Droga Sudecka i jej tajemnice - niemiecki Obóz Katorżniczej Pracy Przymusowej "Arbeitskommando" nr 374 Hain (Przesieka)

Droga Sudecka (niem. Sudetenstraße), Obóz  Katorżniczej Pracy Przymusowej nr 374 Hain, 2 sierpnia br. Opisując niedawno historię Drogi Sudeckiej, cmentarzyka więźniów pomordowanych i zakatowanych podczas jej budowy pisaliśmy całkiem niedawno. Wspomnieliśmy też,  iż tu powrócimy! Stało się to już podczas letnich wakacji, bo historia więźniów skoszarowanych w barakach obozowych, głodzonych, pozostawionych samym sobie podczas epidemii tyfusu plamistego, duru brzusznego i innych paskudnych chorób obozowych  – przynajmniej w naszej ocenie – zasługuje  na dokończenie.  Naszym zdaniem, pamięć o tych wydarzeniach, ślad upamiętniający tę gehennę i ponadludzką pracę przymusowych robotników powinien doczekać się - choćby - tablicy pamiątkowej. Będziemy o to zabiegać!

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / po 75 latach trudno odnaleźć jakiekolwiek ruiny po obozie, ale elementy obozowej kuchni udało się rozpoznać

Prawda jest taka, że dzięki staraniom wielu ludzi dobrej woli, między innymi: Urząd Gminy w Podgórzynie,  Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie, portal przesieka.pl, borowice.pl,  Nadleśnictwo „Śnieżka” w Kowarach i wielu innych anonimowych osób - wybudowano i  zadbano o symboliczny cmentarzyk więźniów zakatowanych (a po ewakuacji obozu rozstrzelanych) przy budowie  Drogi Sudeckiej, która miała wagę strategiczną dla nazistów, ale przegrana II wojna światowa przerwała wszystkie marzenia... nie tylko samego Adolfa Hitlera, ale także  jego najbliższych współpracowników i popleczników. Wizja Germanii  Hitlera i panowania niemieckiej rasy nad światem była bliska ziszczenia. Niektórzy nawet twierdzą, że była bliższa niż załogowy lot na Marsa.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / metalowe elementy kuchennego pieca

Na szczęście wyszło inaczej, ale za tę wizję panowania nad światem zapłaciło wiele narodów. Polska i Polacy, choć byli pierwszymi ofiarami  II wojny światowej, zapłacili wysoką cenę za wolność, honor i ojczyznę. Trudno się  zatem dziwić, że  obchody wybuchu II wojny światowej, jak również zryw podczas Powstania Warszawskiego czy wojna 1920 roku z bolszewikami jest obecnie mocno akcentowana w mediach publicznych. Co więcej, żołnierskie „Chwała bohaterom”, jest obecnie zagwarantowane w Ceremoniale Wojskowym Sił Zbrojnych RP z roku 2015 (rozdz VII).

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / według IPN "cywilny" obóz pracy przymusowej zlikwidowano w II poł. 1943 roku. Potrzebna była jednak tania siła robocza, tu  przywieziono jeńców wojennych ze Stalagów nr VIIIE i nr 308 w Świętoszowie oraz nr VIIIC z Żagania, nr VIIIA ze Zgorzelca i Wojcieszyc. Zakwaterowano ich w obozowych barakach - wybudowanych jeszcze przed 1939 rokiem -  na kilku hektarach, tuż przy ujęciu wody z potoku Myi. Podmurówkę, do naprędce skleconych baraków stanowił granitowy budulec, cegły,  a także kamienie...

Druga wizyta, owocna wizyta
Wróćmy jednak do wspomnianego obozu przymusowej pracy, słynnej już Drogi Sudeckiej. Byliśmy tu dwa razy, raz zimą a teraz latem, aby sfotografować, spenetrować i przekazać stan obecny. Niestety wygląda to dość słabo, a jakiekolwiek informacje o tym katorżniczym obozie są znane tylko pasjonatom (lub są chaotycznie porozrzucane w sieci). Trafić tu, gdy teren zarośnięty jest nowymi nasadzeniami świerków, pokryty mchem i paprociami, przy szaleńczym ataku - broniących swojego terenu mrówek - wcale nie jest łatwo początkującemu amatorowi-odkrywcy.
Chyba się  do takich zaliczamy, aczkolwiek z dumą przyznajemy, iż docieraliśmy tu "po omacku".  Przekazaliśmy jednak wcześniej informacje o samych Borowicach, Drodze Sudeckiej i Cmentarzyku Więźniów. Był też praktycznie nieznany „Grób Lotników”, zapomniany, zaniedbany, jak kirkut społeczności żydowskiej w Ustrzykach Dolnych. Cyfrowy zapis z tego miejsca jest dokumentem źródłowym, który - naszym zdaniem - powinien być wykorzystany, choćby przez organizacje czy fundacje do tego powołane. Tymczasem jest... jak jest.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / dziś, po 75 latach dość trudno znaleźć elementy wysadzonego materiałami wybuchowymi obozu. Tylko wytrawni eksploratorzy znajdą i zanotują w kadrze elementy tej układanki...

