej części wyspy, mamy nadzieję, że jeszcze tam wrócimy na kolejny rekonesans.
Wspomnieliśmy o czystości wód w pobliżu Siemian, szczególnie warte przypomnienia jest jezioro Jasne, z którego można czerpać wodę na przysłowiową herbatę. Praktycznie większość lasów, jezior, dopływów Jezioraka to rezerwaty przyrody. Jezioro Jasne zwane jest przez miejscowych „Kryształowym” lub „Srebrnym”. Przed wojną z ujęcia tej wody warzono tu piwo, co dodawało wtedy subtelnego smaczku.
Dawnym właścicielem siemiańskich włości był graf Finck von Finckenstein, ten sam którego zamek w Szymbarku spaliła niezwyciężona Armia Czerwona w 1945 roku.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / Sarnówek
Sarnówek – dziś to znana miejscowość wypoczynkowa dla luminarzy TVP. Ogrodzona, pięknie położona w olchowym lesie z pełnym wyposażeniem. Kiedyś to prastara osada Lannoch, czasami wspominana przez miejscowych przewodników. Jeszcze rzadziej mówi się o noszącym imię Maxa Polluxa Toeppena rozłożystym jesionie. Ten niemiecki poszukiwacz kurhanów – miejsca pochowku Gotów – prastarych mieszkańców tym ziem, niemal całe życie poświęcił swojej pasji. Warto też wspomnieć o św. źródełku tryskającym na leśnej skarpie, w meandrach jeziora Widłąg. Mamy nadzieje, że dotrzemy tu następnym razem, może nawet zamienimy słów kilka z red. Danutą Holecką, szefową "Wiadomości" TVP. Z ludźmi warto rozmawiać, nawet jeśli reprezentują różne opcje i nie wykazują porządanej empatii.
Szałkowo – to prastara rybacka wioska, oddalona o 3,5 km od Iławy. Szałkowo (niem. Schalkendorf), lokowane jest nieco wcześniej niż sama Ilawa (miasto otrzymało prawa miejskie w 1305 r.). Ponownie Schalkendorf pojawia się w dokumentach z roku 1525, gdy Paul Fasolt, starosta Iławy nakazuje proboszczowi iławskiemu przekazanie połowy Szałkowa kolejnemu grafowi.
W 1789 r. w dokumentach kościelnych widnieje zapis darowizny połowy Szałkowa dla iławskiego zwierzchnika Kościoła. Co ciekawe, druga połowa przypadła staroście Iławy grafowi Finckenstein z Rudzienic.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / Szałkowo, cud natury wille i dacze wzdłuż linii brzegowej Jezioraka...
„Niemiecka nazwa wsi Schalkendorf pochodzi od słowa Schalken - kpiarz, filut i w związku z tym zgodnie z dosłownym tłumaczeniem tej nazwy powinna nazywać się Filutowo lub Wieś Kpiarzy" - czytamy w dokumentach źródłowych dot. Iławy
Jeziorak (albo jego odwieczny duch pojawiający się czasami), będący głównym nurtem rozważań o Szałkowie i Iławie niemal zawsze przemyca też legendę o „Wysepce miłości” i tajemniczym półwyspie „Żabi róg”. Dziś rodowici mieszkańcy – których jest jednak zdecydowana mniejszość – niewiele mogą powiedzieć o tych atrakcjach i żartownisiach. Jedno jest pewne, kiedyś Szałkowo było znane z miejscowych kpiarzy budujących swoją aurę na miejscowym żartownisiu - niejakim Erwinie Kirschke. To mniej więcej takie sabałowe opowiadania, jak o bieszczadzkich zakapiorach przy piwie w Cisnej. Czy tak było, niestety nikt nam tego nie potwierdził.