Zatem, skoro pracowali tu:  Polacy, Belgowie, Francuzi, jeńcy radzieccy, a także robotnicy wielu innych narodowości (w tym Żydzi), to  dziwi nas, że nikomu nie zależy na historycznej prawdzie o tym miejscu i – jak wspomnieliśmy – choćby tablicy pamiątkowej. Przypomnijmy, że mamy też udział w tablicy pamiątkowej odsłoniętej na budynku d. Szkoły Podstawowej w Staniszowie (dziś schronisko). Liczymy na przychylne fluidy urzędników i funkcjonariuszy publicznych, a także sponsorów pragnących szczęśliwego zakończenia tej opowieści, tragicznej opowieści. W dokumencie źródłowym IPN Komando 374 Hain zajmuje zaledwie kilka zdań...

Lokalizacja obozu
Rocznik jeleniogórski z 1972 roku zawierał dość lakoniczne informacje, które były (na szczęście)  w posiadaniu  dawnej kierowniczki SP w Staniszowie. W nim czytamy:

"Obóz był zlokalizowany pomiędzy miejscowością Borowice i Przesieka w odległości dwóch kilometrów od Przesieki przy Drodze Sudeckiej. (...) Obóz mieścił się w kilkudziesięciu drewnianych barakach. Otoczony był drutem kolczastym i znajdowały się tam także wieże wartownicze".

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / spiętrzenie potoku Myi w celu ujęcia wody pitnej, stąd już kilkadziesiąt metrów do rumowiska po obozie...

Tyle i aż  tyle. Ale prawdziwi eksploratorzy szukają wytrwale w innych dostępnych źródłach (także we wspomnianym wydawnictwie IPN*) czy biuletynach kościelnych. Natrafiliśmy zatem na kolejny materiał pani Haliny Cychol wydrukowany w parafialnym miesięczniku „Echo” nr 8/96. Natknęliśmy się też na zeznania pana Andrzeja Kańskiego, ocalałego więźnia z Wrocławia, który twierdził że więźniów (wycieńczonych, zagłodzonych, a nawet rozstrzelanych) chowano w zbiorowych mogiłach powyżej Drogi Sudeckiej.

Nasze dalsze poszukiwania to już własna inwencja i chęć poznania. Tak dotarliśmy do miejsca oddalonego - od wyjazdu z Borowic na Drogę Sudecką – o ok. 1900 m. Niestety dojazd samochodem czy motocyklem w górę jest zabroniony, gdyż Nadleśnictwo „Śnieżka” postawiło znaki zakazu B-1 (z objaśnieniami). Przed znakiem jest mały parking leśny, gdzie można pozostawić samochód i dalej pójść pieszo aż do mostku na potoku Myi - z ciosów granitowych (ukryty trudno rozpoznawalny napis, Seiffenmaffer).  Dodajmy, że krystalicznie czysta woda, bystrza,  a w okolicach Przesieki (można dojść żółtym szlakiem ) połączenie potoku Podgórnej  z Kaskadami  Myi (o których jeszcze napiszemy).

infografika IPN / Hitlerowskie obozy pracy na ziemiach polskich w latach 1939-1945

Kilka lat temu Bogusław Wołoszański kręcił tu znany cykl reportaży "Tajemnice III Rzeszy". Niestety intrygowały go głównie słynne skarby, złoto i kosztowności Wrocławia. Tak dotarł do Matejkowic, przepięknie położonej wsi, gdzie odnaleziono słynne obrazy Jana Matejki. Warto wrócić na tę drogę, bo kryje jeszcze wiele tajemnic, tragedii ludzkich, niewyjaśnionych dotąd spraw. Przypomnijmy, że Matejkowice, obecnie Przesieka, w czasie wojny okupant nazwał tę wieś  Hain - stąd Obóz Pracy Przymusowej nr 374 Hain. W niektórych źródłach podaje się nawet Stalag VIIIA Göerlitz (Zgorzelec).*