W głębokim PRL-u były tu gospodarstwa rolnicze, hodowano bydło i uprawiano kilka gatunków zbóż. Dziś dawni rolnicy pomiarkowali, że hodowla bydła mlecznego jest nieopłacalna – przynajmniej tak mówili nam obecni właściciele nowo powstających gospodarstw agroturystycznych. Wieś jednak zachowała swój naturalny, wiejski charakter, wyjątkowo przyjazny klimat i czyste powietrze. O dawnych żartownisiach już nie pamiętają, mają swoje problemy i obostrzenia związane z pandemią. Wspominane już gospodarstwa agroturystyczne, powstające tu z siłą górskiego wodospadu, przyciągają żeglarzy, letników czy wędkarzy. Niektórzy osiadają tu po wojażach za oceanem, co pokazujemy na licznych zdjęciach (prywatne mariny, jachty, motorówki, plaże). A oponenci dalej mówią, że w Polsce jest tak źle, zaściankowo, bez wizji na przyszłość. No cóż, pozostawmy tę ocenę Polakom, być może trafią tu niebawem i zobaczą na własne oczy ten nowy meridian dobrobytu.
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / zachód słońca nad Jeziorakiem to kolejne wyzwanie dla fotoedytora, fotografa czy podróżnika...
Wprawdzie na mapie nie ma żadnego nowego oznaczenia promującego nowe wille, gospodarstwa agroturystyczne, luksusowe apartamenty – do tego nad samym jeziorem – dlatego podpowiadamy, iż na drogowskazie „Szałkowo Wita” trzeba szukać tych nowych gospodarstw, pensjonatów, marin, jak np. GA „Azyl” tuż nad samym jeziorem, z dostępem do pomostów, wodowania jachtów i pełnym zapleczem hotelowo-gastronomicznym.
Ekologiczne Gospodarstwo Agroturystyczne „Azyl”, Szałkowo 11
Byliśmy w różnych GA, hostelach czy kwaterach, ale takiej dyslokacji – dorzucisz beretem do jeziora – nie znaleźliśmy. Przynajmniej do tej pory... Dla przykładu dla pana Jurka, kapitana żeglugi wielkiej nie ma tu nic niemożliwego. Naprawisz tu łódź, silnik, a nawet dostaniesz benzynę do silnika zaburtowego. Jest też miejsce dla żeglarza chcącego przenocować, wykapać się czy wypożyczyć jacht. I co najważniejsze, macie bezpłatny parking! To fenomen w tej części Pojezierza Iławskiego.
- Ceny są konkurencyjne, a cisza, spokój, brak rewii mody znanej choćby z „warszawki” czy otwarty stosunek właścicieli do letników długo pozostaje w pamięci odwiedzających to miejsce – mówi pani Alina Kowalska, właścicielka Gospodarstwa Agroturystycznego „Azyl”
fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / Gospodarstwo Agroturystyczne "Azyl"
Podajemy aktualne ceny: za łóżko 50 zł doba (telewizor, kuchnia do dyspozycji, łazienka, wygodne łóżko), obiad 25 zł/osobę, wypożyczenie jachtu 200 zł/doba, wypożyczenie motorówki (30 zł/h). Kajaki, rowery wodne, łódź wiosłowa dla gości GA – darmowe. Na dokładkę frajda dla wędkarzy, tuż za posesjami i budynkami hotelowymi staw wodny z możliwością wędkowania. Obiady pyszne, nie do przejedzenia, w okresie luzowania obostrzeń dot. koronawirusa będzie czynna sala bankietowa i całodzienna stołówka (trzeba pytać panią Alinę). Dużą popularnością tego GA cieszą się domki holenderskie wynajmowane przez całą rodzinę (ale trzeba wykupić wszystkie miejsca w domku, ceny umowne uzgadniać z właścicielką).
Rewelacyjnie wyglądają tu zachody słońca, siedzisz sobie na pomoście, łykasz zimną „Mirindę”, zapominasz o kolejnej przewałce prominentnego działacza znanej z destrukcji partii opozycyjnej i robisz jedyną w swoim rodzaju sesję fotograficzną. Podpowiadamy właścicielom, można użyczyć pomost i jachty (w tle) podczas sesji ślubnej. Widzieliśmy już różne pomysły na fotkę ślubną, nawet w Rudawach Janowickich (tzw. Kolorowe Jeziorka), ale w scenerii mariny i Szałkowa – jeszcze nie. Może właśnie teraz warto spróbować, wesela i śluby mają już zielone światło.
- przeczytaj także:
- "Kolorowe Jeziorka" – kolejny cud natury, tym razem w Rudawach Janowickich
- Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim - ciekawostki perełki Dolnego Śląska
redakcja autoflesz.com![]()