*/ Przesieka – obóz pracy – wykorzystywano więźniów różnej narodowości z: Komando Stalag VIIIC Sagan, Stalag VIIIX Zgorzelec, Komando nr  374 Stalag VIIIA Görlitz. Obóz pracy założony w październiku 1939 roku, zlikwidowany w 1943 roku. Podczas likwidacji obozu hitlerowcy wywieźli więźniów w głąb III Rzeszy, a na ich miejsce  w 1943 roku sprowadzono jeńców  francuskich i radzieckich. /źródło: "Obozy hitlerowskie na ziemiach polskich 1993-1945", Państwowe Wydawnictwo Naukowe,  Warszawa 1979 r. str.410/

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com / orientując mapę na podane punkty charakterystyczne znajdziemy szczątki obozu...

Droga Sudecka to zaledwie część arterii  Zittau-Opava
Wielokrotnie wspominana droga, to dość dawny plan kilku niemieckich firm geodezyjno-planistycznych. Już na początku lat trzydziestych XX w. rozpoczęto bowiem  poważne prace przy wdrażaniu tych planów w życie. Aczkolwiek tak obszerny plan wymagał wykonawców, dlatego na początku (do 1943 roku) wykorzystywano „cywilów”, a później więźniów kilku podległych stalagów; głównie na odcinku Borowice-Przesieka - via Przełęcz Karkonoska /więcej: Zbigniew Franczukowski, polska-org.pl/

Przypomnijmy, iż pierwsze plany uwzględniały drogę biegnącą od Sudetów (Zittau) aż do b. Czechosłowacji.  W świetle dzisiejszych badań trudno uwierzyć, że miała to być tylko droga turystyczna (czy trasa widokowa), ale prof. Tomasz Przerwa z Uniwersytetu Wrocławskiego właśnie tak to argumentuje: "Armia zwykle nie jeździ wzdłuż gór”. Cóż, Hannibal i jego 60- tysięczna armia miała inne zdanie, podobnie Aleksander Wielki (np. oblężenie Termessos).
Jeśli jednak wielu historyków,   geologów i dowódców wojskowych ma rację,  to sam Hitler musiał wydać odpowiednie rozkazy, co do dalszego postępu prac i strategii militarnej, co więcej, na długo wcześniej niż rozpoczął wojnę z Polską! W  połączeniu z innymi tajemniczymi budowlami III Rzeszy, głównie obiektami „Riese” (słynny Trójkąt Walimski, zamek w Książu)  czy fabryką  Mölke w Ludwikowicach należy przypuszczać, iż naziści jeszcze do 1943 roku głęboko wierzyli, że te tereny pozostaną nadal niemieckie.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Dlaczego drogi nie ukończono?
Powszechnie uznaje się, że nazistom zabrakło czasu, ale przegrana wojna na Wschodzie (Stalingrad, największa pancerna bitwa pod Kurskiem), ofensywa radziecka, utworzenie drugiego frontu,  liczne knowania w najbliższym obozie Führera, jak również konferencja monachijska (Niemcy Sudeccy jednoznacznie poparli politykę nazistów) – wszystko to spowodowało, że plany spaliły na panewce. Droga Sudecka w kierunku Przełęczy Karkonoskiej i Szpindlerowego Młyna nie została dokończona. W Polsce  Ludowej pojawiły się plany jej dokończenia, ale wyszło jak zwykle...

Jak trafić na teren rumowiska d. obozu?
Dokładną lokalizację obozu założonego na powierzchni ponad 2 ha przedstawiamy na szkicu dołączonym do tego materiału. Warto jednak zwrócić uwagę, że nie było to miejsce z przypadku, tylko dobrze zaplanowany i zorganizowany obóz, w oparciu o nazistowskie plany dot. budowy Drogi Sudeckiej i wcześniej opisanej arterii komunikacyjnej (naszym zdaniem militarnej) Zittau-Opava, ciągnącej się przez góry: Izerskie, Orlickie i Bystrzyckie.

fot. Krzysztof Golec©, autoflesz.com

Jedno jest pewne Obóz nr 374 Hain, to była katownia więźniów wielu narodowości i powinna mieć swoje miejsce w historii. W porównaniu do obozu pracy w Ludwikowicach „Zakłady Mölke Nobel AG”, obowiązywał tu surowy rygor (bez możliwości ucieczki czy wyjścia po przysłowiowe papierosy), a esesmani z bronią gotową do strzału pilnowali na wieżach wartowniczych więźniów przywiezionych planowo z okolicznych stalagów. Planowano także podłączyć prąd do zewnętrznych zasiek obozowych firmy Siemens.  Leśny kamuflaż, teren o kilkuprocentowym nachyleniu (635 m n.p.m.), brak dojazdu od strony Drogi Sudeckiej, jak również oddalenie od wiejskich zabudować Borowic i Przesieki stanowił niemal idealny wzorzec  maskowania biernego.

Obóz rozciągał się aż obecnie oddanego do użytku singletracku (wymagająca ścieżka dla rowerów górskich) „Poświst:” sekcja nr 55. Ponadto charakterystycznym punktem orientacyjnym jest mostek na potoku Myi ułożony przez więźniów z ciosów granitowych oraz granicznik (z zatartym numerem) 181.
 
Inne ciekawostki
Sama Droga Sudecka z całą pewnością ukrywa jeszcze inne mroczne tajemnice. Jedną z nich jest tragedia więźniów, których grzebano tam, gdzie zmarli (na  poboczach drogi). Należy też przyjąć hipotezę, że zbiorowe mogiły mogą znajdować się także na terenie samego obozu. W tym miejscu nie prowadzono ekshumacji czy  badań naukowych. A szkoda! Wiemy jednak, że harcerze którzy porządkowali teren obozu, dawno temu,  znajdowali rożne „pamiątki” po więźniach i esesmanach (zardzewiałe guziki, sprzączki od paska, łuski,  a nawet nieśmiertelniki).

Dziś trudno znaleźć takie „pamiątki”, bo jak powiedzieliśmy teren jest pokryty mchem, licznymi mrowiskami i bujną roślinnością. Znaleźliśmy jednak cegły ogniotrwałe  (najprawdopodobniej) pochodzące ze Szczecińskiej Fabryki Wyrobów Szamotowych, znanej bardziej jako Didier” (niem. Stettiner Chamottefabrik A.G., vormals Didier), kilka podmurówek czy wspomniane wcześniej elementy kuchni obozowej. To tylko część, ważna część tajemnic Obozu nr 374 Hain. To historia, którą trzeba przekazać potomnym - oby nie były to li tylko... raty bankowe.

Kolejna ciekawostka dotyczy wspomnianych skarbów Dolnego Ślaska (Złoto Wrocławia), gdzie specjalnie powołana grupa „Karkonosze” gen. Kiszczaka operowała wraz z saperami  w tym rejonie. Niestety, oficjalnie nic nie znaleziono (?), choć odmienne zdanie miał w tej sprawie b. oficer SB płk Lesiak i b. premier Piotr Jaroszewicz (zamordowany w 1992 roku).

Trzecia, najbardziej lotna ciekawostka dotyczy rozmowy z panem Tomaszem Łuszpińskim, mieszkańcem Borowic, przewodnikiem sudeckim, który przedstawił wizję ufundowania wspomnianej tablicy pamiątkowej. Ba, pokusił się  nawet o stwierdzenie, że w planach tutejszej społeczności miała powstać koncepcja zagospodarowania tego terenu obozu tak, aby turyści mogli choć na chwilę poznać tragiczne losy więźniów wielu narodowości. Można zatem postawić pytanie - dlaczego jeszcze tego nie zrobiono?

- Gdy gaśnie pamięć ludzka, dalej mówią kamienie – powiedział kard. Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia

infografika / autoflesz.com na podstawie mapy karkonosze.pl

Chcemy  w tym pomóc, dlatego nadajemy bieg sprawie. Chcemy spotkać się z wójtem gminy Podgórzyn, zainteresować tematem jeleniogórskie media, a także spotkać się z prezydentem Jeleniej Góry.
Prosimy jednocześnie o listy do redakcji w tej ważnej, przedmiotowej sprawie dot. Obozu  nr 374 Hain (Przesieka-Borowice). Wierzymy, że dzieci więźniów wykorzystywanych do katorżniczej pracy mogą wnieść dalszy impuls, będący siłą tsunami upamiętniającą tę prawdę historyczną. Wszystkim gwarantujemy anonimowość, jeśli taka będzie wola Czytelników.

- przeczytaj także:

redakcja autoflesz.com

W opracowaniu wykorzystano informacje:
"Obozy hitlerowskie na ziemiach polskich 1993-1945", Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1979 r. str.410
+ mapy

Publish modules to the "offcanvas" position.